Motopomorzanki, czyli cztery dziewczyny na czterech różnych motocyklach wystartują jutro z dziedzińca Muzeum Bursztynowego w Gdańsku na trasę szlakiem bursztynu.
10 sierpnia br. Ania Jackowska, znana podróżniczka i laureatka prestiżowej nagrody National Geographic Traveler 2010 w kategorii "Podróż Roku", wyrusza na kolejną wyprawę. Tym razem będzie samotnie przemierzać Stany Zjednoczone podczas motocyklowej podróży "Nie tylko Road 66 – czyli easy rider po USA 2011".
Historia terenowych podbojów serii XT sięga 1976 roku z modelem o pojemności 500, by w 1983 roku na fali popularności morderczego rajdu Paryż–Dakar zaprezentowano model XT 600 Ténéré. Solidnie wyglądający, terenowy sprzęt z dużym zbiornikiem paliwa okazał się strzałem w dziesiątkę. Jak zatem dziś prezentuje się spadkobierca legendy?
Podróże motocyklowe są dla wielu motocyklistów sednem jazdy: nie tylko jechać, ale jeszcze być gdzieś, w jakimś konkretnym miejscu i celu. Użytkując motocykl jako pojazd rekreacyjny wcześniej czy później każdy spotka się z potrzebą przygotowania do wyjazdu. Nie ważne, czy będzie to solowy wypad, czy wycieczka w kilka maszyn. Jakkolwiek nie poczuwam się do posiadania wszelkiej i jedynie prawdziwej wiedzy na ten temat, postaram się przedstawić kilka przydatnych wskazówek.
Według klasycznej miary czasu, wyjazd trwał dwa tygodnie,; były dnie i noce, ale w gruncie rzeczy cały ten okres odmierzała nam klepsydra... Jednak nie ta z piaskiem. Klepsydrą był zbiornik paliwa. I to on zastąpił nam tradycyjny zegarek. Nie liczyły się upływające godziny. Czas mijał wraz z benzyną.
Wyjazd był w pełni udany, poznaliśmy nowych przyjaciół, pojeździliśmy po górach. Były chwile niepewności, ale pokonaliśmy wszystkie przeciwności. Chwilami było nawet słonecznie.
Wyruszyliśmy w niedzielę, 20 lutego, w samo południe. Było nas pięciu – ekipa endurovoyagra plus Mariusz vel. "Świeżak", który dołączył do nas w ostatnim momencie. Nasz karawan składał się z busa i przyczepy. Prowadziliśmy na zmianę przez ponad 50 godzin non stop. Atmosfera w samochodzie była świetna. Zmęczenie mieszało się z entuzjazmem; naprawdę surrealistyczny klimat. W końcu dotarliśmy do Hiszpanii. Wypakowaliśmy motocykle i cały szpej. Warkot silników powodował ekscytację.
Ze Świebodzina wyjechaliśmy około 10:00. Kierowaliśmy się na Nową Sól, a następnie na Legnicę i Wałbrzych. Jadąc przez centrum Legnicy, podziwialiśmy przydrożne zabytki. Mniej więcej 40 km przed Wałbrzychem ujrzeliśmy pierwsze wzniesienia, wąską i krętą drogę, świadczące o tym, że jesteśmy coraz bliżej gór.
Podróże motocyklowe, szczególnie te samotne, są zwykle domeną mężczyzn. Ania Jackowska przeczy temu stereotypowi. Wyprawy motocyklowe stały się jej życiową pasją. Pokonała już tysiące kilometrów w siodłach różnych motocykli, odwiedzając m.in. Chorwację, Portugalię czy Maroko. Niedawno podróżniczka i jej towarzysz, którym tym razem było BMW GS 650, wrócili z wyprawy po Syrii i Jordanii.
Pojęcie „szkieletczyzny” stworzyli w jednym ze swoich skeczów Zenon Laskowik i Bohdan Smoleń. Było to dobre 30 lat temu, czyli w czasach siermiężnej Polski Ludowej, na szczęście już przeszłej. Ale ślady przeszłości na tej ziemi są znacznie starsze, niż portrety pierwszych sekretarzy. Dziś przyjrzymy się tym, które ulokowane są po bliższej małopolski stronie. Albowiem choć ziemia to uboga i kamienista, to w tych kamieniach ukryte są jej uroki i skarby…
To marzenie każdego mężczyzny – wsiąść na motocykl, mając tylko niezbędny bagaż i ruszyć przed siebie. To miał być weekend tylko w męskim gronie. Cztery dni na motocyklach... Ustaliliśmy termin – pierwszy weekend czerwca. Nie był to zresztą przypadek – w tym czasie w Horice jest Cesky Tourist Trophy – wyścigi klasycznych motocykli sportowych i sidecarów, czyli podrasowanych staroci :).
Od kilku już miesięcy, na łamach tego działu, opisuję wyjazdy, ciekawe miejsca, w których wizytę chciałbym zaproponować wszystkim zainteresowanym nie tylko samą jazdą, ale i wyznaczeniem sobie jakiegoś celu wycieczki. Słowem - co i gdzie warto zobaczyć – na razie głównie na południu naszego kraju.
Wycieczki za naszą południową granicę mają w sobie coś nieprzeciętnie pociągającego, chociaż sam nie bardzo wiem co. Być może to kwestia znacznie większej górzystości, a co za tym idzie, większej liczby interesujących winkli do zwiedzenia? A może po prostu lekki podmuch obcości, świadomości wyjazdu za granicę, przy zachowaniu jednodniowego dystansu wyjazdu.
Podobnie do innych wycieczek, ta również planowana przez dłuższy czas – nie chciała jakoś się poskładać w udaną całość. W końcu jednak raz, w następnym sezonie drugi, dwa kolejne wyjazdy doszły do skutku.
Sobota. Pierwszy tydzień korzystania z chorwackiego słońca dobiegał końca. Motocykle znowu umyte lśniły w cieniu drzew. Nie wiem czemu, ale źle się czuję dosiadając brudnego sprzętu. A ilekroć pozbędę się kurzu, insektów, ewentualnie błota i wszystkiego, co bryzga spod kół, mam wrażenie, że maszyna jeździ znacznie lepiej...
Choć pogoda nie rozpieszczała ich w drodze do Sydney przed powrotem do Polski, uczestnicy Orlen Australia Tour w pełni wykorzystali ostatni tydzień swojej motocyklowej wyprawy.
Przed ostatnim etapem Orlen Australia Tour do Przemka Salety, Adama Badziaka i Jarka Steca dołączył Jacek Czachor. W drodze do Sydney uczestnik Rajdu Dakar od pierwszego dnia miał pełne ręce roboty.
Miniony weekend upłynął uczestnikom Orlen Australia Tour na wizycie na rundzie motocyklowych MŚ MotoGP. Formuła 1 na dwóch kołach zrobiła na Przemku Salecie, Adamie Badziaku i Jarku Stecu ogromne wrażenie, ale to nie wszystko...
Uczestnicy Orlen Australia Tour dotarli już na zawody motocyklowych MŚ MotoGP na Phillip Island. Nie obyło się jednak bez przygód, którym musieli stawić czoła Przemek Saleta, Adam Badziak i Jarek Stec.
W drodze na południe na motocyklistów Orlen Australia Tour czekały szutrowe trasy rodem z Rajdu Dakar, walka z żywiołem, nietypowe przeszkody oraz prawdziwy wyścig z czasem.
Przemek Saleta, Adam Badziak i Jarek Stec mają już za sobą pierwsze kilometry niezapomnianej wyprawy motocyklowej, w której w ciągu miesiąca zamierzają przejechać Australię.
8 maja o 15.00 w czasie Auto Moto Lato w Blue City w Warszawie na stoisku Pascala (w holu koło fontanny) będziecie mogli spotkać Anię Jackowską, autorkę książki "Kobieta na motocyklu". Zapraszamy na spotkanie i pogawędki o podróżowaniu, kobietach i ich wyborach oraz... motocyklach.
Już 21 kwietnia w Empikach pojawi się książka autorstwa Ani Jackowskiej, w której znajdziecie opis samotnej podróży motocyklem po egzotycznych krajach. Jest to historia poznawania świata i samej siebie.
Świetną pozycją dla motocyklistów szukających rozsądnego kompromisu pomiędzy bezpieczeństwem, wygodą i komfortem są buty Alpinestars Scout – jedna z nowości Alpinestars na sezon 2011.
Moto-Navigator, "Motocyklem po Polsce. Nawigator nie tylko dla motocyklistów", to wydawnictwo powstałe z myślą o polskich motocyklistach, którzy cierpią na niedobór przewodników turystycznych skierowanych tylko do nich.
Firma Redline wprowadziła do swojej oferty kurtkę zaprojektowaną specjalnie z myślą o motocyklowych turystach. Redline Storm II w swojej konstrukcji posiada wypinaną wodoodporną membranę Reissa, liczne kieszenie, które również obszyte zostały materiałem wodoodpornym, całkiem sporo elementów odblaskowych oraz wiele innych udogodnień przydatnych szczególnie podczas długich wyjazdów w zmiennych warunkach pogodowych.
Cztery dziewczyny Ańdzia, Alicja, Bosco i Fiorino. Cztery różne motocykle BMW, Harley, Kawasaki, Yamaha i droga od Gdańska przez Czechy, Austrię, Włochy, Węgry i Słowację, czyli około 4300 km bursztynowym szlakiem.
Pisząc niniejszy tekst, siedzę już w kieracie terminarza i z nostalgią wspominam ostatni wypad. Według klasycznej miary czasu, trwał dwa tygodnie; były dnie i noce, ale w gruncie rzeczy cały ten okres odmierzała nam klepsydra... Jednak nie ta z piaskiem. Klepsydrą był zbiornik paliwa.
Wyjazd był w pełni udany, poznaliśmy nowych przyjaciół, pojeździliśmy po górach. Były chwile niepewności, ale pokonaliśmy wszystkie przeciwności. Chwilami było nawet słonecznie.
Wyruszamy w niedziele 20 lutego w samo południe. Jest nas pięciu, ekipa endurovoyagra plus Mariusz vel „Świeżak, który dołącza do nas w ostatnim momencie. Nasz karawan składa się z busa i przyczepy. Prowadzimy na zmianę przez ponad 50 godzin nonstop. Atmosfera w samochodzie jest świetna, zmęczenie miesza się z entuzjazmem, naprawdę surrealistyczny klimat. W końcu jesteśmy w Hiszpanii, wypakowujemy motocykle i cały szpej, warkot silników powoduje ekscytację.
Kiedy patrzy się na Olgę, na pierwszy rzut oka widać drobną kobietkę z dużym uśmiechem i błyskiem w oczach. Nie widać siły, jaką dysponuje dziewczyna, która nie tylko odważyła się na wielokrotne wyprawy swoją Hondą XR 125, ale też przekonuje innych do takich podróży. Jej zdaniem nie trzeba mieć wielkich pieniędzy, mocnego, drogiego motocykla i mnóstwa ludzi obok siebie. Wystarczy mieć pomysł, chęci i wyjść z domu. Przecież każda droga rozpoczyna się od zrobienia pierwszego kroku.
EnduroVoyager.pl współtworzy czterech przyjaciół, zawodowych fotoreporterów i fascynatów dalekich ekstremalnych podróży motocyklowych. Ekipa już 20 lutego wyrusza do Maroka.
Podróże motocyklowe, szczególnie te samotne, są zwykle domeną mężczyzn. Ania Jackowska przeczy temu stereotypowi. Wyprawy motocyklowe stały się jej życiową pasją. Pokonała już tysiące kilometrów w siodłach różnych motocykli, odwiedzając między m.in. Chorwację, Portugalię czy Maroko. Niedawno podróżniczka i jej towarzysz, którym tym razem było BMW GS 650, wrócili z wyprawy po Syrii i Jordanii.
Pojęcie „szkieletczyzny” stworzyli w jednym ze swoich skeczów Zenon Laskowik i Bohdan Smoleń. Było to dobre 30 lat temu, czyli w czasach siermiężnej Polski Ludowej, na szczęście już przeszłej. Ale ślady przeszłości na tej ziemi są znacznie starsze, niż portrety pierwszych sekretarzy. Dziś przyjrzymy się tym, które ulokowane są po bliższej małopolski stronie. Albowiem choć ziemia to uboga i kamienista, to w tych kamieniach ukryte są jej uroki i skarby…
Od kilku już miesięcy, na łamach tego działu, opisuję wyjazdy, ciekawe miejsca, w których wizytę chciałbym zaproponować wszystkim zainteresowanym nie tylko samą jazdą, ale i wyznaczeniem sobie jakiegoś celu wycieczki. Słowem - co i gdzie warto zobaczyć – na razie głównie na południu naszego kraju. No właśnie: cały czas omijam miejsce startu oraz najbliższą okolicę garażu. Czas nadrobić zaniedbanie, zwłaszcza pod kątem turystów docelowo odwiedzających gród Kraka.
Sobota. Pierwszy tydzień korzystania z chorwackiego słońca dobiegał końca. Motocykle znowu umyte lśniły w cieniu drzew. Nie wiem czemu, ale źle się czuję dosiadając brudnego sprzętu. A ilekroć pozbędę się kurzu, insektów, ewentualnie błota i wszystkiego, co bryzga spod kół, mam wrażenie, że maszyna jeździ znacznie lepiej...
Bieszczady to jednak nie tylko drogi, ale również rodząca się lokalna turystyka. Póki co niewątpliwą zaletą tych pagórków jest cennik, który potrafi zaskoczyć osobników nawykłych do hotelowych kwot. Nocleg za 30 lub niewiele więcej złotych polskich to zupełnie normalna stawka.
Pula jest położona na siedmiu wzgórzach w południowej części Istrii tuż nad Morzem Adriatyckim. Znajduje się w głębokiej zatoce, otoczona przez małe wyspy.
Droga bez końca, jazda do zachodu słońca, czasem rozpraszanie Lightbarem nocy, knajpy po drodze, długie włosy, woń wiatru na skórze, zakurzone dłonie i twarz, przetarte spodnie, znoszone buty... Wataha takich samych świrów obok. Pewnie robilibyśmy wypady do piekła na rozróby, by diabłom skopać tyłki. Marzenie…
V-Strom 1000 to duży motocykl turystyczny z możliwościami jeżdżenia w lekkim terenie. Nadaje się głównie na dalekie wypady po drogach niekoniecznie najlepszej jakości, włączając w to szutry.
Kiedy patrzy się na Olgę, na pierwszy rzut oka widać drobną kobietkę z dużym uśmiechem i błyskiem w oczach. Nie widać siły, jaką dysponuje dziewczyna, która nie tylko odważyła się na wielokrotne wyprawy swoją Hondą XR 125, ale też przekonuje innych do takich podróży. Jej zdaniem nie trzeba mieć wielkich pieniędzy, mocnego, drogiego motocykla i mnóstwa ludzi obok siebie. Wystarczy mieć pomysł, chęci i wyjść z domu. Przecież każda droga rozpoczyna się od zrobienia pierwszego kroku...
Uczestnicy wyprawy EnduroVoyager coraz bardziej zagłębiają się w Marokańskie bezdroża, a dokładniej na wydmy. Korzystając z chwilowego dostępu do Internetu kierowcy przesłali specjalnie dla czytelników MOTOGEN.PL kilka zdjęć z pustyni!
20 lutego ruszyła wyprawa EnduroVoyager.pl do Maroka. Uczestnicy są już na trasie. Na razie jadą jeszcze samochodem, którym planują dotrzeć do Malagi. Tam przesiądą się na swoje motocykle i zacznie się prawdziwa przygoda.