Pojęcie „szkieletczyzny” stworzyli w jednym ze swoich skeczów Zenon Laskowik i Bohdan Smoleń. Było to dobre 30 lat temu, czyli w czasach siermiężnej Polski Ludowej, na szczęście już przeszłej. Ale ślady przeszłości na tej ziemi są znacznie starsze, niż portrety pierwszych sekretarzy. Dziś przyjrzymy się tym, które ulokowane są po bliższej małopolski stronie. Albowiem choć ziemia to uboga i kamienista, to w tych kamieniach ukryte są jej uroki i skarby…
Wycieczki za naszą południową granicę mają w sobie coś nieprzeciętnie pociągającego, chociaż sam nie bardzo wiem co. Być może to kwestia znacznie większej górzystości, a co za tym idzie, większej liczby interesujących winkli do zwiedzenia? A może po prostu lekki podmuch obcości, świadomości wyjazdu za granicę, przy zachowaniu jednodniowego dystansu wyjazdu.
Tym razem będzie krótko i szybko: bywają wśród czytelników i takie motocyklowe tygryski, które innego stylu nie uznają. Trzy przełęcze do przejechania na odcinku niewiele przekraczającym 100km, w tym jedna z niedawno zmienioną nawierzchnią – czegóż można sobie życzyć więcej, mając nieco wolnego czasu i motocykl pod sobą?
Jak to mawia jeden z moich niepełnoletnich internetowych współdyskutantów: dzisiaj to będzie hardcore. W każdym razie dla wszystkich tych, którym bliższe jest jeżdżenie niż zwiedzanie, a gwizd powietrza w uszach cenią bardziej niźli piękne widoki. Jeśli należysz do powyższej kategorii – odradzam czytanie. Polecam zaś zwłaszcza tym, którzy w czasie wizyty w okolicach historycznego grodu królewskiego Rzeczypospolitej za punkt honoru stawiają sobie zwiedzenie fragmentu chociażby Szlaku Orlich Gniazd.
Kiedy zaczynam się zastanawiać nad trasą przejażdżki, zawsze toczę małą bitwę: ciekawe miejsca - ciekawa, kręta droga. Zazwyczaj udaje się osiągnąć coś na kształt remisu... Naturalną tego konsekwencją jest kierunek wyjazdów. Oczywiście południowy!
Czasami wystarczy tylko zjechać z głównej drogi, by znaleźć się w zupełnie innym świecie, nierzadko zdecydowanie ciekawszym niż widziany na co dzień. Bywa jednak i tak, że takie wyjazdy trzeba sobie po prostu zaplanować. A potem jeszcze ze trzy razy przełożyć, z kilku różnych powodów. I kiedyś wreszcie można pojechać...
Pojęcie „szkieletczyzny” stworzyli w jednym ze swoich skeczów Zenon Laskowik i Bohdan Smoleń. Było to dobre 30 lat temu, czyli w czasach siermiężnej Polski Ludowej, na szczęście już przeszłej. Ale ślady przeszłości na tej ziemi są znacznie starsze, niż portrety pierwszych sekretarzy. Dziś przyjrzymy się tym, które ulokowane są po bliższej małopolski stronie. Albowiem choć ziemia to uboga i kamienista, to w tych kamieniach ukryte są jej uroki i skarby…
Szlak Orlich Gniazd widnieje pod numerem pierwszym w ogólnopolskim rejestrze znakowanych szlaków pieszych. Ta zaszczytna pozycja wynika z malowniczości ukształtowania terenu, obecności licznych ostańców skalnych i jaskiń oraz licznych zabytków. Na wyżynie jest 25 Orlich Gniazd, a cały szlak ma długość ok. 163 km i składa się głównie z ruin zamków i strażnic.