Austriacy wypuścili krótką reklamówkę nowego jednośladu. Niestety nie dowiemy się z tego filmu zbyt wiele o nowym Duke'u – producent sprytnie zaprezentował motocykl, unikając wchodzenia w szczegóły, które zobaczymy w pełnej krasie dopiero na halach wystawowych EICMY 2011.
Jak zwykle przed targami EICMA producenci podgrzewają atmosferę, prezentując – choć nie do końca – przygotowane przez siebie nowości na 2012. Kolejny jest KTM.
Duke 690R. Przez KTM określony jako naked bike. Ja wolę myśleć o nim: Funbike. Takiej dawki czystej radochy z jazdy dawno nie miałem. A wystarczy niewiele: chromowo-molibdenowa rama kratownicowa, mocny singiel, świetne zawieszenia, dobre heble, „obuwie” i... jazda!
KTM przez dziesięciolecia postrzegany był jako marka raczej bezkompromisowa. Austriackie motocykle przygotowywane i projektowane były na zasadzie „wszystko albo nic”. Dodatkowo nie można ich było zaliczyć do sprzętów potulnych i łagodnych jak baranki, nawet jeśli bierzemy pod uwagę motocykle szosowe. Teraz w ofercie "pomarańczowych" pojawi się kolejny bezkompromisowy sprzęt, tym razem w kategorii wagi piórkowej - Duke 125.