Proces odpalania motocykla Indian z 1915 roku wyposażonego w 8 zaworowy, dwucylindrowy widlasty silnik. Motocykl ten, to tak zwany boardtrack racer. Motocykli tego typu używano do wyścigów na owalnym, drewnianym torze. Motocykl zachował się w stanie oryginalnym.
Indian pełnymi garściami czerpie ze swojej bogatej i bardzo długiej historii. Firma powstała bowiem w 1901 roku i w tym momencie jest już właściwie żywą legendą motoryzacji.
Dawno, dawno temu ikony takie, jak Burt Munro czy Steve McQueen uległy czarowi motocykli ze stajni Indian. Marka wręcz legendarna, podczas swego rozkwitu konkurowała z molochem jakim był wówczas i jest do dziś Harley-Davidson.
18 września w MUZEUM PRZEMYSŁU I KOLEJNICTWA NA ŚLĄSKU w Jaworzynie Śląskiej odbyła się kolejna, siódma edycja spotkań motocyklistów i pasjonatów motoryzacji. Tegoroczny tytuł to "NASZA HISTORIA HARLEY-DAVIDSON". Imprezie patronował portal MOTOGEN.PL.
Zundapp, Panonia, Wanderer, BSA czy też nasz poczciwy Sokół – to marki, które czasy świetności mają już za sobą; marki, których fabryki już dawno nie istnieją, a ocalałe do czasów dzisiejszych pojazdy często można liczyć co najwyżej w dziesiątkach, jak nie jednościach. Są jednak ludzie, którzy nad „3 sekundy do setki” i 300 km/h na zegarach nowoczesnych motocykli przedkładają zupełnie inne wartości.
Fabryczne wyścigówki Indian, bazujące na silnikach wprowadzonych do produkcji w roku 1907, miały czterozaworowe głowice. Pojazdy te nie zostały przeznaczone do poruszania się po drogach, ich żywiołem miał być sport i wyścigi. Nie przewidziano też produkcji seryjnej, a poszczególne egzemplarze zostały przeznaczone na potrzeby fabrycznego programu wyścigowego, oraz dla, jak ich nazwano, „wykwalifikowanych i specjalnych klientów”.
18 września w MUZEUM PRZEMYSŁU I KOLEJNICTWA NA ŚLĄSKU w Jaworzynie Śląskiej odbyła się kolejna, siódma edycja spotkań motocyklistów i pasjonatów motoryzacji. Tegoroczny tytuł to "NASZA HISTORIA HARLEY-DAVIDSON"
Minęło już 8 miesięcy od czasu, kiedy rozpoczęto przygotowywania toru w Indianapolis. 14 września mają się tam odbyć drugie Grand Prix Stanów Zjednoczonych. Były mistrz świata – Nicky Hayden ochrzcił jednak tor już w zeszłym tygodniu.
Steve McQueen, nieżyjący już amerykański aktor filmowy, był prywatnie właścicielem około 200 motocykli. Wkrótce jeden z nich – Indian Scout, zaprojektowany przez Charlesa B. Franklina, idzie "pod młotek" w domu aukcyjnym Bonham w Kalifornii.