Zbliżające się Euro 2012 napełniło nadzieją serca wielu Polaków. Czekały nas zmiany na lepsze – inwestycje w nowe drogi i poprawienie jakości dotychczasowych. Teraz wiadomo już, że spora część tych planów się nie uda.
Nie trzeba mówić o tym, jak wyglądają polskie drogi po zimie. Zwłaszcza tegoroczna dała się w kość nawierzchni i będziemy sobie musieli radzić z wyjątkowo dużą liczbą różnej maści dziur.
W Norwegii już jakiś czas temu powstał projekt Vision Zero Road, którego celem jest ograniczenie wypadków z udziałem pojazdów do zera. Początkowo motocykle, jako pojazdy szczególnie niebezpieczne, zostały wykluczone z projektu, co rodziło obawy, że lobby anty-motocyklowe zażąda zakazu poruszania się motocykli po drodze.
Zima zaatakowała w tym roku zupełnie podstępnie w środku lutego, trudno stwierdzić po raz który, zaskakując naszych drogowców. Odśnieżanie dróg idzie średnio, słychać o kolizjach i wypadkach, a drogi wewnętrzne są po prostu białe – nie marzymy nawet o posypaniu czymkolwiek.