Naaaajpiękniejsza runda, jeśli chodzi o Superstock 600! Takiego wyścigu chyba jeszcze nie mieliśmy. Wystarczy przemyśleć fakt, że idąc z pierwszej do ostatniej linii, można było się zmęczyć, a widok wpadających w Dużą Patelnię motocykli wstrzymywał dech w piersiach.
V runda WMMP i Pucharu Polski okazała się rekordowa. Czołowi zawodnicy zaskoczyli wszystkich swoimi osiągnięciami; posypały się kolejne rekordy toru. Poza tym każdy wyścig rozgrywano z niesamowitą pasją. Nie ważne było czy to czołówka, czy koniec stawki; trafiały się przetasowania, wyprzedzania, po prostu nie było żadnego odpuszczania i litości.
Po ostatniej rundzie WMMP i Pucharu Polski żywiołowo dyskutowało się o wydarzeniach tamtego weekendu. Było o czym gadać, to fakt. Ale WMMP, chyba wzorem WSBK, zaliczyło kanikułę, odstęp pomiędzy IV a V rundą wynosi bowiem, w tym sezonie, prawie miesiąc. Przez ten czas dzieje się sporo ciekawego. Wyścig zbrojeń nie słabnie, a wręcz przeciwnie, wszyscy szykują się do kolejnego weekend, podczas którego odbędą się kolejne starcia tytanów polskich wyścigów motocyklowych.
Miała być kolejna relacja na luzie, opis wydarzeń kolejnego, wyścigowego weekendu na Torze Poznań. Jednak wydarzyło się coś, co zdruzgotało wszystkich... Coś, co nie powinno się nigdy zdarzyć.
Naaaajpiękniejsza runda, jeśli chodzi o Superstock 600! Takiego wyścigu chyba jeszcze nie mieliśmy. Wystarczy przemyśleć fakt, że idąc z pierwszej do ostatniej linii, można było się zmęczyć, a widok wpadających w Dużą Patelnię motocykli wstrzymywał dech w piersiach.
V runda WMMP i Pucharu Polski okazała się rekordowa. Czołowi zawodnicy zaskoczyli wszystkich swoimi osiągnięciami; posypały się kolejne rekordy toru. Poza tym każdy wyścig rozgrywano z niesamowitą pasją. Nie ważne było czy to czołówka, czy koniec stawki; trafiały się przetasowania, wyprzedzania, po prostu nie było żadnego odpuszczania i litości.
V runda WMMP i Pucharu Polski okazała się rekordowa. Czołowi zawodnicy zaskoczyli wszystkich swoimi osiągnięciami; posypały się kolejne rekordy toru. Poza tym każdy wyścig rozgrywano z niesamowitą pasją. Nie ważne było czy to czołówka, czy koniec stawki; trafiały się przetasowania, wyprzedzania, po prostu nie było żadnego odpuszczania i litości.