Doskonały start Polaków. Łukasz Łaskawiec jest brązowym medalistą Dakaru, Jacek Czachor zamyka pierwszą dziesiątkę wśród motocyklistów, a Hołowczyc jest piąty.
Wczorajszy etap, poprowadzony przez pustynne tereny w okolicach miasta Copiapo, mimo że nie był zbyt długi, okazał się zaskakująco trudny. Wielu zawodników, szczególnie z czołówki, którzy startowali z pierwszych rzędów, popełniło błędy nawigacyjne. Te, oczywiście, zaowocowały stratą czasu i gorszymi pozycjami liderów na mecie.
Wczorajszy odcinek poprowadził kierowców startujących w Dakarze w samo serce Atacamy. Zdradliwa pustynia powitała zawodników przede wszystkim piaszczystymi terenami oraz wydmami. Był to kolejny etap, na którym łatwo było się zgubić i zjechać ze szlaku.
Mimo że Dakar pokazuje swoje prawdziwe oblicze i eliminuje kolejnych kierowców, Łukasz Łaskawiec jedzie coraz lepiej. Wczorajszy etap zakończył na doskonałej drugiej pozycji.
Trasa szóstego odcinka biegła przede wszystkim przez wydmy i kopny piasek, który nastręczał kierowcom sporo trudności. Wielu motocyklistów bliżej zapoznało się z nawierzchnią Atacamy podczas gleb i upadków. Oprócz tego na odcinku znalazło się dużo zdradzieckich dziur i kamieni wystających znad piasku, na które trzeba było szczególnie uważać.
Marcos Patronelli – jeden z faworytów do tytułu wśród quadowców poza Rajdem. Polacy dobrym tempem jadą dalej.
Jakub Przygoński najwyżej sklasyfikowanym polskim motocyklistą w historii Rajdu Dakar!
Wczorajszy odcinek wyśmienicie pojechał Rafał Sonik. Quadowiec wywalczył sobie drugie miejsce! Był to zdecydowanie najlepszy dzień Dakaru 2010 dla Rafała.
Na dwa etapy do końca Dakaru 2010 Przygoński jest najwyżej sklasyfikowanym polskim motocyklistą w historii tych zmagań!
Na szczególną uwagę i pochwałę zapracował sobie Jacek Czachor. Kapitan Orlen Teamu w połowie dystansu zatrzymał się, by pomóc rannemu Hiszpanowi, Jose Manuelowi Pellicerowi.
Plasujący się bardzo wysoko w klasyfikacji generalnej, Krzysztof Hołowczyc został zmuszony do przerwania zmagań. Polscy motocykliści i quadowiec, Rafał Sonik, jadą jednak dalej.
Po dniu przerwy zawodnicy wrócili na trasę Rajdu Dakar. Kierowcy mieli do pokonania wymagający i bardzo ciężki kamienisty odcinek specjalny o długości 472 km.
600-kilometrowy odcinek specjalny mocno dał w kość startującym zawodnikom. Mimo ciężkich warunków i bardzo długiej trasy, Polacy nadal radzą sobie wyśmienicie.
Dakar pokazuje swoje najgorsze oblicze. Helikoptery medyczne ponownie miały wczoraj dużo pracy. Wypadki, na szczęście, jednak nadal omijają polską ekipę.
Etap drugi tegorocznego Rajdu Dakar okazał się nieco mniej szczęśliwy dla startujących w nim Polaków.
Pierwsze emocje już za nami. Świetny start zaliczył Jakub Przygoński, który uplasował się na siódmym miejscu w klasyfikacji.