Gdybym musiał jednym zdaniem podsumować imprezę, która odbyła się w ostatni weekend tego lata w Bydgoszczy, powiedziałbym krótko: tego jeszcze nie było!
Zawody te bez wątpienia przejdą do historii. Chcecie wiedzieć dlaczego? Zacznijmy zatem od początku…
Długo oczekiwaliśmy ósmej już edycji imprezy Street Fighter Festiwal, która w ostatni weekend odbyła się w Bielawie. Od samego początku zapowiadało się naprawdę gorąco. I to nie tylko za sprawą pogody. Gwiazdy z górnej półki oraz, oczywiście, nasi polscy stunterzy, którzy z imprezy na imprezę prezentują coraz to wyższy poziom, skutecznie podnosili temperaturę.
Stuntwars. Nazwa wzorowana na Star Wars, co wcale nie zaskakuje bo takie zawody zadziwiają i fascynują tak jak seria filmów Georga Lucasa. Jest jednak pewna różnica między tymi dwoma "wojnami". Na Stuntwars nawet ciemna strona mocy jest pozytywna.
Kiedy wreszcie w ostatnich dniach lutego słupki rtęci drgnęły nieco powyżej zera, a słońce zaczęło operować na nie niebie odrobinę odważniej, stunterzy ze znanej grupy Wheelieholix postanowili po swojemu odrobinę pomóc wiośnie!
W dniach 10-11 maja 2008 już trzeci raz mogliśmy oglądać freestyle’owe zmagania na warszawskim lotnisku Bemowo. To był weekend dla fanów ekstremalnej jazdy, zdecydowanie było na co popatrzeć. Światowej sławy stunterzy i zawodnicy FMX, polskie gwiazdy obu dyscyplin, gwiazda imprezy – James Toseland i dwa dni przepełnione adrenaliną. Nie lada gratka dla miłośników zapachu palonej gumy i symfonii silników kręconych do odcięcia. Ekstra, lecz dramatyczne zakończenie imprezy pozostawia niesmak…
Borsk. Mała wieś, położona ok. 80km na południowy zachód od Trójmiasta. W pobliżu kilka niewielkich jezior, hektary lasów i pensjonaty pamiętające jeszcze czasy Polski Ludowej. Na pozór nic nadzwyczajnego… Dlaczego więc akurat TU kilka razy do roku rozbrzmiewa „do odcięcia” kilkadziesiąt dwukołowych maszyn? Maszyn głównie w wersji Freestyle, należałoby dodać. Nietrudno się domyśleć, iż dzieje się to za sprawą położonego nieopodal lotniska. Ale czy tylko? NIE! Dwa kilometry asfaltu to tylko „wierzchołek góry lodowej”, która z każdą stunt ustawką staje się coraz większa…
Stuntwars. Nazwa wzorowana na Star Wars, co wcale nie zaskakuje bo takie zawody zadziwiają i fascynują tak jak seria filmów Georga Lucasa. Jest jednak pewna różnica między tymi dwoma "wojnami". Na Stuntwars nawet ciemna strona mocy jest pozytywna.
Już w najbliższy weekend chłopaki z Wheelieholix ponownie w akcji. Tym razem okazją do zaprezentowania szalonych ewolucji na motocyklach będzie festyn organizowany przez Stowarzyszenie Motocyklistów VFR-OC . Nie ma to być jednak zwykła impreza, bowiem głównymi jej bohaterami będą mali pacjenci Centrum Zdrowia Dziecka.
Prezentujemy Wam swoisty powiew świeżości wśród rodzimych stunt produkcji. W odróżnieniu od innych, tym razem mamy do czynienia z pewnego rodzaju powrotem do korzeni.
Motocyklista widoczny na zdjęciu, został przyłapany przez przechodnia na dosyć niecodziennej zabawie. Jeśli przyjąć, że potraktował on drogę publiczną jako tor, to był to tor z przeszkodami, z których jedną stanowiła policyjna Skoda, jadąca powoli przy krawężniku.
Pierwsza w 2010 roku impreza pod szyldem Red Bull X-Fighters Jam za nami. Kibice z Taipei na Tajwanie mogli oglądać prawdziwy popis fmx. Zobaczcie materiał z tego eventu.
Na oficjalnej stronie Travisa Pastrany ukazał sie trailer najnowszej części legendarnego już DVD: Thrillbillies 2-Double Wide. Film wyreżyserowany został przez Godfrey Entertainment, autora serii Nitro Circus, a także oczekiwanego w Polsce 199Lives czyli filmowej biografii Travisa.
Dziesiąta już część kultowego filmu Huevos. Zdecydowanie jedna z najlepszych. Perfekcja zdjęć i montażu wytwórni H-BOMB FILMS. Niebywałe ewolucje na quadach. ATV freestyle w najlepszym wydaniu.
Przed nami gratka dla wszystkich fanów motocykli w wydaniu nieco ekstremalnym – kolejna freestyle’owa impreza już za dwa tygodnie. Wówczas najlepsi stunterzy z całego kraju staną w szranki na niewątpliwie bardzo ciekawym obiekcie, jakim jest Moto Park Koszalin.
Projekt STUNT DAYS jest pomysłem, który zrodził się w głowie Krzysztofa Adamskiego w 2003 roku. Można go streścić w trzech słowach: FASCYNACJA, PASJA i REALIZACJA.
Borsk. Mała wieś, położona ok. 80km na południowy zachód od Trójmiasta. W pobliżu kilka niewielkich jezior, hektary lasów i pensjonaty pamiętające jeszcze czasy Polski Ludowej. Na pozór nic nadzwyczajnego… Dlaczego więc akurat TU kilka razy do roku rozbrzmiewa „do odcięcia” kilkadziesiąt dwukołowych maszyn? Maszyn głównie w wersji Freestyle, należałoby dodać. Nietrudno się domyśleć, iż dzieje się to za sprawą położonego nieopodal lotniska. Ale czy tylko? NIE! Dwa kilometry asfaltu to tylko „wierzchołek góry lodowej”, która z każdą stunt ustawką staje się coraz większa…
Początki wyglądały mniej więcej tak że w naszym pięknym kraju istniały 3 ekipy: Kamikaze Lublin Squad na ścianie wschodniej, Moto Tczew Team na Pomorzu i Motodawcy w Bydgoszczy. Bardzo ciekawe jest to że Kamikadze i Motodawcy zaczęli jeździć mniej więcej w tym samym czasie, nic nie wiedząc o tych drugich.