OCEŃ ARTYKUŁ
Wymęczone zwycięstwo – relacja z meczu Włókniarza Częstochowa z Polonią Bydgoszczkliknij i przesuń wskaźnik
Antonio Lindbaecj fot.Ireneusz Romanek www.irasphoto.pl
Wyjazd do prezentacji fot.Ireneusz Romanek www.irasphoto.pl
Tai Woffinden fot.Ireneusz Romanek www.irasphoto.pl
Lewis Bridger odpiera ataki Denisa Gizatulina fot.Ireneusz Romanek www.irasphoto.pl
Emil Sajfutdinow fot.Ireneusz Romanek www.irasphoto.pl
Walasek na prowadzeniu fot.Ireneusz Romanek www.irasphoto.pl
Andreas Jonsson fot.Ireneusz Romanek www.irasphoto.pl
Walka na wejściu w łuk fot.Ireneusz Romanek www.irasphoto.pl
Zawodnicy Włókniarz dziękują kibicom za doping fot.Ireneusz Romanek www.irasphoto.pl
Dopiero 25 kwietnia częstochowski Włókniarz i bydgoska Polonia zainaugurowały sezon w rozgrywkach Speedway Ekstraligi. Gospodarze, którzy w przerwie zimowej stracili m.in. Nickiego Pedersena i Grega Hancocka, stawili silny opór mocnym kadrowo bydgoszczanom i po ciężkim meczu wygrali jednym punktem!
Po trzech pierwszych wyścigach na tablicy wyników utrzymywał się rezultat remisowy, jednak już od gonitwy czwartej Polonia pokazywała wyraźnie, że pod Jasną Górę przyjechała po zwycięstwo. Bardzo dobrze na częstochowskim torze jeździli Grzegorz Walasek, Emil Sajfutdinow oraz Robert Kościecha. Kuriozalny przebieg miał bieg szósty. W pierwszej odsłonie upadek na ostatniej pozycji zanotował Denis Gizatulin, za co został wykluczony. Trzeba nadmienić, że w tym czasie Częstochowianie znajdowali się na dwóch czołowych lokatach. W powtórce na pierwszym łuku wywrócił się Antonio Lindback. Sędzia nie miał żadnych wątpliwości i szybko wykluczył czarnoskórego Szweda. W trzecim podejściu gospodarze bez żadnych przeszkód przywieźli do mety wynik 5:0. W tym momencie Polonia prowadziła zaledwie jednym punktem, a kibice Włókniarza mocno uwierzyli w szanse swoich ulubieńców. Niestety, gospodarze, głównie za sprawą ciężkiego toru, popełniali sporo błędów, przez co tracili punktowane pozycje na dystansie.
Kiedy wydawało się, że Polonia wróciła do właściwego rytmu z początku spotkania, na torze zaczęły się dziać rzeczy bardzo dziwne. W biegu dziesiątym Emil Sajfutdinow wjechał w swojego klubowego kolegę, Andreasa Jonssona, a w drugiej osłonie tego wyścigu upadł Lewis Bridger. W kolejnej powtórce Jonas Davidsson pokonał Jonssona i przewaga Polonii stopniała do dwóch punktów. Gospodarze poszli za ciosem i po dwunastu biegach na tablicy wyników widniał rezultat remisowy. Kiedy w wyścigu trzynastym na pierwszym łuku upadł Rune Holta, wydawało się, że goście nie będą mieli problemów z podwójnym zwycięstwem. Ambitne plany Bydgoszczan pokrzyżował jednak Lewis Bridger, który przyjechał za plecami Andreasa Jonssona.
Przed biegami nominowanymi Polonia prowadziła 39:37. W pierwszym z nich nerwową atmosferę wytrzymali częstochowianie Holta i Bridger, którzy podwójnie pokonali Kościechę i, mającego fenomenalny początek spotkania, Sajfutdinowa. Ostatni wyścig dnia cały stadion oglądał na stojąco. Start ewidentnie wygrali goście, jednak na pierwszym wirażu upadł Karlsson i sędzia zarządził powtórkę, oczywiście, bez udziału Szweda. W drugiej odsłonie prezent częstochowskiemu zespołowi podarował Jonsson, który, dotykając taśmy, spowodował, że Polonia nie mogła wygrać tego meczu. W ostatniej powtórce po raz piąty tego dnia zwyciężył Grzegorz Walasek, a dwa punkty na wagę zwycięstwa dowiózł do mety Jonas Davidsson. Po tym biegu częstochowska publiczność dosłownie oszalała z radości.
Po meczu powiedzieli: Grzegorz Walasek (Polonia Bydgoszcz): "Na częstochowskim torze, jak zawsze, jeździło mi się bardzo dobrze. Szkoda tylko, że moi kolegom zdarzały się wpadki. Nie mam zastrzeżeń co do toru, bo był równy dla wszystkich. Przegraliśmy jednym punktem i jesteśmy z tego powodu smutni, jednak w kolejnych spotkaniach powinno być coraz lepiej. Gratuluję gospodarzom zwycięstwa".
Jacek Woźniak (trener Polonii Bydgoszcz): "Potwierdzam słowa Grzegorza Walaska, że nie mamy zastrzeżeń do stanu częstochowskiego toru. Obie drużyny popełniały dzisiaj sporo błędów, a w końcówce szczęście uśmiechnęło się do gospodarzy. Mogę powiedzieć, że w dzisiejszym meczu nie zawiedli mnie jedynie Grzegorz Walasek oraz Robert Kościecha. Reszta powinna pojechać lepiej".
Peter Karlsson (Włókniarz Częstochowa): "Moje pierwsze cztery biegi były bardzo udane i jestem z nich zadowolony. Byłem na siebie bardzo zły za upadek w ostatnim wyścigu, jednak ostatecznie udało się nam wygrać, więc mogę odetchnąć. Bardzo dobrze się stało, że zdołaliśmy zwyciężyć w pierwszym meczu sezonu. Te punkty pozwolą nam uwierzyć w siebie".
Jan Krzystyniak (trener Włókniarza Częstochowa): "Drużyna ma potencjał, musimy tylko się trochę bardziej zgrać. Jestem bardzo zadowolony z wyniku, jednak niektóre rzeczy wymagają kilku poprawek. Myślę, że przed kolejnymi meczami na własnym torze nasi zawodnicy będą przyjeżdżali na treningi i to zaowocuje kolejnymi zwycięstwami. Chcemy udowodnić wszystkim, którzy skazywali nas na pożarcie, że możemy jeździć skutecznie".
Zapraszamy na stoisko MOTOGEN.PL podczas największego motoryzacyjnego święta w Polsce – Motor Show 2011. Zobaczcie wyjątkowy katalog MOTOGEN SELECT 2011 oraz odjechane bluzy Zombies Racing!
13 maja to smutny dzień dla polskiego speedwaya. Tego dnia w wyniku obrażeń odniesionych w wypadku na torze we Wrocławiu odszedł od nas Lee Richardson, zawodnik PGE Marmy Rzeszów. Wydawać by się mogło, że ta tragedia chociaż jednego dnia zjednoczy środowisko, tymczasem śmierć Anglika była przyczyną żenującej farsy, jaka odbyła się w Gorzowie Wielkopolskim.