załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

SPORT - WYWIADY ZE SPORTOWCAMI

Wywiad z Marcinem Wójcikiem

Damian Dymowski
26-12-2010, 20:03
OCEŃ ARTYKUŁ Wywiad z Marcinem Wójcikiem kliknij i przesuń wskaźnik
Marcin Wójcik podczas szkolenia
Marcin Wójcik podczas szkolenia
Marcin Wójcik podczas szkolenia
Marcin Wójcik podczas szkolenia
Marcin Wójcik podczas szkolenia
Marcin Wójcik podczas szkolenia
Marcin Wójcik podczas szkolenia
Marcin Wójcik podczas szkolenia
Marcin Wójcik podczas szkolenia
Marcin Wójcik podczas szkolenia

Marcin Wójcik to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci w polskim motocrossie. 16 lat był czynnym zawodnikiem, od 4 jest selekcjonerem kadry narodowej. Rozmawialiśmy z nim o kondycji polskiego motocrossu, pomysłach na jej poprawę oraz jego motywacji i marzeniach. Zapraszam do lektury!

 

MOTOGEN.PL: Dużo się ostatnio mówi o złej kondycji polskiego motocrossu. Sam opublikowałeś artykuł na ten temat. Myślisz, że są szanse na zmiany?

Marcin Wójcik: Szanse są zawsze. Problem polega na tym, że nie wiadomo kiedy nastąpią. Uważam, że jeżeli w przyszłości chcemy liczyć się na arenie międzynarodowej, zmiany potrzebne są już teraz.

 

MOTOGEN.PL: Wiem, że nakłaniasz Pana Witkowskiego do swoich pomysłów. Na jakim jesteś etapie?

M.W.: Na razie naświetliłem sytuację, zasygnalizowałem poważny problem. Ode mnie wymaga się, żeby jak najwięcej polskich zawodników startowało w Mistrzostwach Europy. Jednak żeby tak się stało, trzeba spopularyzować motocross w naszym kraju. Obecnie ta dyscyplina sportu reklamuje się pocztą pantoflową. Nie wróży to świetlanej przyszłości. To nie jest dobra promocja, więc nowych zawodników też nie możemy się spodziewać. Jeśli na Mistrzostwa Polski klasy MX65 będzie przyjeżdżało sześćdziesięciu zawodników, kilku z nich na pewno będzie bardzo utalentowanych. A w obecnej sytuacji nie za bardzo mamy wśród kogo wybierać.

 

MOTOGEN.PL: Wielu ludzi mówi też o założeniu nowej federacji, niezależnej od PZM. Myślisz, że ma to jakiś sens?

M.W.: Szczerze mówiąc, nie zastanawiałem się nad tym. W innych krajach Unii Europejskiej jest po kilka federacji, ale one najczęściej zrzeszają zawodników-amatorów – ludzi, dla których motocross to zabawa, hobby. Może gdyby powstała taka federacja, nasz rodzimy PZM trochę pobudziłby się do działania; byłaby dla niego jakąś konkurencją. Jednak najlepsi zawodnicy, którzy chcą się rozwijać i startować w Europie, muszą posiadać licencje UEM lub FIM, które może wydawać tylko PZM. Ci najlepsi na pewno nie zmienią federacji. Uważam, że zamiast tego, trzeba wprowadzić do PZM powiew świeżości.

 

MOTOGEN.PL: Na sezon 2011 PZM starał się coś jednak zrobić. Zniesiono klasę MX2, połączono wszystkie klasy na jednych, jednodniowych zawodach. Jak myślisz, przyniesie to jakiś skutek?

M.W.: Jeśli działania te odniosą jakiś skutek, to niewielki. To, czy zawody są dwu-, czy jednodniowe, nie ma takiego znaczenia. Głównym problemem jest to, że nie ma odpowiedniej liczby zawodników, czego efektem jest łączenie klas. Motocross w Polsce nie ma tradycji. Żużlowcy zawsze byli popularniejsi, co przekładało się na sponsorów, a to z kolei wpływało na dobre wyniki. Zawodnicy uprawiający motocross zawsze byli w cieniu. Uważam, że trzeba zacząć wszystko od początku. Oczywiście, nie zapominając przy tym w jakich czasach żyjemy i ile zarabia polskie społeczeństwo.

 

MOTOGEN.PL: W swoim artykule obszernie wypowiadasz się na temat klubów motocrossowych. Co według Ciebie należałoby w nich zmienić?

M.W.: Obecnie żaden klub motocrossowy w Polsce nie jest w stanie pomagać zawodnikom w takim stopniu, w jakim oni by tego chcieli. Żaden klub nie ma pracowników etatowych, jak to było przed laty. Większość klubowych działaczy pracuje społecznie. Myślę, że polskie kluby powinny wziąć przykład z ich zagranicznych odpowiedników, tzn. powinny zajmować się utrzymaniem toru oraz inwestycjami związanymi z jego rozbudową i stworzeniem profesjonalnego zaplecza.

 

Następnie należałoby się skupić na porządnej organizacji zawodów różnej rangi, począwszy od amatorskich, zakończywszy na Mistrzostwach Polski. Trzeba sprawić, by tor tętnił życiem. Nie może być tak, że na torze wykonuje się prace tylko raz w roku, tuż przed zawodami rangi MP, a potem przez kolejne 365 dni obiekt niszczeje.

 
Strony:
1 2 3
 

ZOBACZ, PISALIŚMY TEŻ O:

Przemysław Saleta - motocykle i tor

30-09-2011
Kiedy zostawiał boks dla wyścigów motocyklowych, wielu pukało się w głowę. Jednak na torze, podobnie jak na ringu, udowodnił, że potrafi dać z siebie wszystko. Choć nie obyło się bez upadków, dzięki swojemu uporowi do podróży i wyścigów motocyklowych, Przemysław Saleta jest już na stałe jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiego motocyklizmu.
 
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms