Bartka Ogłazy chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Nasz najlepszy freestyle’owiec ma za sobą udany rok. Rozmawialiśmy z nim o minionym sezonie, kontuzjach i codzienności. Zapraszamy do lektury!
MOTOGEN.PL: W mediach zrobiło się o Tobie trochę ciszej, chociaż nie próżnowałeś. Jak minął Ci ostatni rok?
Bartek Ogłaza: Tak, zdecydowanie nie próżnowałem. W ubiegłym roku byłem na kilku imprezach w Polsce m.in. na targach Intercars, otwarciu sezonu na Bemowie, obu FMX Campach (w Zielonej Górze i Częstochowie) czy pokazach na torze motocrossowym w Dobromilu. W tym ostatnim przypadku jechałem jeszcze jeden wyścig w klasie otwartej, który wygrałem. Byłem też na pokazach w Cieszynie na festiwalu sportów ekstremalnych oraz brałem udział w czeskim Monster Jam Hustopece.
Nagrałem również filmy z kierowcą rajdowym, Andim Mancinem, i Mistrzem Świata IFMXF, Liborem Podmolem. Na koniec sezonu uczestniczyłem także w produkcji Top Gear Polska.
Trochę się działo. Jestem zadowolony z tego sezonu. Wszystko odbyło się bezpiecznie, nie przytrafiła mi się żadna kontuzja, więc nie ma powodów do narzekania.
MOTOGEN.PL: Zacząłeś już przygotowania do następnego sezonu?
B.O.: Trenuję codziennie. Najczęściej na rowerze. Jeśli pogoda nie dopisze, to przesiadam się na jego stacjonarną wersję lub idę na basen. Ale jak tylko śnieg stopnieje, wsiadam na motocykl.
MOTOGEN.PL: Gdzie będziemy mogli Cię zobaczyć w tym roku? Zaplanowałeś start w jakichś imprezach?
B.O.: Tego na razie nie wiem, nic nie planowałem. Nie znam jeszcze żadnych konkretnych dat, więc nie mogę powiedzieć co i jak.
MOTOGEN.PL: Pracujesz nad nowymi ewolucjami? Zobaczymy niedługo coś nowego w Twoim wykonaniu?
B.O.: Sezon 2011 chcę poświęcić na backflipy, czyli salta w tył. Wymagają one dużo pracy, a od ostatniego wypadku rzadko je trenowałem. Oczywiście, będę chciał przygotować coś nowego z tradycyjnych ewolucji, bo w końcu nie samymi backflipami człowiek żyje.
MOTOGEN.PL: Masz swój jakiś ulubiony trick?
B.O.: Na chwilę obecną mój ulubiony trick to Cliffhanger. Chociaż mam nadzieję, że to się zmieni, gdy zacznę kręcić więcej flipów :).
MOTOGEN.PL: Na swojej stronie w biografii, w punkcie hobby napisałeś m.in. motocross. Czyli, oprócz robienia tricków, wpadasz czasami na tor, żeby się pościgać?
B.O.: Tak, zdecydowanie. Chyba nie potrafię nie jeździć po torach motocrossowych, więc często tam wpadam. Bardzo się to przydaje, jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne; w końcu motocross to bardzo duży wysiłek. Przeważnie jeżdżę 3–4 dni w tygodniu.
MOTOGEN.PL: Czy uprawiasz jeszcze jakieś inne sporty niż motorowy?
B.O.: Nic wyczynowego. Jeśli chodzenie na basen i jazdę rowerem mogę zaliczyć do tej kategorii, to tak :).
MOTOGEN.PL: W swojej karierze odniosłeś wiele kontuzji. Czy przeszło Ci kiedyś przez myśl, żeby to wszystko zostawić i zająć się jakąś inną dyscypliną?
B.O.: Nigdy. Chociaż w życiu prywatnym miałem trochę pod górkę. Nie miałem sponsorów, było ciężko ze sprzętem. Gdyby nie klub z Głogowa, nie byłbym tym, kim teraz jestem. 7 lat jeździłem w motocrossie. Wywalczyłem nawet tytuł Wicemistrza Polski w klasie 125 senior. Potem oddałem się freestyle’owi. Wielu ludzi mówiło mi, że nic nie osiągnę. Przy każdej kontuzji słyszałem, że nie będę już jeździł. A i tak za każdym razem myślałem tylko o tym, kiedy znowu będę mógł wsiąść na motocykl i tak też zawsze brzmiało moje pierwsze pytanie, które zadawałem lekarzowi. Nic w tej kwestii się nie zmienia. Zdarza mi się odnieść kontuzję, którą leczę i znów wracam do FMX.
MOTOGEN.PL: Jak długo chcesz być czynnym zawodnikiem?
B.O.: Mam dopiero 30 lat. Myślę, że spokojnie dociągnę do 35, a i wtedy najpewniej nie skończę. Znam wielu zawodników, którzy są dużo starsi, a wcale nie widać u nich spadku formy.
MOTOGEN.PL: Jak wygląda Twoje życie codzienne? Jak wyglądają proporcje treningu do reszty dnia?
B.O.: Moje życie codzienne niewiele różni się od codzienności przeciętnego człowieka. Ja nie muszę wstawać rano do pracy :). Freestyle jest moją pasją i pracą. W sezonie rano jeżdżę rowerem, później idę na basen. Następnego dnia jadę na tor motocrossowy. Gdy jest ładna, bezwietrzna pogoda, skaczę z rampy, średnio 3–4 razy w tygodniu.
MOTOGEN.PL: Bardzo dziękuję za rozmowę. Niech przyszły sezon również obędzie się bez kontuzji!