Manager teamu Red Bull KTM, Stefan Everts, nie ma czasu na odpoczynek. Obecnie pracuje na dwóch frontach. Wspólnie z Rogerem De Costerem przygotowuje zespół Pomarańczowych do amerykańskiego Supercrossu oraz Mistrzostw Świata w Motocrossie.
MOTOGEN.PL: Stefan, obecnie dużo pracujesz przy budowie amerykańskiego imperium KTM-a. Jak Ci idzie?
Stefan Everts: Bardzo dobrze. Andrew Short, który niedawno rozpoczął z nami współpracę, jest zadowolony ze swojego nowego motocykla. Roger natomiast próbuje wszystko uporządkować. Testy w Stanach dopiero się zaczynają, więc jeszcze nie wszystkie części tam dotarły, co stanowi pewne utrudnienie. Wszystko jest jednak na dobrej drodze. W przyszłym tygodniu do ekipy dołączy Ken Roczen. Razem z Shortem i Musquinem będzie przygotowywał się do I rundy Mistrzostw AMA w Supercrossie.
MOTOGEN.PL: Czy współpraca z De Costerem układa się pomyślnie?
S.E.: Wydaje mi się, że jeszcze zbyt wcześnie, by o tym mówić, jednak nie wątpię, że tak będzie. Roger to typ zwycięzcy, który mimo wieku, nie traci wigoru. Teraz podjął się dużego wyzwania. Jest bardzo zapracowany i dopiero gdy już wszystko doprowadzi do porządku, będzie więcej czasu na rozmowę. Na razie wiem, że jest zadowolony z obecnego obrotu spraw.
MOTOGEN.PL: A kiedy Ty pojawisz się w Stanach?
S.E.: Bardzo chciałbym przyjechać na I rundę Supercrossu, jednak nie jestem pewien, czy mi się to uda. Kelly (partnerka Stefana – przyp. red.) ma wyznaczony termin porodu na ten czas, więc decyzja o tym, gdzie będę, zapadnie w ostatniej chwili.
MOTOGEN.PL: A co z wyjazdem do Hiszpanii? Od pięciu lat przygotowujesz tam swoich zawodników do sezonu. Czy tak będzie i tym razem?
S.E.: Taki mamy plan. Termin się tylko trochę przesunie. Chcę, żeby pojawili się tam wszyscy zawodnicy, a Ken wróci do Europy najwcześniej po Supercrossie w San Diego.
MOTOGEN.PL: Więc Ken Roczen będzie startował w pierwszych siedmiu rundach rozgrywek na zachodnim wybrzeżu?
S.E.: Będzie jeździł do San Diego, bo potem rozgrywki przenoszą się na wschód. Po tych zawodach wróci do Europy i będzie jeździł w Motocrossie aż do I rundy Mistrzostw Świata w Bułgarii. Nie wiemy jeszcze, czy potem znów poleci do Stanów na ostatnią rundę. Będzie to zależało od pozycji Kena w klasyfikacji generalnej.
MOTOGEN.PL: Wróci tylko wtedy, gdy będzie miał szansę wygrać?
S.E.: Tak, tylko jeśli będzie miał szansę na mistrzowski tytuł.
MOTOGEN.PL: A co z innymi zawodnikami z teamu?
S.E.: Ostatnio nie rozmawiałem z Cairolim, ale na pewno pojawię się na zawodach w Bercy i tam zobaczę jego i Musquina w akcji. Max Nagl bardzo długo testował SXF350 i zdecydował, że przejeździ nim ten sezon. Bark Jeffreya Herlingsa goi się dobrze, więc pod koniec listopada również jego powinniśmy zobaczyć na torze.
MOTOGEN.PL: Więc nikt nie będzie jeździł na 450? To chyba niezbyt dobrze dla promocji tego modelu?
S.E.: Na chwilę obecną wszyscy przesiedli się na 350. Myślę jednak, że 450 z pewnością nie zginie. Produkcja tego modelu trwa nadal, zwłaszcza na potrzeby enduro i Rajdu Dakar. 350 okazała się bardzo dużym sukcesem, dlatego sprawy się tak potoczyły. Może w przyszłym roku zastanowimy się nad 450.