załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

SPORT - WYWIADY ZE SPORTOWCAMI

Rozmowa z Wojciechem Renczem, zdobywcą trzeciego miejsca w rajdzie RMF Morocco Challenge

Informacja prasowa
17-11-2011, 11:27
OCEŃ ARTYKUŁ Rozmowa z Wojciechem Renczem, zdobywcą trzeciego miejsca w rajdzie RMF Morocco Challenge kliknij i przesuń wskaźnik
Wojciech Rencz podczas RMF Morocco Challenge.
Wojciech Rencz podczas RMF Morocco Challenge.
Gdy się jest w Afryce, naprawdę trzeba uważać na wszystko.
Gdy się jest w Afryce, naprawdę trzeba uważać na wszystko.
Przystanek RMF Morocco Challenge.
Przystanek RMF Morocco Challenge.
Najważniejsze, że wszyscy cali wrócili do domu.
Najważniejsze, że wszyscy cali wrócili do domu.

Wojciech Rencz startował już w Rajdzie Dakar. Teraz na swoim KTM-ie wziął udział w RMF Morocco Challenge, które ukończył na trzeciej pozycji.

Skąd pomysł na udział w RMF Morocco?
Wojciech Rencz: Jest to namiastka starego Rajdu Dakar w Afryce, w którym startowałem w 2000 roku. To właśnie wtedy wróciłem z kontuzją, która uniemożliwiła mi dalszą jazdę, ale powiedziałem sobie, że jeszcze tu wrócę i pokonam tę pustynię. Co też zrobiłem.

Jak się do tego przygotowywałeś?
W.R.: W tym roku przygotowywania miały trochę inny charakter, ponieważ wpadłem na pomysł pokazania Afryki swoim klientom, którzy zakupili motocykle w Inter Motors Dolny Śląsk. Dotyczyło to zapewnienia im serwisu, transportu i wszystkiego, co mogłoby się przydać w Maroko, choć jak się na miejscu okazało, serwisowaliśmy motocykle prawie wszystkich uczestników.

Miałeś jakieś obawy?
W.R.: Obaw było wiele, bo nie jechałem sam, ale byłem przewodnikiem dla dwóch kolegów i to o nich bałem się najbardziej; czy poradzą sobie w tym nowym terenie, czy zdrowie im dopisze i czy motocykle wytrzymają. Na szczęście wszystko zakończyło się bardzo dobrze, bo cało i zdrowo oraz w komplecie dotarliśmy do mety.

Ile dni spędziłeś na motocyklu ?
W.R.: Rajd składał się z sześciu etapów o łącznej długości 2800 km, czyli dziennie średnio do zrobienia było po 500 km, a to daje około 10 godzin dziennie na siodełku terenowego motocykla. To nie lada wyzwanie. Należy też pamiętać, że dojazd do portu w Hiszpanii to kolejne 3000 km, ale na szczęście w samochodzie. Potem trzeba jeszcze wrócić do kraju. Także było gdzie jechać.

Co jest najbardziej niebezpieczne podczas takiej wyprawy?
W.R.: Miałem wiele obaw przed tą edycją rajdu, gdyż, jak wspomniałem, miałem prowadzić dwóch nowych ludzi w Afryce. Bałem się też o to, czy sprzęt nie zawiedzie i czy zawodnicy dadzą radę i wytrzymają trudy tego rajdu. A w tym roku był on niezmiernie trudny! Gdy się jest w Afryce, naprawdę trzeba uważać na wszystko. Począwszy od tego, co się je, skończywszy na tankowaniu paliwa.

Z jakim wynikiem zakończyłeś rajd?
W.R.: Startując w tym roku, nie liczyłem na wielkie wyniki, bo plan był taki, aby trzech zawodników z Wrocławia znalazło się na mecie, a jak mówi rajdowe przysłowie, zwycięzcy są na mecie. I tak: ja byłem trzeci, Fabrizio Bosetti piąty, a Tomasz Szymczak jedenasty.

Czy jesteś usatysfakcjonowany całą wyprawą?
W.R.: Tak i to bardzo. Najważniejsze, że wszyscy cali wrócili do domu. Małe siniaki są, ale to ryzyko jazdy na motocyklu w terenie. Dobrze serwisowane motocykle nie zawiodły, pogoda trochę płatała figle, ale ogólnie było ok.

Kto Ci pomagał w trakcie rajdu?
W.R.: Jestem zawodnikiem Sport Racing Team i tu pomagają moi indywidualni sponsorzy. W Maroko mogłem również liczyć na Inter Motors Dolny Śląsk, zapewniający fachowy serwis i części, firmę SK – łożyska i uszczelniacze oraz LIQUI-MOLI, wyposażający nas w smary i oleje.

Jakie masz rady dla zawodników z mniejszym doświadczeniem?
W.R.: Żeby dobrze jeździć w Afryce, to po prostu trzeba tam być i na własnej skórze przekonać się,  jak tam się jeździ w terenie. Na odcinku kilku kilometrów spotyka się kilka rodzajów nawierzchni i na każdej trzeba sobie radzić, ale po to byłem tam przewodnikiem, żeby wszystko na miejscu objaśnić.

Jakieś plany na końcówkę sezonu 2011?
W.R.: Nie, nie mam już żadnych planów. Plan w tym sezonie wykonany w 100%. Teraz czekam na śniegi i mróz, aby założyć kolce i pośmigać po lodzie.
 

ZOBACZ, PISALIŚMY TEŻ O:

Statystyki sprzedaży jednośladów w kwietniu 2012

24-05-2012
Kwiecień był najwyraźniej miesiącem oszczędzania. Statystyki bowiem w każdym z segmentów poleciały w dół.
 
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms