załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

SPORT - WYWIADY ZE SPORTOWCAMI

Łukasz "Łoker" Łaskawiec – chodzenie nie jest dla mnie!

Ania Jędrasiak
28-12-2010, 11:23
OCEŃ ARTYKUŁ Łukasz "Łoker" Łaskawiec – chodzenie nie jest dla mnie! kliknij i przesuń wskaźnik
Łukasz
Łukasz "Łoker" Łaskawiec podcza treningu
Łukasz
Łukasz "Łoker" Łaskawiec podcza treningu
Łukasz
Łukasz "Łoker" Łaskawiec podcza treningu
Łukasz
Łukasz "Łoker" Łaskawiec podcza treningu
Odbiór techniczny <b>quada</b> w Le Havre
Odbiór techniczny quada w Le Havre
Odbiór techniczny <b>quada</b> w Le Havre
Odbiór techniczny quada w Le Havre

Łukasz „Łoker” Łaskawiec od małego uwielbiał odgłos pracy silnika, nawet jeżeli był to tylko odkurzacz. Jego miłość do pojazdów mechanicznych, nie ważne czy dwu-, czy czterokołowych, zaowocowała marzeniem, które właśnie się spełnia. „Łoker” 1 stycznia stanie bowiem na starcie najsłynniejszego i najcięższego rajdu świata. Łukasz w Dakarze wystartuje z numerem 269 na quadzie Yamahy, przygotowanym przez Josefa Machacka specjalnie dla niego.

 

Przeczytajcie, jak wyglądają przygotowania i ostatnie dni zawodnika przed wyjazdem do Argentyny i debiutem na Rajdzie Dakar.

 

MOTOGEN.PL: Swoją przygodę z quadami zacząłeś w wieku 14 lat. Co skłoniło Cię do tego, aby wsiąść na czterokołowca? Jak na Twoją nową pasję zareagowali rodzice?
Łukasz „Łoker” Łaskawiec: Razem z tatą i jego kolegą pojechaliśmy do wypożyczalni quadów. Wtedy właśnie załapałem bakcyla; tacie zawsze się to podobało. Mama, jak to mama, zawsze się o mnie bała, ale wiedziała, że mam swój rozum i ufała moim umiejętnościom, a czasem nawet bardziej rozwadze niż umiejętnościom.

 

MOTOGEN.PL: Jakie były początki Twojej kariery?

Ł.Ł.: Pierwsze zawody odbyły się w Obornikach. Wtedy jeszcze wystartowałem na quadzie należącym do taty, czyli Yamasze Kodiak 450 k4. W nocnym wyścigu zająłem drugie miejsce. Ponieważ drugi wyścig zaczął się wcześnie rano, miałem szansę dokładnie zobaczyć trasę. Jak zauważyłem te wszystkie dziury, trochę się wystraszyłem i zająłem trzecią pozycję. Ogólnie na pierwszych moich zawodach w klasyfikacji generalnej byłem trzeci.

 

Następne zawody, w których wziąłem udział, Golden Cup, odbywały się w Krokowej. Wtedy już wystartowałem na sportowym quadzie – od zawodnika z Francji kupiłem jakąś starą Yamahę 450. W bardzo ciężkich zawodach zająłem dwunaste miejsce. Byłem bardzo zadowolony.

 

Oczywiście, ten sport to nie tylko fajne chwile. Do tej pory miałem bardzo wiele prześwietleń, ale tylko na jednym wyszło, że coś jest nie tak. Na zawodach cross country w Chełmnie podczas wyścigu pękła mi rama w quadzie. Chcąc się chronić, musiałem o coś uderzyć. Mimo tego poskładałem quada i dojechałem do parku maszyn. Na drugi dzień chciałem startować, ale tata mi nie pozwolił. Pojechaliśmy do szpitala, żeby sprawdzić co z ręką. Na miejscu okazało się, że to tylko stłuczenie. Jednak tydzień później podczas wizyty już u mojego lekarza z tego samego zdjęcia rentgenowskiego, zrobionego w czasie zawodów, wyszło, że mam pęknięty nadgarstek.

 

MOTOGEN.PL: Kiedy w Twojej głowie pojawiło się marzenie o starcie w Rajdzie Dakar i jak długo po tym postanowiłeś je zrealizować?
Ł.Ł.: W sumie myśl „jadę na Dakar” pojawiła się niedawno. Ostateczna decyzja zapadła dopiero w październiku. Marzyłem o wyjeździe na ten Rajd już od dawna, jednak zawsze wydawało się to bardzo odległe. Tymczasem za parę dni wylatuję do Argentyny!

 

MOTOGEN.PL: Jak wyglądają Twoje codzienne treningi przed Dakarem? Czym różnią się od przygotowań do zawodów rangi np. Pucharu Polski?
Ł.Ł.: Zwykle trenuję kilka godzin dziennie, jednak ostatnio całe moje życie przeistoczyło się w trening do Dakaru. Mam nadzieję, że da to pozytywne rezultaty. Codziennie biegam, co drugi dzień trenuję na siłowni, a w międzyczasie basen. Do tego, oczywiście, specjalna dieta od mojego trenera Bartka, którego przy okazji chciałbym pozdrowić :). W szczegóły treningu nie będę wchodził, bo jest tego zbyt dużo.

 

MOTOGEN.PL: Rajd Dakar już za parę dni. Jak wyglądają Twoje ostatnie chwile przed wyjazdem?
Ł.Ł.: Ostanie dni spędzam bardzo aktywnie, choć w święta już sobie trochę odpuściłem. Ten czas tuż przed wyjazdem chcę spędzić z rodziną, w spokoju i trochę odpocząć .

 

MOTOGEN.PL: Na co dzień jeździsz „normalnym” quadem. W Dakarze pojedziesz jednak czterokołowcem przygotowanym specjalnie przez Josefa Machacka. Czym ten quad różni się od tego, którym latasz na co dzień?
Ł.Ł.: Tak na co dzień jeżdżę quadem KTM 505, który wspaniale się spisuje. Do Dakaru mam jednak specjalnie przygotowaną maszynę, która bardzo rożni się od mojego KTM-a. Bazą do przygotowania quada była Yamaha Raptor 700. Jego prędkość maksymalna sięga około 170 km/h, ale środek ciężkości jest dużo wyżej niż w standardowym quadzie, przez co zmienia się technika jazdy. Quad jest ubrany zupełnie w inne rzeczy niż na normalne zawody: GPS-y , iritaki, roodbooki, dodatkowe zbiorniki paliwa, sakwy na narzędzia i części zapasowe, które muszę wieść ze sobą .

 
Strony:
1 2
 

ZOBACZ, PISALIŚMY TEŻ O:

Statystyki sprzedaży jednośladów w kwietniu 2012

24-05-2012
Kwiecień był najwyraźniej miesiącem oszczędzania. Statystyki bowiem w każdym z segmentów poleciały w dół.
 
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms