załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

SPORT - WYWIADY ZE SPORTOWCAMI

Łukasz "Łoker" Łasakwiec – Dakar oczami zawodnika

Ania Jędrasiak
26-01-2011, 10:39
OCEŃ ARTYKUŁ Łukasz "Łoker" Łasakwiec – Dakar oczami zawodnika kliknij i przesuń wskaźnik
Łukasz Łaskawiec na rajdzie Dakar 2011, foto: Peter Lusk
Łukasz Łaskawiec na rajdzie Dakar 2011, foto: Peter Lusk
Łukasz Łaskawiec na rajdzie Dakar 2011, foto: Peter Lusk
Łukasz Łaskawiec na rajdzie Dakar 2011, foto: Peter Lusk
Łukasz Łaskawiec na rajdzie Dakar 2011, foto: Peter Lusk
Łukasz Łaskawiec na rajdzie Dakar 2011, foto: Peter Lusk
Łukasz Łaskawiec na rajdzie Dakar 2011, foto: Peter Lusk
Łukasz Łaskawiec na rajdzie Dakar 2011, foto: Peter Lusk
Łukasz Łaskawiec na rajdzie Dakar 2011, foto: Peter Lusk
Łukasz Łaskawiec na rajdzie Dakar 2011, foto: Peter Lusk
Łukasz Łaskawiec na rajdzie Dakar 2011, foto: Peter Lusk
Łukasz Łaskawiec na rajdzie Dakar 2011, foto: Peter Lusk
Łukasz Łaskawiec na rajdzie Dakar 2011, foto: Peter Lusk
Łukasz Łaskawiec na rajdzie Dakar 2011, foto: Peter Lusk
Łukasz Łaskawiec na rajdzie Dakar 2011, foto: Peter Lusk
Łukasz Łaskawiec na rajdzie Dakar 2011, foto: Peter Lusk
Łukasz Łaskawiec na rajdzie Dakar 2011, foto: Peter Lusk
Łukasz Łaskawiec na rajdzie Dakar 2011, foto: Peter Lusk

Tegoroczny Rajd Dakar dla części startujących Polaków okazał się wyjątkowo pechowy. Jakub Przygoński podczas treningów w Maroku uległ wypadkowi. Krzysztof Jarmuż musiał wycofać się z udziału tuż przed startem, natomiast Rafał Sonik – po wypadku podczas jednego z pierwszych etapów – nabawił się kontuzji, która nie pozwoliła mu na dalszą jazdę. Na szczęście, dla Łukasza „Łokera” Łaskawca tegoroczna, 33 edycja Rajdu Dakar okazała się bardzo szczęśliwa.

 

Mimo początkowych problemów na trasie, wypadku i awarii w układzie chłodzenia quada, Mistrz w Rajdach Baja zajął doskonałe trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Dakaru! Tym samym udało mu się powtórzyć historyczny sukces Rafała Sonika sprzed dwóch lat i sprawić polskim kibicom nie lada niespodziankę.

 

Z brązowym medalistą Dakaru w klasyfikacji quadów, Łukaszem „Łokerem” Łaskawcem, rozmawialiśmy o tym, jak od strony zawodnika wygląda najcięższy i najsłynniejszy Rajd na świecie.

 

MOTOGEN.PL: Podczas swojego debiutu powtórzyłeś sukces Rafała Sonika sprzed dwóch lat. Czy jadąc w tym roku na Dakar, spodziewałeś się tego? Czy świadomość, że jesteś brązowym medalistą najcięższego Rajdu na świecie w pełni już do Ciebie dotarła?
Łukasz Łaskawiec: Jadąc na Dakar, miałem zamiar po prostu dojechać do końca. Gdzieś tam myślałem po cichu o jak najlepszym miejscu, ale nie marzyłem, że stanę na podium. Aż tak dobrego miejsca się nie spodziewałem. Wróciłem do domu i wydaje mi się, że to wszystko już do mnie dotarło. Jestem bardzo szczęśliwy.

 

MOTOGEN.PL: Jak to jest stanąć na podium Dakaru?
Ł.Ł: Mój wjazd wypadł o godzinie 11:30. Ceremonia trochę trwała, ponieważ każdy uczestnik, który ukończył Dakar, przejeżdżał przez platformę. Na miejsce dotarliśmy trochę wcześniej; można nawet powiedzieć, że bardzo wcześnie. Czekało nas kilka godzin stania w cieniu drzew. A upał był niesamowity... Argentyńczycy, jak zwykle, korzystali z każdej okazji, aby zrobić sobie z nami zdjęcia i zebrać trochę autografów. Wreszcie przyszedł ten moment. Wyjechałem z parck ferme (zamknięty park maszyn – przyp. red.) na ostatni etap dakarowej przygody. Jechałem ulicami Buenos Aires, machając wszystkim dookoła, czasami zatrzymując się, żeby rozdać kilka autografów. W ten sposób wjechałem do hali, przedsionka prawdziwego finału. Serce waliło niesamowicie.

 

Wreszcie wjechałem na podium. Było zaj****cie! Tego uczucia po prostu nie da się opisać. Ktoś przyszedł, pogratulował, wręczył medal i tę niepowtarzalną statuetkę Beduina – symbol Dakaru, a przede wszystkim tego wszystkiego, co na nim przeżyłem.

 

MOTOGEN.PL: Jak wygląda typowy dzień zawodnika podczas Dakaru?
Ł.Ł.: Dzień Dakaru zaczyna się wcześnie, jest długi i bardzo męczący. Pobudkę mieliśmy około godziny 5:00 rano, raz trochę wcześniej, raz trochę później. Potem śniadanie, które mi zresztą strasznie nie smakowało. Na talerzu ląduje albo zimna jajecznica, albo makaron z sosem. Tak szczerze mówiąc, to na makaron już patrzeć nie mogę. Po śniadaniu stałą czynnością było nawijanie nowego roadbooka i ubieranie się w ciuchy na quada. Następnie wyjazd z biwaku, dojazdówka, odcinek specjalny, znowu dojazdówka i biwak. Kiedy dojeżdżałem, marzyłem tylko o tym, żeby jak najszybciej się wykąpać, więc biegiem leciałem pod prysznic. Potem jakiś obiad, który również zwykle mi nie smakował, ale przecież trzeba było coś jeść. Później robiłem roadbooka i przeważnie miałem dosyć. Starałem się nic więcej nie robić albo była już taka godzina, że szedłem spać na karimatę do namiotu.

 

MOTOGEN.PL: Często zdarza się, że zawodnicy dojeżdżają na metę odcinka bardzo późno. Rano trzeba wstać i jechać dalej. Jak wygląda serwis maszyn podczas Rajdu? Jak radzą sobie kierowcy?
Ł.Ł.: Raz też mi się zdarzyło wrócić późno, bo dopiero około 20:00. Wtedy mechanik pracował praktycznie do samego rana, spał godzinę. Nie wiem jak to było rozwiązane w innych teamach, ale nie wyobrażam sobie serwisowania maszyny samemu, bez czyjejś pomocy.

 

MOTOGEN.PL: Czy są jakieś momenty, oprócz tych po dojeździe do mety, kiedy da się odetchnąć, naładować trochę baterie?
Ł.Ł.: Wszystko zależy od tego, jak szybko przejedzie się dojazdówkę. Czasem udawało mi się dojechać do OS-u 20–30 min przed startem. Wtedy jest chwila, żeby odpocząć. W trakcie jednej takiej przerwy po prostu siedziałem i się opalałem. Również podczas tankowania było 15 min przerwy na napicie się lub zjedzenie czegoś.

 

MOTOGEN.PL: Jak wygląda serwis na trasie? Podczas tego Dakaru miałeś wypadek. Co się dzieje, kiedy w quadzie coś wysiądzie podczas pokonywania odcinka?
Ł.Ł.: Na trasie jednego z odcinków miałem problemy z chłodzeniem i gotowało mi się paliwo. Musiałem ciągle stawać, ochładzać pompę paliwową. Inni zawodnicy widzieli, że ze mną jest wszystko OK, więc jechali dalej, aby nie tracić czasu. Kibice byli bardzo mili, dawali mi wodę do chłodzenia pompy. Na biwaku jakoś nie było pomocy, a przynajmniej ja jej nie doświadczyłem. Jedynie Rafał Sonik pożyczył mi część do quda. Kiedy na trasie miałem wypadek, bardzo szybko się pozbierałem i pojechałem dalej, więc pomoc nie była mi w tej sytuacji potrzebna.

 

MOTOGEN.PL: Jak wyglądają kwestie bezpieczeństwa podczas tak dużej imprezy, gdzie zawodnicy są na różnych etapach trasy?
Ł.Ł.: Gdy zdarzył mi się wypadek, organizator na GPS-ie zobaczył, że stoję i od razu do mnie zadzwonił, żeby dowiedzieć się co się stało i dlaczego nie jadę. Gdy powiedziałem, że wszystko jest dobrze i nic mi się nie stało, ludzie, którzy stali koło mnie, bardzo się śmiali, że miałem tak poważnie wyglądający wypadek, a ja mówię, że wszystko OK. Byli bardzo zdziwieni, że jadę dalej. Także bezpieczeństwo przede wszystkim. Podejrzewam, że organizator do wszystkich tak właśnie dzwonił, jak się zatrzymywali. Co chwilę na niebie nad moją głową przelatywały helikoptery. Kilka razy widziałem jak zbierali do śmigłowca jakiegoś motocyklistę po wypadku.

 

MOTOGEN.PL: Czy quady i ubrania są jakoś specjalnie przygotowywane, tak aby ułatwić zawodnikom pokonywanie trasy?
Ł.Ł.: Quad przede wszystkim musi spełniać specyfikację regulaminową Rajdu Dakar. Poza tym jeśli chodzi o siedzenie, to im grubsze, tym lepsze; po tylu kilometrach dziennie naprawdę bardzo boli pupa. Stopery do uszu to również obowiązek. Po całym dniu jazdy bez nich nic nie słychać. Oprócz tego kurtka z dużą liczbą kieszeni, aby zmieścić jak najwięcej rzeczy. Musowo musi być też plecak na wodę. Bez tego na trasie nie wytrzymałoby się nawet godziny.

 

MOTOGEN.PL: W zeszłym roku było sporo kibiców na trasie Rajdu. Na tegorocznych zdjęciach też było ich widać. Obserwatorzy to pomoc dla zawodników czy potrafią też przeszkadzać?
Ł.Ł.: Na początku miło jest zobaczyć tylu kibiców. Kiedy się przejeżdża, ludzie machają, a kierowcy im odmachują; czuje się tę atmosferę. Ale gdy przyjeżdża się zmęczonym z odcinka, nie ma się już siły, aby machać, pozdrawiać. Zresztą nie chce się nic poza zejściem z quada, wzięciem prysznica i odpoczynkiem. Zamiast tego, tłumy ludzi zlatują się, żeby tylko zrobić sobie zdjęcie z zawodnikiem i zdobyć autograf. Czasem serio nie było na to siły. Wtedy kibice stawali się bardzo uciążliwi. Trzeba jednak przyznać, że ogólnie ludzie są mili i pomocni.

 

MOTOGEN.PL: Czy podczas tegorocznej edycji Rajdu miałeś takie sytuacje, np. po wypadku na trasie, że stwierdzałeś „nie jadę dalej, to się może dla mnie źle skończyć”? Czy w ogóle myśli się o zagrożeniach podczas Rajdu albo już po powrocie do domu?
Ł.Ł.: O zagrożeniach, niebezpieczeństwach nie chciałem za dużo myśleć. Starałem się koncentrować na trasie i roadbooku. Był jednak taki jeden dzień, że miałem serdecznie dość, ale gdy wszedłem na mojego bloga, przeczytałem komentarze, siły od razu mi powróciły. Znowu chciałem jechać i walczyć.

 

MOTOGEN.PL: Dakar to także miłe zaskoczenia, jak np. moment, kiedy podczas jazdy dostałeś batonika od kierowcy samochodu. Czy często zdarzają się takie chwile na trasie?
Ł.Ł.: Mnie się taka sytuacja zdarzyła tylko raz, ale była niezwykle miła, zwłaszcza że byłem wtedy bardzo zdenerwowany. Miałem na tym etapie problemy z quadem i jechałem z kapciem na tylnym kole. Cały czas schodziło mi z niego powietrze.

 

MOTOGEN.PL: Jakie masz plany dotyczące przygotowań do kolejnych zmagań? Dakar podobno wchodzi w krew i jak się wystartuje raz, to chce się tam wracać zawsze. Podejrzewam więc, że przyszłoroczny Dakar, szczególnie po tak świetnym wyniku z tego roku, to oczywistość. W jakich innych zawodach, oprócz Dakaru, jeszcze Cię zobaczymy?
Ł.Ł.: Na pewno będę startował w Mistrzostwach Polski Cross Country i Enduro, o ile tylko terminy nie będą mi się pokrywały z europejskimi zawodami Baja. Na Dakar będę chciał pojechać jak się uda i wszystko dobrze pójdzie.

 

MOTOGEN.PL: Dziękujemy za wywiad i życzymy dalszych sukcesów!

Komentarze użytkowników
(4)
25-03-2011 10:42
~petr
dajcie spokój, to na pewno prowokacja :P

a odnośnie Dakaru - super sprawa, gratuluję Łukaszowi 3 miejsca :)
03-02-2011 08:14
~eni
cwaniak moze ty pokazesz co potrafisz, oprocz bzdurnego pisania to chyba nic w zyciu nie osiagnales :)
28-01-2011 09:28
krolik
cwaniak, sam pojedź, dojedź w jednym kawałku i jeszcze zmieść się na pudle to pogadamy :P
27-01-2011 18:24
~cwaniak
eee tam... nic wielkiego. co to jest trzecie miejsce...

ZOBACZ, PISALIŚMY TEŻ O:

Statystyki sprzedaży jednośladów w kwietniu 2012

24-05-2012
Kwiecień był najwyraźniej miesiącem oszczędzania. Statystyki bowiem w każdym z segmentów poleciały w dół.
 
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms