załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

SPORT - WYWIADY ZE SPORTOWCAMI

Paweł Szkopek - nasz wywiad

Olaf Popanda
21-03-2008, 08:00
OCEŃ ARTYKUŁ Paweł Szkopek - nasz wywiad kliknij i przesuń wskaźnik
Paweł Szkopek
Paweł Szkopek
Paweł Szkopek
Paweł Szkopek
Paweł Szkopek
Paweł Szkopek
Paweł Szkopek
Paweł Szkopek
Paweł Szkopek
Paweł Szkopek
Paweł Szkopek
Paweł Szkopek
Paweł Szkopek
Paweł Szkopek
Paweł Szkopek
Paweł Szkopek
A dlaczego w ogóle przerwano wyścig?
Na drugim zakręcie, szybkim prawym winklu, przewrócił się jeden z zawodników i wybuchł jego motocykl. Kiedy tam przejeżdżałem, musiałem celować pomiędzy dwa inne motocykle, wprost w chmurę dymu. Za chwilę jednak pojawiły się czerwone flagi i przerwano nam ściganie. I to był dla mnie koniec marzeń o wygraniu wyścigu. Przez to, że opony nie wytrzymywały, mieszanka odpadała płatami, skazany byłem mimo wszystko na podwójny pit-stop, tankowanie i zmianę kół. Pierwszy z nich został ustalony po 34 okrążeniu i w momencie przerwania wyścigu byłem już po zjeździe do pit-lane i wszystkich zabiegach serwisowych. Przyznam się, że byłem całą sytuacją załamany. Nie mogliśmy przecież przewidzieć takiego rozwoju sytuacji, a spokojnie mogłem pojechać jeszcze kilka kołek, mimo tego, że opony zaczęły mi się trochę ślizgać zaraz przed zmianą. Ale cóż, niczyja wina, to po prostu realia wyścigów. Zły byłem tylko na to, że ustawiono mnie na ósmej pozycji przy wznowieniu wyścigu. Chociaż z drugiej strony patrząc, to w sumie nie miało to większego znaczenia dla mnie, nawet, gdybym startował z drugiego pola, to i tak litrówki objeżdżały mnie na starcie. Po pierwszym okrążeniu spadłam na piętnastą pozycję, ale jak pracowity żuczek zacząłem odrabiać stratę, powoli i mozolnie wyprzedzałem kolejnych konkurentów. W sumie, to moje tempo jazdy w trakcie wyścigu było równe z najszybszymi zawodnikami. Na początku Vincent mówił mi, że jeżeli 600-ką utrzymam czasy okrążeń o ok. 2 sekundy gorsze od najszybszych zawodników, to wygraną mam w kieszeni (litrówki potrzebowały większej liczby pit-stopów, a to przez wzgląd na większe spalanie i zużycie opon – przyp. Olaf). W sumie, to tylko na pierwszych okrążeniach po starcie notowałem straty, zaraz później jechałem minimalnie wolniej od większych pojemnościowo motocykli, nie 2 sekundy, ale minimalnie wolniej. Tak więc po kilku okrążeniach przebiłem się na 8 pozycję, doszedłem grupkę trzech motocykli i kiedy zacząłem przygotowywać się do wyprzedzania, motocykl mi nagle przerwał. Nie wiedziałem, co się dzieje, w głowie pojawiały się z prędkością flesza kolejne myśli: elektronika, zabrakło paliwa, nie, niemożliwe, jestem dopiero co po tankowaniu. Jednak elektronika, coś z instalacją, nic poważnego, już OK. Wiesz, krótka chwila, kiedy silnik przerwał i znów zaczął pracować, motocykl jechał normalnie, tak mi się przynajmniej wydawało. Więc całkiem spokojnie jadę dalej i nagle załapuję, że kolesie, których dogoniłem i chciałem wyprzedzać odjeżdżają mi nagle. I nie wiem, co jest, czy to moja psychika, reakcja na zdławienie silnika, wydawało mi się, że cisnę cały czas, pełne kotły, ale może podświadomie mam jakieś opory i wcale tak nie jest, czy po prostu panowie ogarnęli się i przyśpieszyli. Podczas wyścigu miałem oczywiście pokazywane na prostej swoje czasy, ale wiesz, jak to jest, nie zawsze dobrze się je widzi, nie zawsze jest chwila na to, żeby rzucić okiem na tablicę, szczególnie, kiedy jedzie się w grupie innych motocykli. I dwa okrążenia później, dokładnie w tym samym winklu, gdzie jechało się w największym złożeniu, z dużą prędkością, silnik przerwał po raz kolejny, zdławił się i zaczął przeraźliwie stukać, po chwili słabnąć. Finał był taki, że zablokowało mi tylne koło, zdążyłem tylko wdusić sprzęgło, żeby się nie wywrócić i wyjechałem na pobocze. Cóż, to dla mnie był koniec wyścigu. Najprawdopodobniej silnik odmówił współpracy ze względu na brak smarowania. Kiedy pierwszy raz go przydusiło, szybko spojrzałem na temperaturę, miałem wyświetlone 189st Farenheita, a Kerry mówił mi, że bez problemu mogę jechać nawet przy 200 stopniach. Tak więc na 100% nie przegrzałem silnika. Po prostu na 16,5-calowych felgach i odpowiednio profilowanych oponach jechałem w szybkich zakrętach w ekstremalnie mocnych złożeniach, przy dużych prędkościach obrotowych silnika. Najwyraźniej smok pompy olejowej nie mógł zasysać odpowiedniej ilości smarowidła i w końcu coś przyłapało (panewki? - przyp. Olaf). Tak więc pożegnałem się z rywalizacją i marzeniami o dobrej pozycji. Na pocieszenie miałem tylko świadomość tego, że komentatorzy cały czas wymieniali nazwisko moje i Jakuba Smrz'a, który po wznowieniu wyścigu prowadził. Ogólnie dla organizatorów i publiczności było nieprawdopodobne, że robiłem na 600-ce czasy porównywalne z litrówkami, że byłem tak zawzięty i cały czas albo goniłem skutecznie czołówkę, albo jechałem w czubie wyścigu. Już w sobotę w komentarzach podkreślano, że szkoda, iż w pierwszym wyścigu zjechałem do boxu, że najwyraźniej jakiś defekt (dobrze, że nie zdawali sobie sprawy, jaki błąd popełniłem - śmiech), później wygrana w drugim biegu i dobre wyniki w starciach z „litrami”. Cały czas mówiono o tym, że znakomicie byłoby, aby cały weekend dostarczył wszystkim pozytywnych emocji i był pełen efektownego ścigania. Możliwe też, że dla Amerykanów byliśmy dosyć egzotycznymi zawodnikami, zobacz, pojawiają się jacyś ludzie gdzieś ze wschodu Europy, nikt nic nie wie, czeski film (LOL) i robią spore zamieszanie, bezstresowo ścigają się i walczą z Jankesami, którzy znają tor i mają spore doświadczenie w jeździe na tym obiekcie. W każdym razie to już można traktować, jako wielki pozytyw całej eskapady do USA. Jakub zakończył wyścig na drugiej pozycji, to ogromny sukces! Sukces nie tylko zawodnika, ale również całego zespołu, organizatora, mechaników, obsługi. Poza tym, myślę, że zniknęły też ewentualne obawy co do zawodników z naszej części świata, że w tym sezonie będzie szansa na kolejny start w tego typu imprezie, ale już na znacznie lepszych warunkach. Może już nikt z nas nie będzie musiał płacić za udział w wyścigu (jak wcześniej Paweł wspominał, warunki startów były kilkakrotnie zmieniane i finalnie zawodnicy musieli pokryć koszty startu oraz wypożyczenia motocykli – przyp. Olaf).
Czyli w sumie nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło? Jak to oceniasz?
Słuchaj, z perspektywy czasu wydaje mi się, że może i dobrze się stało... Po tym, jak zatarł się silnik w moim motocyklu i wypadłem z gry, wyścig był jeszcze dwukrotnie przerywany, pojawiała się czerwona flaga. Najprawdopodobniej przepadłbym w klasyfikacji generalnej w starciu z litrami, nie miałbym szans na odrabianie kolejnych strat pozycji ze startu.
A na którym kółku zakończyłeś jazdę?
Na 57 okrążeniu, na 23 kółka przed końcem. Zaraz później pokazano czerwoną flagę, przerwano wyścig, po wznowieniu już po kilku okrążeniach wyścig przerwano jeszcze raz. Tak więc najważniejsze jest to, że pozostawiłem po sobie bardzo pozytywne wrażenie. No i sama satysfakcja z jazdy. To nieprawdopodobne, z jakimi prędkościami tam się lata po winklach! Do tego wchodzenie w zakręty na uślizgach tyłu, pięknymi, kontrolowanymi slide'ami, po prostu bajka! Jak teraz o tym myślę, to zastanawiam się, czy to może ze względu na środki przeciwbólowe, które musiałem przyjmować przez wzgląd na moją popękaną stopę mi przypadkiem receptorów strachu nie wyłączyło (śmiech)...
t:
Komentarze użytkowników
(3)
23-03-2008 10:20
evil
anglik,
bierz pod uwagę mocno modyfikowany silnik, pracujący non-stop w ekstremalnych warunkach. 16,5-calowe obręcze pozwalają na złożenia w zakrętach wręcz niewyobrażalne, zwykły zjadacz chleba określi to łamaniem praw fizyki. silnik miał prawo paść, taki sport, takie życie.
22-03-2008 16:36
anglik
takie techniczne pytanie

niby dlaczego moto ma nie mieć smarowania, gdy jest przechylone w zakręcie, skoro siła odśrodkowa łacząc się z przyciąganiem ziemskim tak zmienia siły działające na olej że smok zawsze powinien mieć dostęp do oleju gdyż on zawsze znajduje się na dole miskibez różnicy pochylenia, zsiadając z motocykla w zkręcie się to trochę zmienia, przy przyśpieszeniach i hamowaniach może się conajwyżej przesuwać tył-przód,

w innym wypaku trzeba by się trzymac motocykla by nie spaść na asfalt w złożeniu;>
22-03-2008 01:18
Coyo
Właśnie czegoś takiego mi brakowało...Oby tak dalej:)

ZOBACZ, PISALIŚMY TEŻ O:

Statystyki sprzedaży jednośladów w kwietniu 2012

24-05-2012
Kwiecień był najwyraźniej miesiącem oszczędzania. Statystyki bowiem w każdym z segmentów poleciały w dół.
 
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms