W motocrossie, sporcie zdominowanym przez mężczyzn, w świecie ryczących silników, swoje miejsce na ziemi znalazła niesłysząca dziewczyna, która dzięki swojej pasji, ambicji i zaangażowaniu dokonała tego, o czym wiele dziewczyn, spoglądających tęsknie za motocyklem, może tylko pomarzyć.
Przedstawiamy wam ekskluzywny, pierwszy w Polsce wywiad z Ashley Fiolek – amerykańską zawodniczką o polskich korzeniach, startującą w wyścigach motocross – która jako pierwsza kobieta dostała się do fabrycznego teamu Honda Red Bull Racing!
Anna Jędrasiak: Kiedy zaczęłaś jeździć i dlaczego wybrałaś właśnie motocross?
Ashley Fiolek: Kiedy miałam 3 lata, dostałam Yamahę PW50. Motocykl jednak był wyposażony w treningowe koła, więc moja jazda zaczęła się tak naprawdę dopiero kiedy miałam 7 lat. Tym sportem zaraził mnie mój ojciec, który brał udział w wyścigach. Tak naprawdę wychowywałam się w tej atmosferze, a kiedy pojechałam na wyścigi motocyklowe i supercrossowe, po prostu zakochałam się w nich.
A.J.: Jesteś zadowolona ze swojego dotychczasowego przebiegu kariery?
A.F.: Oczywiście, że jestem bardzo zadowolona. Udało mi się wypracować swoją drogę przez klasę amatorską. Teraz jeżdżę w barwach teamu fabrycznego Honda Red Bull. Dzięki temu mogę podróżować po świecie, poznawać wielu ciekawych ludzi. Z pewnością mam z tego mnóstwo frajdy!
A.J.: Co uważasz za swoje największe osiągnięcie w dotychczasowej karierze motocrossowej? Czy jest to dostanie się, jako pierwsza kobieta, do fabrycznego teamu Hondy, wygranie tytułu WMA w 2009 czy może coś zupełnie innego?
A.F.: Wydaje mi się, że nie jestem w stanie podać tylko jednej rzeczy, która sprawia mi największą satysfakcję. Każda z nich sprawia mi radość. Taki mój "top" to: dostanie się, jako pierwsza kobieta, do fabrycznego teamu Honda Red Bull Racing, zdobycie złota na X-Games i wygranie tytułu WMA podczas mojego pierwszego roku startów.
A.J.: Co jest Twoim największym marzeniem?
AF: Hmmm... to trudne pytanie. Wydaje mi się, że najbardziej chcę kontynuować to, co robię – ścigać się najdłużej jak się tylko da i, oczywiście, mieć z tego jak najwięcej zabawy. Lubię także pomagać ludziom, kiedy tylko mogę. Na spotkaniach, na które jestem zapraszana, wygłaszam motywujące mowy oraz staram się zachęcić ludzi do dążenia do wyznaczonych celów i niepoddawania się.
A.J.: Co do tej pory było dla Ciebie największym wyzwaniem Twojej sportowej karierze?
A.F.: Najprawdopodobniej była nim zmiana biegów i nauka tego, kiedy przesiadałam się z mojego mini motocykla na "dorosły" sprzęt. Wyzwaniem jest też dla mnie radzenie sobie jako kobieta w sporcie zdominowanym przez mężczyzn. Podejście do dziewczyn, na szczęście, trochę się poprawia, jednak byłoby miło, gdyby tych zmian na korzyść było więcej.