załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

SPORT - WYŚCIGI WMMP

Smażeny Syr – brneńskie wybryki

Olaf Popanda
03-07-2009, 15:39
OCEŃ ARTYKUŁ Smażeny Syr – brneńskie wybryki kliknij i przesuń wskaźnik
<b>WMMP Brno</b>
WMMP Brno
<b>WMMP Brno</b>
WMMP Brno
<b>WMMP Brno</b>
WMMP Brno
<b>WMMP Brno</b>
WMMP Brno
<b>WMMP Brno</b>
WMMP Brno
<b>WMMP Brno</b>
WMMP Brno
<b>WMMP Brno</b>
WMMP Brno
<b>WMMP Brno</b>
WMMP Brno
<b>WMMP Brno</b>
WMMP Brno

Przede wszystkim pakowanie. Przyczepa została wypełniona po brzegi. Aż dziwne, że zmieściły się wszystkie graty, narzędzia i opony. Ale jakoś to wyszło. Ba, nawet nieźle! A poza tym w samochodzie zebrała się ekipa nieliczna, ale jakże śliczna: Kędziorka, Olka-Demolka Sobotka, Władzio – operator-montażysta, Dawid „Kanap”, nasz fotograf i Kacper, mój jedyny, pierworodny, który obiecał mi mechanikować.


Ruszyliśmy z opóźnieniem zaledwie 1,5 godziny, bo Kaśka w popłochu załatwiała jakieś zaległe sprawy i nie mogła wyrwać się z domu. Tak więc reszta grupy czekała sobie, spędzając czas na rozmowach i rozważaniu tego, co miało nastąpić w ciągu kilku najbliższych dni. Wiadomo było, że w Brnie będzie ostro, bo kilka osób zasadzało się dosyć poważnie na walkę o jak najlepsze lokaty. Poza tym pogoda dawała ostrego czadu: w wiadomościach wciąż przewijały się doniesienia o ulewach, burzach, zalanych domach i stanach zagrożenia powodziowego. Południe kraju spływało wielką rzeką, a i w Czechach miało być mało zachęcająco. Tak czy siak, Kaśka dotarła na miejsce zbiórki, depcząc bezlitośnie pedał gazu w swoim Fordzie. Przerzuciła w biegu podręczny bagaż do wypchanego wszelakimi dobrami vana Chryslera i ruszyliśmy. Przed Rawą Mazowiecka w CB Radiu poleciały ostrzeżenia o zdjęciach. Myśleliśmy, że chodzi o fotoradary, te jednak nie działały, a „zdjęcia” okazały się nadciągającą burzą, która rozświetlała niebo błyskami piorunów. Osssstro! Chlusnęło wodą praktycznie bez ostrzeżenia, więc prędkość podróżna spadła drastycznie do ok. 40 km/h. Inaczej po prostu nie dało się jechać. Szybko jednak przebiliśmy się przez burzę, nadrabiając zaległości. Praktycznie do okolic Bielska-Białej dało się żwawo gnać, bez obawy o zalanie zawartości przyczepy i utonięcie. Aż do chwili, w której zobaczyliśmy odpalone bomby policyjnego radiowozu, blokującego krajową „jedynkę”. W miejscu, gdzie droga schodziła w dół, stworzyło się małe jeziorko, które zdążyło pochłonąć dwie osobówki i ciężarówkę. Nieprzejezdny odcinek udało się ominąć, przejeżdżając przez boczne dróżki, wąskie asfaltówki, prowadzące wśród zabudowań jakiejś niewielkiej miejscowości. Później poszło już gładko. Droga przed granicą zasługuje wręcz na miano autostrady; można depnąć, a nasz van posłusznie uruchamiał kolejne mechaniczne kuce, drąc naprzód bez zająknięcia. Jeszcze tylko przystanek na stacji benzynowej przed granicą, tankowanie, super zapiekanki z mozarellą, wizyta w „biurze zarządu”, wymiana waluty i ogień na czeską stronę.


W Czechach pogoda nawet nawet; nie sprawiała niespodzianek, a im byliśmy bliżej celu, okazywało się, że robi się ciepło, niebo jest bezchmurne i ogólnie zapowiada się ładny, słoneczny dzień. Na tor dotarliśmy około 6.00 rano. Zdziwił mnie brak jakiejkolwiek kolejki; jedynie na niewielkim parkingu, tuż koło bramy wjazdowej, skupiło się kilkanaście aut z Polski – praktycznie sami znajomi. No to o drzemce mogłem zapomnieć – zaczęły się przywitania, pogaduchy, jedynie Demolka zajęła pozycję horyzontalną w samochodzie, przysypiając sobie co chwila. Równo o 7.00 rano otwarto bramę i wszyscy wjechali na teren toru. Sporo ludzi dojechało już w środę, wiele ekip rozbiło namioty, rezygnując z postoju w boksach. Zajechałem z fasonem pod boks 21, gdzie urzędowali Szkopkowie. Wywaliłem graty z przyczepy i ubrałem Trumpeta w owiewki, żeby na gotowo powędrował do boksu lub pod namiot – nie było jeszcze decyzji całego zespołu, dotyczącej miejsca postoju w parku maszyn.


Finalnie Torn Team wylądował w namiocie naprzeciwko boksów. Zupełnie nie zanosiło się na deszcz. Ten, jeśli się pojawiał, to dosłownie na chwilę. W ciągu kilku minut spadały rzadkie krople, po których na rozgrzanym asfalcie nie zostawał nawet najmniejszy ślad. Dwa pierwsze dni pobytu na torze wszyscy spędzili na przygotowywaniu motocykli i wolnych treningach. Wiadomo było, że na 100% będzie szybko i bez litości, a stawka zawodników – mocna. Oprócz czołówki Polaków z WMMP, zasilanych przez francuskich muszkieterów, zjechali najszybsi zawodnicy z Czech. Pojawił się też Andreas Meklau, który w tym roku przesiadł się na nową R1. Zwyczajowo, przygotował dwa motocykle – jeden w specyfikacji Superstock, drugi Superbike.

 
 

FILMY

II Runda WMMP – Brno

II Runda WMMP Brno 2009 zdjęcia(zdjęć: 175)

Komentarze użytkowników
(1)
12-07-2009 17:34
~mv
W Volna nad 1000 nie jeźdzcy 2 fortepianów i jeden zielony ludek,bo 1 był Betlej na Suzuki GSXR ;).No i w takich warunkach rozgromił wszystkich konkurentów z Polski i Czech...warto chyba zauważyć ten fakt? :)

ZOBACZ, PISALIŚMY TEŻ O:

Otwarcie toru Superbike w porcie lotniczym Biała Podlaska

04-05-2012
Po długiej przerwie, trwającej od września zeszłego roku, mieliśmy przyjemność ponownie zorganizować event dla pasjonatów torowych wyścigów motocyklowych. Impreza ta była szczególna, ponieważ odbyła się na nowym dla nas obiekcie.
 
 
 
 
 

ARTYKUŁY POWIĄZANE

II Runda WMMP 2012 - Brno

15-05-2012
Po zmaganiach na Slovakiaring przyszedł czas na tor w Brnie, na którym zawodnicy z WMMP i Alpe Adria zawsze goszczą właśnie w maju. Było szybko, deszczowo, nieprzewidywalnie, ale również pusto i z przygodami.
 
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms