Pucharowo z marką
Wesoło było w CBR 125 Cup, gdzie zwyczajowo już nie zabrakło zawodników ze statusem VIP. W wyścigach uczestniczyli Adam Badziak i Szymon Kaczmarek, młody wychowanek tej klasy, o którego tegorocznych dokonaniach pisaliśmy już przy okazji poprzedniej rundy WMMP i AAC w Poznaniu. A przy okazji wyobraźcie sobie Adasia na maleńkiej CBR…
W Hornet Cup w sobotę pojawił się Paweł Szkopek, który przy okazji ustanowił nowy rekord dla tej klasy (1:46:616). W niedzielę natomiast podziwialiśmy Tomka Kędziora, w tym sezonie nie startującego w wyścigach po odniesionej na początku roku poważnej kontuzji kręgosłupa i barku.
O BMW Powermed RR Cup krótko – Waldi Chełkowski zamiata, a po piętach depcze mu Małecki. Panowie „zleli” VIP-a, Janusza Oskaldowicza. Albo to przesympatyczny „Profesor” dał im fory… :)
Ciekawie dzieje się też w pucharze markowym GSXR. Muszę przyznać, że szacunek należy się Krzysztofowi Konarzewskiemu, który uparcie startuje zarówno w pucharze Suzuki, jak i w Pucharze PZM w klasie Rookie do 600. I tam, niestety, poległ w niedzielnym wyścigu…
Więcej informacji na temat pucharów markowych znajdziecie w informacjach prasowych podawanych przez organizatorów.
Puchar Polski
Pierwszy zdobywca Pucharu Polski już jest. Został nim Adrian Pasek, który już na rundę przed końcem rozgrywek, dzięki pasmu zwycięstw, zagwarantował sobie najwyższe pudło na koniec sezonu w klasie Rookie 600. Niedzielne podium uzupełnili Mateusz Gołek i Natalia Florek. 600-tki jakoś nielicznie obstawiły tym razem pola startowe albo ma się takie wrażenie po tym, jak w klasie pucharowej nie brakowało zagranicznych zawodników, szczególnie na rundach w Czechach i na Słowacji. Lekko dramatyczny przebieg miał wyścig Rookie 1000, który został przerwany i po dłuższej chwili zakomunikowano, że ze względu na warunki panujące na torze (nawierzchnia mocno zanieczyszczona olejem) nie zostanie on wznowiony, a zawodnicy będą mieli przyznaną połowę punktów.
Kontrowersje
Na początku pisałem już o środowej opłacie wjazdowej. Przy wpisowym, które ogólnie nie należy do najniższych, to już zgroza. Może osoby odpowiedzialne i decyzyjne przemyślałyby swój pomysł w tej sprawie? Na wyścigi jadą ludzie z różnych stron kraju. Niektórzy mają chęć wyspać się w ludzkich warunkach, specjalnie wcześniej zamawiają przyczepy kempingowe, za które będą musieli zapłacić niezależnie od tego czy w nich śpią, czy koczują gdzie popadnie! Trochę litości i zrozumienia! Nie każdy ma szanse dotrzeć do parku maszyn do 18:00 czy nawet do 22:00.
O ile w klasach mistrzowskich panuje jako taki prządek z numerami startowymi zawodników, to chwilami w pucharowych rozgrywkach (Puchar Polski) zdarzają się „babole”, skutkujące tym, że zawodnik szuka swojego miejsca przed startem wyścigu, a sędzia skłonny jest kazać mu opuścić tor. Czy tak ciężko nanieść poprawki, jeśli ktoś uprzednio zgłasza nieprawidłowości w Biurze Zawodów?
Przepływ informacji u wirażowych nie jest czasami tak szybki, jak być powinien, a nasi zawodnicy nie zawsze stosują się do pokazywanych flag, szczególnie podczas dubli, które mają miejsce w wyścigach. Głownie chodzi tu o klasy mistrzowskie. Wiele mówiło się o tym, że być może niedzielny wyścig Supersport miałby inny finał, niż miał i zwycięzcą zostałby Jerman, gdyby nie dublowani zawodnicy. Teraz to będą czyste dywagacje, jednak sędziowie zawodów powinni zwracać na pewne sytuacje baczniejszą uwagę i wyciągać wobec wszystkich winnych konsekwencje.