załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

SPORT - WYŚCIGI WMMP

Autodrom Most – pierwsze wrażenia i mieszane uczucia

Olaf Popanda
13-07-2009, 12:39
OCEŃ ARTYKUŁ Autodrom Most – pierwsze wrażenia i mieszane uczucia kliknij i przesuń wskaźnik
Autodrom Most - pierwsze wrażenia i mieszane uczucia
Autodrom Most - pierwsze wrażenia i mieszane uczucia

Jak na nasze warunki krajowe, czeskie rundy wyścigów odbyły się wręcz błyskawicznie. Zaraz po wyścigach w Brnie, gdzie Polacy pokazali klasę, w Moście nie było już tak kolorowo.

 

Złą passę zapoczątkował Piotr Betlej, "zamiatający" w wyścigach Pucharu Polski w klasie Rookie 1000. Piotrek pojawił się w Moście wcześniej niż ktokolwiek z Polaków, aby potrenować przed zawodami i zapoznać się z torem. Efektem tego posunięcia był zgruzowany motocykl i pozszywana ręka. Do grona poszkodowanych dołączył Paweł Szkopek, który w piątek podczas wolnych treningów wyjechał z toru na szybkim prawym zakręcie. Motocykl otarł się lewym bokiem o metalową bandę, która zamyka strefę bezpieczeństwa. Lewa kierownica złożyła się i w tym momencie ręka Pawła bardzo niefortunnie przewinęła się przez bandę. Lewe ramię zahaczyło o wspornik osłony i Szkopek dosłownie wyskoczył z motocykla, który delikatnie osunął się na ziemię kilka metrów dalej. Efekt: otwarte złamanie lewego ramienia, wyjazd do szpitala i dwie operacje przeprowadzone przez czeskich lekarzy. Na trzecią, którą zaordynowali, dochodząc do wniosku, że dwie pierwsze nie do końca się udały, Paweł się nie zgodził i w okolicy godziny 20:00 w niedzielę został odebrany przez brata ze szpitala. Około 6:30 następnego dnia zespół gnał ostro w stronę Łodzi na pierwsze konsultacje i badania u doktora-cudotwórcy. Do tego wszystkiego magicznym dotykiem mają posłużyć się ludzie z FOZ, którzy opiekują się naszymi zawodnikami. Alek Kawczyński obiecał dołożyć wszelkich starań, aby Paweł mógł wystartować podczas najbliższej rundy WMMP w Poznaniu.

Oczywiście, przesympatyczny dzieciaczek, Januszek Oskaldowicz, nie byłby sobą, gdyby nie odwalił jakiegoś numeru. Większość weekendu Oskald spędził z okładami na prawej dłoni, po tym jak zaliczył stylowego high-side. – Wyjechałem, wszystko gra, napędzam się, dohamowanie przed zakrętem, odkręcam gaz na wyjściu i czuję, jak dupa mojego motocykla ucieka w pięknym ślizgu. Dołożyłem jeszcze, żeby jakoś wyprowadzić motocykl no i tył nagle złapał przyczepność. Wyskoczyłem z siodła i jakoś mi się urwał film

 

Januszem zajęły się służby medyczne. – Sympatyczna babeczka mówi mi, że jadę do szpitala, na co ja grzecznie, że nie, ja się dobrze czuję i wszystko gra, więc nie zamierzam nigdzie jechać, mam następne treningi, a w niedzielę wyścig. Wtedy ta cwaniara zapytała mnie, jak się nazywam. No i masz, to była ta rzecz, której akurat nie pamiętałem po restarcie systemu. Jednak wszystko jest dobrze, jakieś kostki pęknięte, ale nie ma dramatu.

Największą niespodziankę sprawił wszystkim, debiutujący w klasie Superbike, ubiegłoroczny Wicemistrz Polski w klasie Rookie 1000 (cytat z artykułu sponsorowanego z jednej z olsztyńskich gazet, a sam tytuł oznacza chyba tyle, co Mistrz Wszechświata i Okolic), Daniel Mańkowski. Już na samym początku wyścigu "pozamiatał" konkretnie. Pałający żądzą zwycięstwa, wpadł w szykanę pełną petardą i wykosił z toru cztery motocykle, w tym swojego zespołowego kolegę, przesympatycznego Sławka Grausama. O ile w przypadku pozostałych trzech jeźdźców całość zakończyła się na drobnych stłuczeniach i siniakach oraz rozbitych mniej lub bardziej motocyklach, to Sławek nie opuścił toru o własnych siłach. Został przetransportowany do szpitala w Moście, gdzie stwierdzono złamanie ręki, obojczyka i żeber. Dotarła do mnie plotka, że to może nie być wszystko; mówi się też o uszkodzonym płucu (mam szczerą nadzieję, że to tylko pogłoski). Grausam nie pamięta niczego, w szpitalu nie rozpoznał Pawła Szkopka, pytał tylko gdzie jest, co robi w Czechach i o jakie wyścigi chodzi. Sławek, trzymaj się, dzieciaku!

Nie do śmiechu na pewno było i jest chłopakom z Depro Racing. Przed wyścigiem dwóch leżało już na okrążeniu dojazdowym, trzeci z zawodników nie dociągnął do końca wyścigu...

Ogólnie cały weekend wyścigowy należy zaliczyć do tych lekko kontrowersyjnych. Z jednej strony piękne ściganie, ale okupione gruzami, bólem i rozczarowaniami. Po tym, jak polscy ściganci zarządzili w Brnie, byłem skłonny uwierzyć w słowa Łukasza Świderka, który na łamach jednego z portali o tematyce motocyklowej zapowiadał polskie uderzenie i dominację podczas wyścigów w Moście. Niestety, tym razem się pomylił. Rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej. Ale o tym wkrótce w pełnej relacji na portalu motogen.pl.

ZOBACZ, PISALIŚMY TEŻ O:

Ile kosztuje penis?

23-05-2012
Kierowca motocykla, który w skutek wypadku na swoim jednośladzie stracił 3,8 cm penisa ,otrzymał rekordowe odszkodowanie – 7,5 mln dolarów.
 
 
 
 
 

ARTYKUŁY POWIĄZANE

II Runda WMMP 2012 - Brno

15-05-2012
Po zmaganiach na Slovakiaring przyszedł czas na tor w Brnie, na którym zawodnicy z WMMP i Alpe Adria zawsze goszczą właśnie w maju. Było szybko, deszczowo, nieprzewidywalnie, ale również pusto i z przygodami.
 
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms