OCEŃ ARTYKUŁ
Supermoto Strefa Slajdu Team – w Czeskiej Lipie była czeska lipakliknij i przesuń wskaźnik
Karol Mochocki i Tomasz Serafin
Karol Mochocki
Tomasz Serafin
IV runda Mistrzostw Czech Supermoto, niestety, nie zakończyła się pomyślnie dla zawodników zespołu Supermoto Strefa Slajdu. Karol Mochocki potężnym i bardzo bolesnym highsidem zakończył zawody w Czeskiej Lipie. Po upadku, spowodowanym uślizgiem przedniego koła, od dalszej jazdy odstąpił także Tomasz Serafin.
Dla jedynych kierowców, reprezentujących nasz kraj w czeskiej serii wyścigów Supermoto, ubiegły weekend do owocnych nie należał, chyba że za owoce pracy uznamy kontuzje kolana, nadgarstka i liczne stłuczenia. Karol Mochocki, po udanym występie w Vysokim Mycie, gdzie zajął piąte miejsce, do Czeskiej Lipy jechał z pozytywnym nastawieniem. Jednak tym razem tor oraz konkurenci okazali się dużo bardziej wymagający. Pierwszy bieg klasy S2 Mistrzostw Czech Supermoto wychowanek klubu RTM Radom ukończył na jedenastej pozycji spośród 31 startujących. Jednak drugi wyścig od początku nie wróżył nic dobrego. Bardzo dziwnie zachowywała się tylna opona, która na trzy okrążenia przed końcem na krótką chwilę straciła przyczepność z asfaltem. Motocykl, po odzyskaniu trakcji, "wystrzelił" 24-latka z Suchedniowa wysoko w górę. Lot uwieńczył bardzo bolesny upadek. Mochocki resztkami sił wrócił za stery Kawy i ukończył wyścig na 22. miejscu. Dla Tomasza Serafina był to tak naprawdę pierwszy start w czeskim Supermoto. Ruszając do pierwszego biegu z siedemnastego pola startowego, Prezes szybko przedarł się do pierwszej dziesiątki i ukończył go tuż przed Mochockim. W drugim wyścigu również zaliczył świetny start. Jadąc na dziewiątej pozycji, dostrzegł szanse wyprzedzenia dwóch rywali. Plan ten jednak nie powiódł się, gdyż zawiodła przednia opona w jego Aprilii, czego następstwem było zakończenie wyścigu w trawie.
Mimo bolesnych doświadczeń, których dostarczyła runda w Czeskiej Lipie, członkowie drużyny spod loga 3S nie tracą wiary i pozytywnej energii. Tamtejsze zawody uważają za świetnie zorganizowane, a umiejętności jeździeckie konkurentów oceniają bardzo wysoko. Tego ostatniego dowodzą czasy najlepszych okrążeń, w których różnica pomiędzy pierwszym, a piętnastym zawodnikiem wynosi zaledwie trzy sekundy.
Karol Mochocki: "W Czeskiej Lipie była czeska lipa. Nie poszło mi za dobrze. Miejsce jedenaste, zdobyte w pierwszym biegu, nie uważam za rewelacyjne, natomiast w drugim zaliczyłem tak naprawdę pierwszą w moim życiu poważną glebę. Wyścig ukończyłem, ale na odległej i niepunktowanej pozycji. Po powrocie do kraju pojechałem do szpitala, by sprawdzić, czy nie mam połamanych kości, ale na szczęście okazało się, że jestem tylko mocno potłuczony. Wyszło, jak wyszło. Nie można być zawsze najlepszym".
Tomasz Serafin: "To było bardzo szybkie supermoto i gdyby nie upadki zawody w Czeskiej Lipie byłby dla nas jedną z najlepszych imprez w tym sezonie, w której wzięliśmy udział. W naszej klasie startowało ponad trzydziestu zawodników, jeżdżących na bardzo wyrównanym poziomie, co było dla mnie swoistym zwiastunem rzezi. Czesi lubią dynamiczną jazdę, bawią się tym, cieszą. Tor jest ciasny, techniczny, wymagający i posiada bardzo szybką sekcję terenową. Średnia prędkość, którą na nim uzyskiwaliśmy wyniosła ok. 70 km/h, podczas gdy na większości polskich torów wartość ta nie przekracza 50 km/h. To mi się bardzo podoba, bo im szybciej jadę, tym lepiej się czuję".
Remigiusz Rutka: "Trzeba otwarcie przyznać, że tym razem Czesi złoili nam skórę. No ale cóż można zaradzić, trzeba cały czas się uczyć. Nie jesteśmy do końca pewni, co było przyczyną highsida Karola, ale podejrzewamy, że mogła to być wada fabryczna opony. Guma nie zużywała się równomiernie, lecz odrywała się kawałami. Teraz musimy wyciągnąć wnioski, myśleć o przyszłości i kolejnych zawodach, a do Czech na pewno wrócimy, by się odegrać".
Kolejna runda wyścigów Supermoto, w której będzie można zobaczyć zawodników teamu Supermoto Strefa Slajdu 3S, odbędzie się w ostatni weekend sierpnia w Toruniu. Więcej na stronie www.supermoto3s.pl.
Podczas cyklu pokazów Red Bull X-Fighters Jams udało nam się spotkać z Jimmym Verburgh i zapytać go o to, jak mu się podoba sędziowanie podczas zawodów Red Bull i czego możemy spodziewać się na poznańskiej edycji X-Fighters.
W ubiegłą niedzielę na torze w Starym Kisielinie pod Zieloną Górą rozegrano piątą, a zarazem ostatnią rundę Pucharu i Mistrzostw Polski. Wspaniała pogoda nie zakłóciła rywalizacji i przyciągnęła grono kibiców.