OCEŃ ARTYKUŁ
Karol Mochocki w czołówce klasy S2 Mistrzostw Czech Supermotokliknij i przesuń wskaźnik
Błoto
Slide
Wyjście do przełamania
Po wyścigu
24-letni kierowca zespołu Supermoto Strefa Slajdu udowodnił czeskim rywalom, że Polacy potrafią bardzo szybko jeździć. W swoim debiucie w Mistrzostwach Czech SupermotoKarol Mochocki zajął znakomite piąte miejsce.
Do czeskiej miejscowości Vysoke Myto, gdzie w ubiegły weekend odbyły się zawody Mistrzostw Czech Supermoto wszystkie zespoły, w tym także Supermoto 3S, przyjechały już w piątek w nocy. Po kilku godzinach snu zawodnicy rozpoczęli wolne treningi. Zmienna niczym w kalejdoskopie aura utrudniała wszystkim startującym, a właściwie ich mechanikom dobór nastaw motocykli. Dlatego główny mechanik, manager, dietetyk, operator kamery oraz sprzętu foto i zarazem trener w jednej osobie – Remigiusz Rutka – stawał na rzęsach, by motocykl reprezentanta klubuRTM Radom był jak najlepiej przygotowany. Efektem tego było zdobycie przez Mochockiego pierwszego czasu w wolnych treningach i szóstej lokaty w klasyfikacjach kategorii S2.
Wynik ten bardzo podbudował jedynego reprezentanta naszego kraju, dlatego do zaplanowanych na niedzielę wyścigów mieszkaniec Suchedniowa przystąpił z dużą dawką optymizmu i woli walki. W pierwszym biegu rodzynek z Polski, który jako jedyny w stawce korzystał z motocykla Kawasaki, znakomicie wystartował i szybko znalazł się na trzeciej pozycji. Bronił jej zaciekle aż do przedostatniego okrążenia, kiedy to w sekcji terenowej zdecydował się podjąć próbę zdobycia drugiej pozycji. Niestety, popełnił błąd, w wyniku którego, zamiast awansować, stracił jedno miejsce i ukończył wyścig jako czwarty spośród grona 21 zawodników. W drugim biegu tuż po starcie sczepił się z kilkoma innymi kierowcami. Na szczęście, nie doszło do wywrotki, ale spadł na ósmą pozycję. Przed końcem pierwszego okrążenia odrobił straty i awansował na piąte miejsce, które dowiózł do mety, meldując się na niej zaledwie 0,159 s za czwartym zawodnikiem. Karol Mochocki: "W Czechach bardzo mi się podobało. Pogoda była podobna do tej w Starym Kisielinie, podczas ostatnich zawodów, czyli mokro i dużo błota, ale w takich warunkach bardzo lubię jeździć. Czescy zawodnicy są bardzo szybcy i znakomicie przygotowani. Walka z nimi była bardzo wyrównana i zacięta od startu, aż po metę. Gdyby nie mój błąd podczas próby ataku w pierwszym wyścigu i incydent tuż po starcie w drugim biegu miałbym szanse na podium. Choć jestem bardzo zadowolony ze swojego wyniku, to jednak wiem, że stać mnie na więcej, co na pewno będę chciał pokazać na kolejnych zawodach". Remigiusz Rutka: "Cóż mogę powiedzieć, jak nie to, że jestem bardzo zadowolony. Pozostaje mały niedosyt, bo pudło był bardzo blisko, ale poziom tamtejszych kierowców jest bardzo wysoki. Ścigają się oni w najtrudniejszych warunkach i nie przeszkadza im ulewny deszcz, burza, czy nawet grad. Obserwując jazdę Karola i jego rywali z czołówki stawki, zauważyłem, że wszyscy z nich jechali niemal identycznie. Tak jakbym oglądał sześciu ścigających się ze sobą Czapeczek. Takie same tory jazdy, taka sama technika, po prostu wszystko robili identycznie. Na pewno będziemy musieli potrenować jazdę w terenie, ale do kolejnych zawodów pozostał miesiąc, zatem myślę, ze uda się to poprawić".
Następnym wyzwaniem, przed którym stanie team Supermoto Strefa Slajdu, będzie III runda Mistrzostw Polski, która 20 czerwca odbędzie się w Koszalinie na obiekcie Moto Park. Więcej informacji na stronie www.supermoto3s.pl.
Podczas cyklu pokazów Red Bull X-Fighters Jams udało nam się spotkać z Jimmym Verburgh i zapytać go o to, jak mu się podoba sędziowanie podczas zawodów Red Bull i czego możemy spodziewać się na poznańskiej edycji X-Fighters.
W ubiegłą niedzielę na torze w Starym Kisielinie pod Zieloną Górą rozegrano piątą, a zarazem ostatnią rundę Pucharu i Mistrzostw Polski. Wspaniała pogoda nie zakłóciła rywalizacji i przyciągnęła grono kibiców.