StuntGP było pierwszą imprezą tego typu organizowaną na terenie naszego kraju. Oczywiście, zdarzało się, że nasze rodzime zawody odwiedzali zagraniczni goście, ale częściej w formie "gwiazd" niżeli zawodników. Forma "International" w jaką przerodziło się StuntGP, miała na celu to zmienić.
Po deszczowej III rundzie w Nashville runda w LA miała do zaoferowania wiele słońca. Pod czystym niebem, z pełnymi trybunami na imprezie oraz tętniącym życiem rejonem handlowym w tle Bill Dixon z Yamahy przypieczętował tytuł Pucharu 2010 FMF dzięki zajęciu drugiego miejsca za zwycięzcą z 2008 roku – Nickiem Brocha.
Piątkowy przyjazd do Warszawy nie zwiastował pięknego weekendu. Pałac Kultury i Nauki od połowy tkwił w gęstej mgle. Było zimno i mokro... Po ciężkiej i nieprzespanej nocy obudziło mnie o dziwo przepiękne słońce, które później przypiekło nam wszystkim karki oraz twarze. ExtremeMoto zaczęło się się idealnie.
Kilka słów z Saturninem z Kanady, autorem serii stunt produkcji (troszkę dokumentalnych) "Throttle Trauma". Jego koncepcja na film była prosta – przestawić widzom stunterów w taki sposób, by zrozumieli, czym ci się kierują i dlaczego to wszystko robią. Przy okazji Saturnin kocha podróże. Połączył wszystko w jedną całość i właśnie przeżywa swoją największą przygodę życia, nagrywając trzecią i ostatnią część filmu...
German Open odbyło się na doskonale znanym torze z Formuły 1 – Hockenheim. Niemcy przywitali nas pięknym słońcem i wysoką temperaturą, na którą mało kto z nas się przygotował.
W rozwoju każdego sportu przychodzi w końcu taki moment, kiedy robisz krok do tyłu i mówisz: "To jest to. Ludzie to uwielbiają". To jest właśnie chwila, w której zdajesz sobie sprawę, że to naprawdę dociera do mas. Mistrzostwa XDL miały właśnie taki moment w Nashville.
Adriana Paska chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Młody od dawna miesza w polskiej stunt scenie, a teraz także na poważnie wziął się za wyścigi wśród nie byle jakich zawodników...
Kiedy wreszcie w ostatnich dniach lutego słupki rtęci drgnęły nieco powyżej zera, a słońce zaczęło operować na nie niebie odrobinę odważniej, stunterzy ze znanej grupy Wheelieholix postanowili po swojemu odrobinę pomóc wiośnie!
Stunt, podobnie jak inne dyscypliny sportu motorowego, jest opanowany przez mężczyzn i to właśnie oni wiodą tutaj prym. My postanowiliśmy pokazać również kobiece oblicze polskiej sceny stunterskiej. Przedstawiamy Wam Ewę Pieniakowską, 23-letnią dziewczynę, dla której freestyle motocyklowy stał się nieodłączną częścią życia.
"Street Monsters" – jest taka gazeta... której brakowało w Europie!
Zawody Indoor Streetbike Freestyle w Zurychu to Mistrzostwa Świata w stuncie motocykli sportowych, organizowane po raz trzeci w stolicy Szwajcarii.
zabawa po pachy, Moka nie mogliśmy ściągnąć z motocykla. Mimo swojego podeszłego wieku cieszył się jak zając w kapuście. Beku udowodnił że jest zahartowanym typem i dla urozmaicenia jeździł bez koszulki.
Marcin „Idzi” Idziaszek to postać dobrze znana w rodzimym środowisku stunterskim.
Przedstawiciel grupy ludzi, dzięki któremu popisy naszych rodaków stają się coraz bardziej popularne w Polsce i Europie. Idzi wypuścił właśnie kontynuację swojego solowego projektu producenckiego pt. Stunt Style 2 „W oku błysk”.
22 listopada 2008, Kraków. Impreza. Czy warto było bujnąć się ponad 300 kilometrów w jedną stronę w deszczu, śniegu i wichurze? A jak! W Polsce impreza organizowana z okazji premiery filmu o tematyce stunt/freestyle gromadzi tłumy wielbicieli tej, jakże widowiskowej, dyscypliny, a także sporą grupę samych zainteresowanych – kolesi, którzy traktują jazdę motocyklem w „lekko” bezprecedensowy sposób.
Zaczęło się od tego, że śmigałem wyczynowo na rowerze, lecz problemy z kręgosłupem nie pozwalały mi na dalszą jazdę. Rodzice zaproponowali, że kupią mi skuter. Pomyślałem, że może to być dobra alternatywa...
50 polskich złotych za koszulkę z numerkiem, dzięki której możesz zasilić zacne grono zawodników. A co w zamian? Oferta tegorocznej Bielawy Street Fighter Festiwal była nadzwyczaj bogata i nietuzinkowa. Co więc mamy w menu?
Borsk. Mała wieś, położona ok. 80km na południowy zachód od Trójmiasta. W pobliżu kilka niewielkich jezior, hektary lasów i pensjonaty pamiętające jeszcze czasy Polski Ludowej. Na pozór nic nadzwyczajnego… Dlaczego więc akurat TU kilka razy do roku rozbrzmiewa „do odcięcia” kilkadziesiąt dwukołowych maszyn? Maszyn głównie w wersji Freestyle, należałoby dodać. Nietrudno się domyśleć, iż dzieje się to za sprawą położonego nieopodal lotniska. Ale czy tylko? NIE! Dwa kilometry asfaltu to tylko „wierzchołek góry lodowej”, która z każdą stunt ustawką staje się coraz większa…
Jeśli chcesz się bawić w stunt to po pierwsze i najważniejsze musisz nauczyć się podstawowego triku, czyli jazdy na jednym, tylnym kole. To jest jak kamień węgielny i węgiel kamienny zarazem, bo jest podstawą i drogą wyjściową do innych trików.
Początki wyglądały mniej więcej tak że w naszym pięknym kraju istniały 3 ekipy: Kamikaze Lublin Squad na ścianie wschodniej, Moto Tczew Team na Pomorzu i Motodawcy w Bydgoszczy. Bardzo ciekawe jest to że Kamikadze i Motodawcy zaczęli jeździć mniej więcej w tym samym czasie, nic nie wiedząc o tych drugich.
Po wpisaniu słowa "stunt" w googlach wyskoczyło mi 26 400 000 odpowiedzi. Czy to dużo? Jedni powiedzą że tak, a inni powiedzą że mało. A ja pomyślałem "Kurde, przecież to jest blisko 26,5 mln stron o stuntcie! Będzie co czytać". Historia tego sportu jest bardzo ciekawa, przekonaj się o tym!