załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

SPORT - RAJD DAKAR

Na mecie Dakaru

Marek Piechuła
21-01-2009, 20:51
OCEŃ ARTYKUŁ Na mecie Dakaru kliknij i przesuń wskaźnik
Foto: Orlen Team - Motocykliści na mecie
Foto: Orlen Team - Motocykliści na mecie
Foto: Orlen Team - Koniec rajdu Dakar, a w zasadzie Argentyna - Chile
Foto: Orlen Team - Koniec rajdu Dakar, a w zasadzie Argentyna - Chile
Foto: Orlen Team - Jacek Czachor odbiera kwiaty na lotnisku
Foto: Orlen Team - Jacek Czachor odbiera kwiaty na lotnisku
Foto: Orlen Team - Marek Dąbrowski podczas powitania motocyklistów
Foto: Orlen Team - Marek Dąbrowski podczas powitania motocyklistów
Foto: Orlen Team - Jacek Czachor
Foto: Orlen Team - Jacek Czachor
Foto: Orlen Team
Foto: Orlen Team

W sobotę kierowcy uczestniczący w Rajdzie Dakar po raz ostatni stanęli do rywalizacji na południowoamerykańskiej trasie. Czternasty odcinek specjalny z metą w Buenos Aires był z psychologicznego punktu widzenia najtrudniejszy.

 

Każdy z zawodników myślami był już na końcu zmagań, a przecież czekał ich jeszcze OES o długości 227 kilometrów. Takie sytuacje są nadzwyczaj niebezpieczne – łatwo o błąd, który może skończyć się dla zawodników odpadnięciem z dalszych zmagań.
 

Na szczęście, żadna nieprzyjemna przygoda nie spotkała polskich zawodników i wszyscy nasi reprezentanci bez przeszkód dotarli na linię mety. Wiele radości rodzimym kibicom przynieśli Rafał Sonik oraz Krzysztof Hołowczyc. Pierwszy z nich, startujący na quadzie marki Yamaha, ukończył ten najsłynniejszy rajd terenowy na znakomitym, trzecim miejscu i jako pierwszy kierowca z naszego kraju w historii stanął na najniższym stopniu podium. Rafał przez całe dwa tygodnie utrzymywał wysokie tempo, w wyniku czego systematycznie awansował w klasyfikacji generalnej. Wspomniałem również o Krzysztofie Hołowczycu. Nasz były Mistrz Europy w rajdach samochodowych ukończył rywalizację kierowców samochodów na znakomitym, piątym miejscu, w ostatnim etapie zmagań plasując się na trzeciej pozycji. Jest to najlepszy wynik Krzysztofa w historii jego startów w Rjdzie Dakar. Warto zaznaczyć, że „Hołek” zajął drugie miejsce w kategorii kierowców startujących samochodami wyposażonymi w silniki benzynowe. Nie ulega więc wątpliwości, że zarówno Sonik, jak i Hołowczyc, w 31. edycji Rajdu spisali się na medal.
 

Osiągnięcia naszych motocyklistów mogą budzić mieszane uczucia. Z jednej strony wspaniały debiut Jakuba Przygońskiego, który zajął jedenastą pozycję w klasyfikacji generalnej motocyklistów, z drugiej jednak zdecydowanie poniżej oczekiwań spisał się lider zespołu, Jacek Czachor, który, zajmując drugie miejsce na pierwszym odcinku specjalnym, rozbudził ogromne nadzieje wśród wszystkich polskich sympatyków pustynnego Rajdu. Niestety, z każdym kolejnym etapem Jacek spadał w klasyfikacji, by ostatecznie zakończyć zmagania na bardzo odległej, dwudziestej pozycji. Dwa oczka niżej uplasował się Krzysztof Jarmuż. Wynik uzyskany przez tego motocyklistę może wbrew pozorom cieszyć, gdyż nie jest on tak utytułowany jak Czachor czy Przygoński. Ponadto Krzysztof nie ścigał się w barwach Orlen Teamu, lecz był pod opieką jednej z prywatnych ekip. Nie dysponował więc tak znakomicie przygotowanym sprzętem, jak czołowi polscy kierowcy jednośladów. Do mety nie dojechał natomiast Marek Dąbrowski, który z powodu odnowienia się kontuzji został zmuszony do wycofania się z rywalizacji.
 

Spójrzmy teraz na ostateczne wyniki 31. edycji Rajdu Dakar w kategorii jednośladów oraz pojazdów ATV. Zmagania kierowców dwóch kółek zdominowane zostały przez fabryczny zespół KTM-a, którego kierowcy, Hiszpan Marc Coma oraz Francuz Cyril Despres, uplasowali się odpowiednio na pierwszym i drugim miejscu. Walka między dwoma team partnerami z pewnością wyglądałaby o wiele ciekawiej, gdyby nie techniczne problemy, z którymi Cyril Despres borykał się na początku tegorocznej rywalizacji. Dopiero najniższy stopień podium przypadł w udziale kierowcy innej marki. Był nim rodak Cyrila – David Fretigne, startujący w tym roku na maszynie marki Yamaha.
 

Co nie udało się na dwóch kółkach, Yamaha wywalczyła w zmaganiach quadów. Kategoria ATV to niezaprzeczalna dominacja tej marki. Z pewnością wpływ na taki stan rzeczy miała duża ilość maszyn z logiem potrójnego kamertonu zgłoszona do udziału w Dakarze. Pierwsze miejsce wywalczył reprezentant naszych południowych sąsiadów, a mianowicie Czech Josef Machacek na quadzie wyprodukowanym przez Yamahę. Drugie miejsce ze stratą niewiele ponad dwie i pół godziny do zwycięzcy zajął kierowca gospodarzy – Argentyńczyk Marcos Patronelli, jadący na czterokołowcu marki Can-Am. Za tą dwójką, o czym już wcześniej wspominaliśmy, uplasował się Rafał Sonik (znów Yamaha). Nasz reprezentant stracił do drugiego miejsca blisko pięć godzin, a jego przewaga nad kolejnym zawodnikiem wyniosła cztery godziny. Dlatego też od pewnego czasu Rafał spokojnie zmierzał po najniższy stopień podium.
 

Jak wspominaliśmy w naszej pierwszej relacji, Rajd Dakar po raz pierwszy odbył się na terenie Argentyny i Chile. Po odwołaniu poprzedniej edycji z powodu groźby przeprowadzenia ataku terrorystycznego, organizatorzy postanowili przeprowadzić rywalizację w miejscu, gdzie nie będzie ona stwarzała niebezpieczeństwa dla kierowców i ich zespołów. Za taką uznano Amerykę Południową. Im dłużej trwał Rajd, tym wyraźniej można było zauważyć, że osoby układające trasę nieco przesadziły. Znakomitym przykładem może być wypadek hiszpańskiego kierowcy, Carlosa Sainza, który na dwunastym odcinku specjalnym zleciał z urwiska i dachował. Samochód został zgruzowany, a Carlos wraz ze swoim pilotem zostali odeskortowani do szpitala. Jak utrzymuje Hiszpan, urwiska tego nie było na mapie odcinka. Po tym feralnym etapie Krzysztof Hołowczyc dość krytycznie wypowiedział się na temat organizacji rozgrywek, sugerując, że ułożenie tak morderczego odcinka nie było najmądrzejszym posunięciem.
 

Kolejny Dakar już za rok. Mimo kilku niedociągnięć organizacyjnych, kierowcy bardzo dobrze wypowiadali się na temat tegorocznej rywalizacji. Najprawdopodobniej z tego powodu kolejna edycja również odbędzie się na terytorium tegorocznych gospodarzy imprezy. Z niecierpliwością będziemy czekać na następną odsłonę legendarnego Rajdu. Miejmy nadzieję, że naszym reprezentantom uda się powtórzyć tegoroczny sukces, a nawet spisać się jeszcze lepiej.

Komentarze użytkowników
(1)
22-01-2009 10:22
aeRo
Szkoda tylko, że media umniejszyły sukces Sonika ograniczając się do krótkiej wzmianki na koniec programu. Nie jestem fanem quadów, ale przecież on zrobił najlepszy wynik w historii polskich startów. Szkoda...

EDIT: lubię Marka Dąbrowskiego, ale niech że chłopak odpuści sobie tak długie rajdy, skupiając się jedynie na Mistrzostwach Świata. Szkoda miejsca na Dakarze...
edytowany [ilosc_modyfikacji]. raz: [data_modyfikacji] przez użytkownika '[edytowal]'

ZOBACZ, PISALIŚMY TEŻ O:

Verva Street Racing 2012 – znamy datę!

23-05-2012
Najszybsze pojazdy świata, zawrotna prędkość, duża dawka adrenaliny, ekstremalne emocje oraz najbardziej rozpoznawalne gwiazdy muzyki i kina. Tak można opisać wielki motoryzacyjny show – Verva Street Racing, którego trzecia edycja rusza już 15 września.
 
 
 
 
 

ARTYKUŁY POWIĄZANE

Dakar 2013 – oficjalna trasa

22-03-2012
Przyszłoroczny Rajd Dakar nadal odbywać się będzie w Ameryce Południowej.
 
Dakar 2012 na mecie
16-01-2012
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms