Zgodnie z tym, co obiecałem w poprzednim tekście, z moją baby Cebrą oraz wyścigowym kitem zawitaliśmy do salonu i serwisu Hondy Motorista.
Choć założenie kitu wyścigowego, wydawać by się mogło, jest sprawą ultra prostą (bo co trudnego może być w pokręceniu śrubkami i montażu plastików), jak to zwykle w życiu bywa, nie wszystko jest takie oczywiste, a – zgodnie z prawem Murphy`ego – jeżeli coś może się nie udać, to się nie uda.
Dlatego przyszłym początkującym ścigantom polecam udać się do najbliższego ASO. Mamy wówczas pewność, że motocykl oddajemy w sprawdzone ręce, a mechanicy, dzięki możliwości konsultacji z promotorem Pucharu, w razie wątpliwości szybko dowiedzą się, jak powinno się poskładać całość w sprawny, a przede wszystkim zgodny z regulaminem sprzęt.
Dla stuprocentowej pewności co wolno, a czego nie polecam zapoznać się z regulaminem opublikowanym na www.racing.honda.pl.
W moim przypadku z motocykla zostały zdjęte wszystkie plastiki, szyba, wypełnienie ogona wraz ze wspornikiem na tablice, lampa stop i kierunkowskazy, reflektor, stopka boczna, wentylator chłodnicy, wkład termostatu, podnóżki dla pasażera, lusterka, sygnał dźwiękowy, kontroler przy lewej manetce i osłona łańcucha; krótko: cały niepotrzebny osprzęt drogowy.
Pełną listę rzeczy, które otrzymujemy w kicie wyścigowym, znajdziecie w poprzednim odcinku. Z rzeczy wartych wymienienia, które wyszły w „praniu”, pamiętajcie o:
- po zdjęciu stopki bocznej będziecie potrzebowali stojaka pod wahacz,
- również po zdjęciu stopki pamiętajcie o zwarciu czujnika, aby motocykl bez stopki nie „myślał”, że ma ją rozłożoną; w przeciwnym razie będzie gasł po wrzuceniu pierwszego biegu,
- aby móc zdjąć wypełnienie ogona, trzeba do czegoś przytwierdzić akumulator. Zgodnie z zaleceniami, robi się to dużymi plastikowymi opaskami zaciskowymi, tzw. trytytkami,
- w kicie dostajemy przewód w stalowym oplocie, dzięki któremu motocykl ma naprawdę świetne heble, jednak po wymianie trzeba zalać układ nowym płynem. Koszt groszowy, ale jednak...,
- podnóżki dla pasażera można zdemontować, jednak ten po prawej stronie jest jednocześnie wspornikiem dla układu wydechowego; warto dorobić lekkie mocowanie.
Poza tym, zgodnie z regulaminem, motocykl musi mieć:
- zabezpieczony drutem korek wlewowy i spustowy oleju,
- chłodnicę zalaną wodą destylowaną (nie płynem chłodniczym),
- zatkane odpływy wody z pługa pod silnikiem,
- specjalną gąbkę w zbiorniku paliwa,
- osłonę zębatki, tzw. płetwę pod wahacz.
Wymiana wszelkich elementów, drobne naprawy oraz kompleksowe przygotowanie do startu kosztowało 1040 zł. Do tego doszedł koszt materiałów w kwocie 250 zł.
Podsumowując dotychczasowe wydatki:
- używana Honda CBR 125R – 6400 zł
- kit wyścigowy CBR 125 Cup – 4000 zł
- kompleksowe przygotowanie w serwisie – 1290 zł
- stojak pod wahacz – 250 zł
- płetwa pod wahacz – 80zł (importer Grandys Duo)
Pamiętajcie, że Zawodnicy Pucharu Honda CBR125R mają dodatkowo 50% rabatu na oryginalne części zamienne do swoich motocykli, na których startują w Pucharze.
W następnym odcinku opowiem o odpowiednim stroju, gdyż ten również jest dokładnie opisany i sprecyzowany w regulaminie.
Chciałem się dowiedzieć, czy w związku z wycofaniem się Hondy z rundy modlin można się jeszcze do pucharu zapisać?
A tak z porad, sprawdzaj często stan tych trytytek przy akumulatorze i pomyśl nad podnóżkami (kupowanie sportowych to strata pieniędzy oczywiscie) polecam dorobienie sobie czegoś ciutkę krótszego niż seria, naprawde nie wielki problem i minimalny koszt a nie będziesz się wkurzał przy złożeniach :)
Pozdrawiam Serdecznie :)