załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

ENDUROVOYAGER.PL

EnduroVoyager – atak na wydmy

Ania Jędrasiak
07-03-2011, 11:10
OCEŃ ARTYKUŁ EnduroVoyager – atak na wydmy kliknij i przesuń wskaźnik
<b>EnduroVoyager</b> na trasie
EnduroVoyager na trasie
<b>EnduroVoyager</b> pierwsze straty w sprzęcie
EnduroVoyager pierwsze straty w sprzęcie
<b>EnduroVoyager</b> na trasie
EnduroVoyager na trasie
<b>EnduroVoyager</b> - znak na OS
EnduroVoyager - znak na OS
<b>EnduroVoyager</b> - profesjonalny warsztat wylkanizacyjny
EnduroVoyager - profesjonalny warsztat wylkanizacyjny

Uczestnicy wyprawy bawią się coraz lepiej. Trasa wyprawy doprowadziła ich na wydmy, czyli to na co najbardziej czekali.

„Wstajemy przed świtem. Z naszej Kazby rozpościera się niesamowity widok na Erg Chebi. Popijając kawę obserwujemy wschód słońca. Poranek jest rześki, lecz z każdą minutą jest coraz cieplej. Zostawiamy wszystkie bagaże w pokojach i na lekko ruszamy na podbój wydm. Z początku nieśmiało kierujemy się na niższe wydmy, okazuje się, że zeszłoroczne doświadczenie z Tunezji nie poszły w las. Poszło w piach, radzimy sobie całkiem nieźle. W samo południe upał staje się nieznośny więc wracamy do hotelu na sjestę.

 

Wypoczęci postanowiliśmy zaatakować najwyższą wydmę w okolicy. Z hotelu wygląda niegroźnie, ale gdy stanęliśmy na dole okazała się ogromna. Raz kozie śmierć - atakujemy. Po chwili jesteśmy na szczycie. Teraz widzimy Erg w pełnej okazałości, robimy zdjęcia i szykujemy się z powrotem. Stromizna jest naprawdę imponująca. Zjeżdżaliśmy na pełnym gazie, tylko w ten sposób przednie koło nie zakopuje się po ośkę w piachu.

 

Następnym rankiem wyruszamy na południe w stronę Hamady - kamienistej pustyni. W ostatniej wiosce na szlaku dołącza do nas miejscowy na mopedzie, który celowo kieruje nas na najgorsze bezdroża po czym oferuje odpłatną pomoc w wyprowadzeniu na szlak. Dziękujemy mu za pomoc i nawigujemy za pomocą GPS. Przypadkiem trafiliśmy na oznaczony odcinek specjalny jakiegoś rajdu. Jedziemy po piachu i kamieniach, w końcu dotarliśmy na szybki odcinek szutrowy. Zapada zmierzch rozbijamy obóz i zmęczeni idziemy spać.

 

Następny dzień to akcja serwisowa motocykli, łapiemy 3 gumy, czyścimy filtry powietrza, spawanie Kowalowego bagażnika. Na wieczór podjeżdżamy pod górską drogę MH 10.”

Komentarze użytkowników
(1)
07-03-2011 11:33
~brzoza
fantastyczny klimat, świeże powietrze, dużo fanu i motocykle - wyprawa marzeń.

ZOBACZ, PISALIŚMY TEŻ O:

Ducati Breaks the Borders – Liban 2012 wersja hard

przedwczoraj
Wprawa do Libanu jakiej jeszcze nie było! Trzech kolegów, trzy motocykle Ducati, zabytki, inna kultura, a w tle zamieszki i konflikty, przez które miejmy nadzieję w nienaruszonym stanie przejadą nasi podróżnicy.
 
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms