załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

ENDUROVOYAGER.PL

EndoroVoyager – koniec podróży

Ania Jędrasiak
15-03-2011, 12:23
OCEŃ ARTYKUŁ EndoroVoyager – koniec podróży kliknij i przesuń wskaźnik
<b>EnduroVoyager</b>
EnduroVoyager
<b>EnduroVoyager</b>
EnduroVoyager
<b>EnduroVoyager</b>
EnduroVoyager

Tegoroczna wyprawa EnduroVoyager dobiega końca. Marokańskie szlaki przyniosły uczestnikom wiele niespodzianek i niesamowitych widoków.


Przeczytajcie krótką relację trzech ostatnich dni podróży EnduroVoyager po Maroku. Tym razem motocykliści musieli radzić sobie z ciężkim terenem, kiepskimi warunkami pogodowymi, a także drobnymi awariami.


„Rano postanowiliśmy się rozdzielić. Mariusz na DR-ce pojechał asfaltami, a reszta ruszyła na MH10. Początkowo jechaliśmy drogą pomiędzy potężnymi skałami po przyjemnym szutrze. Minęliśmy kilka niewielkich wiosek gdzie miejscowe dzieciaki machały do nas i dawały znaki żeby przygazować motocykl. Dotarliśmy do miejsca gdzie stoi obelisk upamiętniający zwycięską bitwę między Berberami, a Legią Cudzoziemską. W międzyczasie droga z szutrowa zmieniła się w kamienistą. Dojechaliśmy do kolejnej przełęczy, a naszym oczom ukazała się niewielka, otoczona ze wszystkich stron górami dolina. Droga zmieniła się w serpentynę i prowadziła nas coraz wyżej po olbrzymich kamieniach. Prawdziwy odcinek trialowy.


Jurkowi kamienie zdjęły łańcuch wykrzywiając zapinkę. Naprawa tej usterki zajęła nam dłuższą chwilę. W końcu, mimo wszystko, udał nam się dotrzeć na szczyt przełęczy, z którego rozciągał się piękny widok na surowy krajobraz.
Żeby nie było zbyt łatwo, okazało się, że złapaliśmy dwie gumy na tylnych kołach. Przy okazji wyjęliśmy nasze żelazne racje i zjedliśmy obiad. Zupka z wkładką nigdy nie smakowała tak dobrze. W końcu zjechaliśmy w dół i jedziemy już normalną szutrówką, a potem asfaltem. Z Mariuszem, który jechał normalną droga spotkaliśmy się w przydrożnej kawiarni. Po chwili odpoczynku pojechaliśmy szukać noclegu. Ze względu na późną porę i niska temperaturę zdecydowaliśmy się na spanie w hotelu.


Kolejny dzień to malowniczy wąwóz Dades. Aby tam dotrzeć jechaliśmy najpierw asfaltowymi serpentynami, potem szutrową drogą, która poprowadziła nas na wysokość 2 900 m n.p.m. Zjeżdżając zatrzymaliśmy się w małej berberyjskiej knajpce. Przypuszczalnie byliśmy tam pierwszymi klientami od jakiegoś miesiąca. Widok na zaśnieżone zbocza, był wyjątkowy. Na nocleg znowu zdecydowaliśmy się zatrzymać nie pod namiotami, a w tradycyjnych berberyjskich pokojach.


Następny poranek przyniósł jeszcze więcej śniegu. Na szczęście asfalt pozostał czarny. Przejechaliśmy przez wąwóz Todra kierując się w stronę Atlantyku. Kończymy naszą podróż. Pakujemy się na busa. Jesteśmy zmęczeni, ale zadowoleni.”

Komentarze użytkowników
(2)
17-03-2011 09:51
~bombel
Świetna wyprawa za Wami i bagaż doświadczeń, który moim zdaniem jest bezcenny.
16-03-2011 19:10
~stokłosa
Najważniejsze, że Panowie są zadowoleni. Gratuluję wyprawy pełnej wrażeń.

ZOBACZ, PISALIŚMY TEŻ O:

Ducati Breaks the Borders – Liban 2012 wersja hard

przedwczoraj
Wprawa do Libanu jakiej jeszcze nie było! Trzech kolegów, trzy motocykle Ducati, zabytki, inna kultura, a w tle zamieszki i konflikty, przez które miejmy nadzieję w nienaruszonym stanie przejadą nasi podróżnicy.
 
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms