5 maja 2011 to dzień, w którym zaczęły się oficjalne treningi przed pierwszą rundą Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski. Właśnie tego dnia, przed południem na tor w Poznaniu przyjechał team wyścigowy BARTINI Racing, którego zawodnikami są #33 Bartłomiej Sirko, #38 Jarosław Pogwizd oraz zwycięzca pucharu BMW Cup 2010 i II-vice Mistrz Polski Superstock1000 #50 Waldemar Chełkowski.
Sirko i Pogwizd wyjechali już na pierwszy trening BMW S1000RR Cup o godz. 12.00. Niska temperatura toru oraz podmuchy wiatru przeszkadzały niesamowicie, ale zawodnicy skupiali się bardziej na poprawieniu zawieszenia niż kręcenia rekordów jednego okrążenia. W między czasie przyjechał na tor Chełkowski, który wprowadził swoje dwa motoczkle pod namiot RACER’a. Waldek startuje w tym roku w klasie Superstock1000 oraz w Pucharze Alpe Adria. Jako utytułowany, a zarazem bardzo sympatyczny zawodnik może znów zamieszać na poznańskim podwórku. Nie obyło się bez małych problemów technicznych - zawodnicy co godzinę wyjeżdżali na tor, dostrajali zawieszenie, zmieniali opony i zastanawiali się co jest grane. prostu jak się jednak okazało, winowajcą „pływającego tyłu” podczas hamowania był silny boczny wiatr. Piątkowe kwalifikacje nie były bardzo udane, ale dla Bartłomieja pierwsze starty były owocne, tym bardziej, że jazda na „litrze” to duże wyzwanie, ponieważ nigdy takim motocyklem nie jeździł. Start z trzeciej lini. Pogwizd zakwalifikował się dwie pozycje wyżej. Po spóźnionym starcie Jarek musiał gonić całą stawkę i powoli przebijał się do przodu. Zakończył wyścig na 5 pozycji. Sirko po pięknym starcie toczył walkę z Dariuszem Muszyńskim, wykręcił swój najlepszy czas okrążenia na poziomie 1:43,276 lecz w ostateczności oddał 7 lokatę starszemu koledze.
W Mistrzowskiej klasie Superstock1000, gdzie jadą utytułowani zawodnicy jak. Gwen Giabbani, Andy Meklau, honory czynili #50 Chełkowski oraz #38 Pogwizd. Niestety podczas wyścigu Waldek za mocno położył maszynę w zakręcie „pod dębami” i przytarł dekiel, kończąc wyścig na drugim okrążeniu. Oskaldowicz: „Jechałem za Waldkiem, w pewnym momencie biały dym spod kół Waldka i motocykl pofrunął w bandy… wyglądało nieciekawie”. Waldek cały i zdrowy ale zniesmaczony z powodu braku punktów z drugiego wyścigu. No, cóż to nie gra w szachy, trzeba będzie się skupić i odrabiać straty – powiedział pod namiotem. #38 Pogwizd z uwagi na czwarty wyścig w ten weekend, nie wytrzymał kondycyjnie. Czas okrążenia był już jak za dawnych czasów bo pękło 1:39,274 ale trzeba poćwiczyć nad startami.
Panowie przygotowują się do rundy w Brnie, która odbędzie się 21-22 maja. Trzymajcie kciuki! Było naprawdę szybko ale pechowo!