Motogen.pl: Tegoroczny sezon praktycznie już się zakończył. Jakie masz zatem plany na kolejny rok? Gdzie i w jakiej klasie będziemy mogli Cię oglądać?
AB: Plan jest jeden i mało skomplikowany. Otóż w miarę moich możliwości mam zamiar startować w jak największej liczbie zawodów. Na pewno nie zrezygnuję i będę się nadal sprawdzać oraz doskonalić swoje umiejętności. Ten sezon to była tylko namiastka tego, co planuję na przyszły ;), a klasa to amator wszelkiej maści dopóty, dopóki nie będę na tyle dobra, aby zdobyć licencję.
Motogen.pl: Jak będziesz się przygotowywała do kolejnego sezonu?
AB: Trening, trening i jeszcze raz trening. Niezależnie od tego czy słońce, czy deszcz, czy śnieg.
Motogen.pl: Co uważasz za swój największy sukces? Oczywiście, jak do tej pory ;).
AB: Jak do tej pory nie odnotowałam jakichś oszałamiających sukcesów. Jestem samoukiem i do wszystkiego dochodzę wolniej niż zawodnicy, którzy ćwiczą pod okiem wykwalifikowanych trenerów. Cieszę się małymi sukcesami. Chociażby tym, że poradziłam sobie w trudnych warunkach, nie naraziłam się na nieprzychylne opinie „krytyków”, których nie brakuje, i wyprzedziłam na przykład pięciu czy sześciu facetów, że wzięłam udział w wielu zawodach, które zakończyły się bez żadnych poważnych urazów... A najbardziej cieszę się z tego, że pokonałam wszelkie przeciwności, przełamałam stopniowo strach, który po wypadku miałam w sobie gdzieś głęboko zakorzeniony i w rezultacie jeżdżę na motocyklu – moim wyśnionym KTM-ie.
Motogen.pl: Coraz częściej wśród zawodników motocrossowych słychać ostre głosy w kierunku PZM-u i ludzi zajmujących się tym sportem. Czy Twoim zdaniem coś powinno się zmienić?
AB: Nie chciałabym wydawać jakichkolwiek sądów na ten temat. Myślę jednak, że rzeczą, która mogłaby się zmienić, jest zwiększenie liczby zawodów, również takich, w których mogą startować amatorzy. Dobrze byłoby gdyby motocross czy ogólnie sporty motorowe były bardziej promowane, reklamowane i pokazywane ludziom, którzy nie mają o nich pojęcia. Wydaje mi się, że szeroko rozumiane rajdy są niezwykle emocjonującymi widowiskami i mogłyby z powodzeniem zainteresować większą rzeszę naszego społeczeństwa. Starty i utrzymanie motocykla jest dosyć drogie i szkoda, że nagrody nie są w żadnym stopniu miarodajne i nie mobilizują do zwycięstw.
Motogen.pl: Co poradziłabyś ludziom, którzy chcą zacząć się ścigać?
AB: Determinacja, upór i wiara we własne siły.
Motogen.pl: Kto Cię wspiera? Może chciałabyś komuś podziękować?
AB: Chciałabym serdecznie podziękować mojemu tacie, bez którego pomocy i wsparcia nie miałabym szansy jeździć. Bratu Andrzejowi, który robi wspaniałe zdjęcia na każdym treningu oraz wszystkim tym, którzy są mi przychylni i stoją za mną murem.
Motogen.pl: Dziękujemy za rozmowę i życzymy dalszych sukcesów na offroadowej drodze :).