Jest stylowa, elegancka, dobrze się prowadzi, a na dodatek można o niej powiedzieć coś, co nie przystoi kobiecie z gracją – jest szybka i zadowoli niemal każdego... Chwila, czy ja się nie zagalopowałem? Miałem nie pisać o kobietach, a o nowej Majesty. Cóż, nie pomyliłem się – taka właśnie jest opisywana córka koncernu spod znaku trzech kamertonów. Wypada na początku napisać, że to świetna maszyna zarówno do jazdy miejskiej, jak i turystycznej. Tyle słowem wstępu, dużo więcej o tej czterysetce w dalszej części moich zapisek z iście morderczego, ale owocnego tygodnia z Majesty.
Pewnie zastanawiacie się, dlaczego morderczego. Czyżby ten skuter był nietrafiony? Nie, nic z tych rzeczy – test był morderczy z racji na to, że nie mieliśmy wspólnie z Majesty łatwo. Sprawdziłem, co wart jest maksiskuter Yamahy, jak radzi sobie niemal w każdych warunkach. To, co za chwilę przeczytasz nie będzie kilkoma zdaniami relacji z nic nie odkrywającej jazdy po mieście w słoneczne dni. Nasza Redakcja postanowiła zapuścić się dalej w Polskę. Było lato, więc spakowaliśmy ręczniki kąpielowe i postanowiliśmy odwiedzić Trójmiasto. Ręczniki oczywiście wróciły mokre, ale nie od morskiej wody, a od tej lejącej się strugami z nieba. Trafiliśmy na nieziemsko deszczową pogodę i istną zimę podczas lata. Pomyślicie, że to nic takiego, ale przebyć kilkaset kilometrów skuterem po wodzie, a nie po asfalcie, to nie lada wyczyn... Owijanie się folią spożywczą również nie jest przyjemne, to tak, jakby jechać w worku. Z całą pewnością powiem, że dopiero w tych warunkach byłem w stanie odkryć wszystkie plusy, jak i niedoskonałości Majesty 400. Przy niemal zerowej przyczepności i ekstremalnych warunkach wychodzi na wierzch, kto się poddaje... OK, już dość tego długiego wstępu, chciałem tylko zasygnalizować, że test będzie jak zwykle bardzo dokładny. Zatem do rzeczy.
Jestem piękna
Tego Majesty odmówić nie można. Elegancka, dostojna i stosunkowo dyskretna – oczywiście na pierwszy rzut oka. Gdy się lepiej przyjrzeć, można dostrzec nutkę agresywności, jednak nie na pokaz, a z wielkim polotem, mimo prostoty linii. Pazur tej 400 zdradzają głównie przednie i tylne światła, oraz ostre zakończenie “zadupka”. Osobiście uważam Majesty za dzieło sztuki na kołach. Jest po prostu wysmakowana, nic dodać, nic ująć. Moim faworytem jest wydech. Urzekł mnie swą prostotą, jest smukły i dynamiczny, zadarty, lekko odchylony i wygląda jak nowoczesna broń. Dla mnie majstersztyk, bo lubię detale. Również w tamtym rejonie (dziwne, prawda?) znajduje się zespolona z kierunkowskazami lampa tylna, wykonana w technologii LED. Linia tego skutera jest artystycznie prosta, brak tu zbędnych urozmaiceń, zakrzywień, kratek itp. I tak ma być, skuter jest “czysty”, lecz ani krzty monotonii. Wszystko jest skrupulatnie ukryte, nic bez potrzeby nie wystaje. Majesty jest jak monolit, tworzy idealną, zgrana całość. Inżynierowie Yamahy dopracowali ją w szczegółach, w czaszę skutera mamy wkomponowane przetłoczenie poprzez które, pod szybę dostaje się powietrze – ma to za zadanie zmniejszać podciśnienie powstające po wewnętrznej stronie szyby. Z tyłu skutera znajdziemy zgrabny uchwyt dla pasażera i małe “oparcie” dla jego (bardzo) dolnej części pleców. Można by tak długo, gdyż takich detali mamy więcej, osobiście nie znalazłem nic brzydkiego w tym skuterze.
Jestem praktyczna
Schowki, schoweczki... Zacznijmy od tego pod kanapą. Z powodzeniem mieści on dwa integralne lub szczękowe kaski i jeszcze odrobinę drobiazgów. Podczas trasy bez trudu pomieścimy tam dużą ilość bagaży. Kufer jest bardzo szeroki i rozległy, jednak nie “przepastny”, jest on po prostu płaski i stosunkowo płytki. Przeszkadza garb na jego środku. Część kanapy przeznaczona dla kierowcy (wraz z oparciem), unosi się moim zdaniem odrobinę za nisko. Na szczęście przestrzeń pod siedziskiem pasażera jest oświetlona. Przy kierownicy mamy do dyspozycji dwa schowki: jeden mniejszy (po prawej), dość głęboki, w którym pomieścimy sporo drobiazgów; oraz większy (po lewej), zamykany na kluczyk – idealny np. na rękawiczki, mapę, GPS'a itp. rzeczy. W ogólnym rozrachunku, Majesty jest skuterem bardzo pakownym.
Ale ogólnie skuter jest super i mogę go wszystkim polecić!