Do naszego garażu testowego trafił jeden z flagowych modeli skuterów marki Motowell – Magnet Sport. Skuter w zamyśle sportowy, dynamiczny i dobrze radzący sobie w mieście.
Ile z tego zamysłu zostało wdrożone do produkcji i jak sprawdza się ten pojazd na naszych drogach, dowiecie się z lektury poniższego testu.
Wygląd
Skuter Motowell Magnet Sport to pojazd aspirujący do bycia skuterem sportowym, o czym z całą pewnością świadczy jego wygląd. Mimo że widać w nim wpływ stylistyki japońskich i włoskich maszyn, to jest ładny i jego linia mówi dużo o całym skuterze. Z przodu dominują dwie duże, poprowadzone ku górze lampy, a na kierownicy mamy ciekawą, sportową „szybkę”. Skuter jest smukły i nie wygląda ociężale, ma ostro zarysowany tył, który szpeci długi błotnik oraz dodatkowe nadkole, a także niezbyt estetyczny wydech. Na szczęście, nadkole można odkręcić (warto to zrobić, ponieważ podczas eksploatacji po prostu uderza o przekładnię), a błotnik skrócić niczym w skuterach po tuningu. W tej sytuacji silnik, niestety, pozostanie nieosłonięty. Osobiście nie podobają mi się jeszcze kierunkowskazy, zarówno z przodu, jak i z tyłu. Kanapa Magneta jest dość duża i wygląda na dwuosobową; dobrze komponuje się z resztą pojazdu. Bardzo ładnie prezentują się kolorowe obręcze z polerowanymi rantami; wyglądają niczym wyczynowe felgi motocykli sportowych.
Wyposażenie
Na kierownicy znajdziemy włącznik świateł (pozwalający je wyłączyć, uruchomić postojówki oraz światła mijania) oraz przełącznik drogowe/mijania. Standardowo – klakson, kierunkowskazy i rozrusznik. Przełączniki są dobrze rozmieszczone i działają prawidłowo z wyjątkiem przełącznika kierunkowskazów, który jest mało precyzyjny. Zegary są ubogie. Na szarej tarczy znajdziemy nieczytelny prędkościomierz, wskaźnik poziomu paliwa, kontrolkę świateł drogowych, kierunkowskazów i oleju. Wspomniany miernik poziomu paliwa jest mało dokładny – początkowo wskazuje dużą ilość paliwa, po czym wskazówka gwałtownie opada, a co za tym idzie, nie wiemy ile kilometrów możemy jeszcze bezpiecznie przejechać. Informacji o rezerwie – brak. Niestety, zegary w dzień są mało czytelne, kontrolki niewidoczne w słońcu, natomiast w nocy czerwone podświetlenie jest bardzo słabe i nie zapewnia dobrej czytelności. Na tablicy zegarów znajdziemy też elektroniczny, podświetlony na niebiesko zegarek. Szkoda, że zabrakło bardzo przydatnego licznika przebiegu dziennego.
Lusterka są spore, mają dobry rozstaw dla młodych osób, które są jeszcze dość wąskie w barkach :-). Zapewniają dobrą widoczność i nie wyglądają przy tym jak zamontowane naprędce.
Skuter posiada praktyczny haczyk do powieszenia zakupów czy plecaka między nogami. W schowku pod siedzeniem mieści się, choć z trudem, jedynie kask otwarty typu jet. Na pochwałę zasługuje fakt wyposażenia pojazdu zarówno w stopkę centralną, jak i boczną. Skuter uruchamiać możemy nie tylko za pomocą elektronicznego startera, ale też klasycznym nożnym rozrusznikiem. W Motowell Magnet Sport wlew paliwa umieszczono z tyłu skutera między uchwytami dla pasażera, podobnie jak w Yamasze Aerox.
Osobny akapit poświęcam oponom Motowella. To takie elementy tego skutera, które z całą pewnością wymieniłbym tuż po zakupie na markowe. Seryjne gumy są odrobinę plastikowe – nie trzymają zbyt dobrze w zakrętach, pogarszają siłę hamowania, a w deszczu pozwalają skuterowi żyć własnym życiem.
spalanie MAX 3l/100 + Vmax 75 km/h + reszta praktycznie to samo. no i przebieg 32000 km i pali z rozrusznika przy króciutkim przyciśnięciu.
a dałem 300 euro + koszta rejestracji i pierwszego ubezpieczenia + nowa tylna opona, razem jakieś 1050 + 250 + 100 = 1400zł
i za taką cenę mam sprawdzony skuterek z '97 roku za przyzwoitą cenę i w przyzwoitym stanie.
więc powiedzcie mi: po co kupować nowy skuter? dla gwaranci? za tą kasę co zaoszczędzę kupując kilkulatka będzie kasa na serwisowanie i nowe części eksploatacyjne a nawet na mały remont.