Skuter Otis jest jednym z najtańszych pojazdów w stajni polskiego importera chińskich jednośladów ZIPP. Model ten jest w ofercie od 2008 roku w dwóch odsłonach silnikowych: dwusuwowej i czterosuwowej.
Pierwszy był Otis 4T, który ukazał się na rynku w 2007 roku, natomiast model 2T pojawił się rok później. Obie wersje Otisa są jak bliźniaki o różnych płciach, czyli z zewnątrz jednakowe, zaś zasadnicza różnica tkwi między kołami. Oczywiście, chodzi o wspomniane źródła napędu o różnym cyklu pracy. Na początek skupmy się na wyglądzie i jakości wykończenia Otisa. Wbrew poglądowi, że jak najtańszy, to też najgorszy, tu mamy odstępstwo od reguły. Mam przed sobą całkiem niebrzydki skuterek. Kształtem odbiega od typowych chińskich maluchów spotykanych w centrach handlowych. Nadwozie już nie jest takie obłe i opływowe jak w Zippie Smarcie i mu podobnych. Tu dominują proste i ostre linie, łączące się na końcach pojazdu w kształt trójkąta. Kształt reflektora to również proste, lekko wyoblone linie. W tymże urządzeniu oświetleniowym, aby spełniało swoja funkcję, zastosowano żarówkę halogenową. Lampa tylna jest duża i doskonale widoczna. Patrząc na nią mamy wrażenie, że zastosowano diody led. Niestety, nie. Mamy tam normalną żarówkę, zaś odbłyśnik zaprojektowano tak, aby w słoneczny dzień inni widzieli mocną czerwień podczas hamowania oraz by dość skutecznie udawał wspomniane ledy. Chwała konstruktorom za dbałość o bezpieczeństwo bierne. Na moment zasiadam za kierownicą. Na dużą ilość miejsca nie mogę narzekać i jakoś nie mogę sobie wyobrazić, jak dwie osoby słusznej postury mają się zmieścić na tym skuterku. On ma przecież homologację jako pojazd dwuosobowy. Należy przyjąć, że to dotyczy jedynie dwóch szczupłych nastolatków. We dwoje łatwiej znosi się takie niewygody. Pasażer ma do dyspozycji średniej urody składane podnóżki.
Jedno spojrzenie na zegary. Jest tylko to, co najpotrzebniejsze, czyli szybkościomierz i paliwomierz oraz trzy kontrolki i diodę informującą o tym, że ktoś dzwoni do nas na komórkę. Model 2T ma jeszcze kontrolkę rezerwy oleju.
Zastosowane materiały do wykonania nadwozia są niezłej jakości, kolorystyka pojazdu dobrana gustownie, a powłoki lakiernicze nie budzą zastrzeżeń. Pasowania elementów nadwozia względem siebie są wykonane na przyzwoitym poziomie, chociaż mogłoby być lepiej. Biorąc jednak pod uwagę stosunkowo niską cenę skutera, pewne niedokładności można wybaczyć. Pod kierownicą, na wewnętrznej osłonie mamy, jak w każdym maluchu chińskim, pojemną, otwartą kieszeń. Poniżej mamy już tylko podest pojazdu. Jest on płaski, dzięki czemu można na nim przewieźć nawet komputer. Czy to dla komputera zdrowe – nie wiem. Taką informację podają jedynie jako przykład. To, czego nie udało się zmieścić w kieszeni przed nogami, można schować albo pod kanapę, albo do kuferka za kanapą. Z tym chowaniem należy jednak zachować umiar.