Jazda
Osiągi Motowella są dobre jak na pojazd tej klasy cenowej. Po pierwszych jazdach tym modelem byłem zszokowany prędkościami maksymalnymi, jakie osiągał. Szczerze mówiąc, trochę w nie uwierzyłem, bo nie sądziłem, że prędkościomierz może aż tak bardzo zawyżać wskazania. Rozpędzony skuter, zjeżdżając z wiaduktu, pokazał mi na swoim cyferblacie około 110 km/h. Dlaczego około? Bo skala kończy się na 80 km/h, a jej resztę dorysowałem sobie w swojej wyobraźni :-). Z rzeczywistością ma to się raczej nijak, bo według wskazań GPS-u przy licznikowych 105–110 km/h, jedziemy 75 km/h. To i tak dobry wynik. 80-tka według Motowella to w praktyce około 65 km/h. Nie ma co wybrzydzać – są to niezłe osiągi, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że prędkości te osiągane są relatywnie szybko.
Motowell Magnet Sport dynamicznie porusza się w ruchu miejskim. Niestraszne mu korki, bo między autami przeciska się bardzo sprawnie. Po objęciu pole position przed sygnalizatorem jest w stanie wyprzedzić na jakiś czas ruszające auta. Bardzo fajnie.
Biorąc pod uwagę wszystkie czynniki, jazda Sportem jest przyjemna. Nic, poza zawieszeniem na dziurach i słabymi oponami, specjalnie kierowcy nie doskwiera. Skuter prowadzi się pewnie i lekko, a na gładkiej nawierzchni nieźle składa się w zakrętach. Jadąc tym jednośladem, w zakrętach ani na prostej nie czujemy jego ciężaru, mimo sporej masy (104 kg); również przy wolnej jeździe skuter nie przechyla się zbytnio na boki; jest zwarty i stabilny.
Kwestia komfortu, jak zwykle, pozostaje sporna. Pozycja za sterami Magneta jest dobra, nawet dla wyższych kierowców. Kanapa należy do twardych, jednak moim zdaniem nie doskwiera to przy dłuższych przejazdach. Natomiast nie podoba mi się materiał, jakim została obszyta. Jest dość śliski i nasze cztery litery potrafią się przemieszczać w zakrętach w sposób niekontrolowany (raczej nie ma to nic wspólnego z celowym obniżaniem pozycji na kolano, bo dzieje się bez naszej woli). Pasażer zdecydowanie nie będzie zadowolony z podróży Magnetem. Ma bardzo mało miejsca, by usiąść; częściowo musi spoczywać na metalowym uchwycie do trzymania (w którym jest wlew paliwa) – jest ciasno, twardo i niewygodnie. We dwoje jedzie się bardzo źle, ale nie dziwmy się temu – Magnet Sport ma być raczej jednoosobowy, sportowy i konsekwentnie to realizuje. Nawet Yamaha Aerox słynąca z niegościnności dla pasażera gwarantuje wyższy komfort :-).
Podsumowanie
Magnet Sport ze stajni Motowell to miejski skuter o sportowym zacięciu. Ciekawy pod względem stylistycznym; posiada ładne malowanie. Mechanicznie jest poprawny – ma mocny silnik, który pozwala dynamicznie pokonywać kilometry, niezłe hamulce i sportowo zestrojone zawieszenie. Wprawdzie nie do końca jest ono dobre, bo dość kiepsko tłumi, ale na dobrych drogach sprawuje się dobrze. Wyposażenie skutera jest standardowe; niczym nie zachwyca, ale niczym też nie zasmuca. Boli mały zbiornik paliwa, duże spalanie i słabe jakościowo opony. Magnet Sport prowadzi się dobrze i pewnie; w mieście spełnia swoją funkcję bardzo dobrze. W tym segmencie cenowym wydaje się być niezłą propozycją, jednak kupując go, musimy dokładnie sprawdzić, czy właśnie takiego pojazdu oczekujemy. Ja dodatkowo kupiłbym dobre opony, kilka elementów delikatnie przerobił (np. stukający błotnik) i upewnił się, że wszystko jest dobrze spasowane i dokręcone.
spalanie MAX 3l/100 + Vmax 75 km/h + reszta praktycznie to samo. no i przebieg 32000 km i pali z rozrusznika przy króciutkim przyciśnięciu.
a dałem 300 euro + koszta rejestracji i pierwszego ubezpieczenia + nowa tylna opona, razem jakieś 1050 + 250 + 100 = 1400zł
i za taką cenę mam sprawdzony skuterek z '97 roku za przyzwoitą cenę i w przyzwoitym stanie.
więc powiedzcie mi: po co kupować nowy skuter? dla gwaranci? za tą kasę co zaoszczędzę kupując kilkulatka będzie kasa na serwisowanie i nowe części eksploatacyjne a nawet na mały remont.