Zawieszenie Burgera jest zestrojone dosyć sztywno, stwarza namiastkę sportowego nastawu. Odrobinę dziwi fakt, że miejski skuter ma „twarde” zawieszenie. Dziwi tylko w Polsce, gdyż tylko w naszym kraju są tak fatalne drogi. Nie oszukujmy się – projektanci dostosowują pojazdy do całego rynku, a Polska stanowi w nim zaledwie ułamek. W pozostałych krajach jest coś, czego my nie znamy – drogi. Gdyby nie dziury rodem ze szwajcarskiego sera nigdy by nam nie przyszło do głowy, że Burgman jest mało komfortowy. Otóż na dobrych asfaltach jest cudownie, skuter prowadzi się świetnie i bardzo łatwo, chętnie daje się przekładać ze strony na stronę w szybkich łukach. Niestety na nierównościach nasze ciało zostanie nieźle wytrzęsione. Jednak ogólna ocena zawieszenia Burgmana 200 zasługuje na 4+, jest ono OK. Spokojnie, ja tylko muszę odrobinę pomarudzić… :-)
Bzz… odpalam i jadę!
Po włożeniu kluczyka do stacyjki i przekręceniu go zapala się kontrolka wtrysku paliwa (FI) i do naszych uszu dobiega dźwięk „bzzzz”, czyli dźwięk pompowanego do układu paliwa. Teraz już wystarczy nacisnąć hamulec i uruchomić skuter rozrusznikiem, by po ułamku sekundy ten był gotów do przemierzania miejskich szlaków. Zdarzyło mi się kilka razy, że mimo uruchomienia silnika kontrolka FI nie zgasła nawet podczas jazdy.
Co tu dużo mówić, Burgman 200 prowadzi się świetnie. Przednie koło o średnicy 13 cali nieźle wybiera nierówności mimo dosyć twardego zawieszenia. Skuter bardzo lubi jazdę po zakrętach i ochoczo się w nie wkleja. Masa tej dwusetki w stanie suchym to 149kg, muszę przyznać, że zupełnie nie odczuwamy jej podczas jazdy. Skuter prowadzi się lekko i zarazem bardzo pewnie. Pochylanie w zakrętach przychodzi mu łatwiej niż wielu mniejszym, sportowym skuterom. Balansowanie pojazdem jest dziecinnie proste i bardzo przyjemne, nie wykazuje ono oznak nerwowości.
Przyspieszenie? Niemal atomowe. Nie zdziwcie się gdy Wasz Burgman 200 „łyknie” spod świateł swojego starszego brata – Burgmana 400, czy Yamahę Majesty 400. On po prostu rwie do przodu! Tak, ten niepozorny skuter w przedziale 0-60km/h z powodzeniem pokonuje czterysetki pod względem przyspieszenia, mimo chwilowego zawahania przy starcie. Później jest już trochę gorzej. Jednak nie możemy zapominać o przeznaczeniu tego pojazdu do warunków miejskich, gdzie najważniejsze jest przyspieszenie 0-60km/h, a nie w wyższych przedziałach, czy osiągana prędkość maksymalna. Tutaj Burgman zasługuje na wielki plus i rekomendację. 130km/h – tyle najwięcej udało się zobaczyć na prędkościomierzu naszej testówki, jednak prędkość ta nie nastraja do rozkoszowania się jazdą. Zdecydowanie polecam mniejsze prędkości podróżne ze względu na większy komfort.
Podsumowanie
Jazda Suzuki Burgmanem 200 sprawia bardzo wiele frajdy. Komfort stoi na niezłym poziomie, kanapa zapewnia nam niezłą wygodę, przyspieszenie i hamowanie jest zadowalające. Czego chcieć więcej? W każdym aspekcie Burgman 200 K7 jest dobry, nawet bardzo. To pojazd, którego żywiołem jest miasto. Korki, ciasne uliczki, sprinty spod świateł – idealne warunki dla tej dwusetki. Nie zapominajmy o wszechstronności – liczne i pojemne schowki, niezłe osiągi i spalanie w trasie. Z powodzeniem skuter ten nadaje się na wycieczki za miasto, 200 czy 300 kilometrów jest do przeżycia dla nawet niespecjalnie wytrwałego jeźdźca. To niebagatelny, elegancki i dopracowany kompan każdego energicznego skuterzysty ceniącego sobie wygodę podróżowania po mieście oraz wolność i swobodę przemierzania świata.
Pozdrawiam.