Stylistycznie Retro 1966 przypomina połączenie motocykla typu cruiser ze skuterem z lat pięćdziesiątych.
W nadwoziu dominują miękko zarysowane linie. Wiele drobnych elementów zostało pokrytych chromem.
Na pierwszy plan wysuwa się szeroka, wygięta na modłę customową kierownica i duży, zamocowany na górnej półce, chromowany reflektor.
W schowku pod siodłem nie mieści się nawet niewielki kask typu Jet.
Zwieńczeniem tyłu nadwozia jest błyszcząca nakładka niczym zderzak w amerykańskim krążowniku.
Podróżowanie tym skuterem po mieście jest łatwe, a jego trakcja bardzo dobra.
Jadąc z taką kierownicą należy trochę zweryfikować dotychczasowe przyzwyczajenia do typowych kierownic skuterowych i przez pierwsze kilometry jechać uważniej. Później nabiera się wprawy i człek sam się sobie dziwi, że coś mu przeszkadzało.
Podróżowanie tym skuterem po mieście jest łatwe, a jego trakcja bardzo dobra. Pewne trudności w pokonywaniu zakorkowanych ulic po raz kolejny sprawiała bardzo szeroka kierownica, nie zawsze mieszcząca się między stojącymi autami. Wahaczowe przednie zawieszenie bardzo ładnie wybiera mniejsze nierówności. Gorzej jest z zawieszeniem tylnym. Jest twarde i dopiero jazda z pasażerem poprawia komfort. Co ciekawe, mimo małej średnicy kół, skuter okazał się stosunkowo odporny na niewielkie koleiny wzdłużne. Dopiero wysokie koleiny stanowią pewną przeszkodę, jednak nie sprawiają większych problemów z prowadzeniem. Na pochwałę zasługują skutecznie działające hamulce. Siłę hamowania można dawkować wedle życzenia, a ich skuteczność jest na poziomie średniej skuterowej.
W nocy
Jeżdżąc po ulicach miasta nie dawał mi spokoju wysoko umieszczony reflektor. W dzień wielokrotnie przekonałem się, że takie zamontowanie reflektora daje dużo lepszy efekt, ponieważ w ruchu miejskim jesteśmy bardziej widoczni. Natomiast jak będzie spełniał swoją naczelną rolę, czyli czy dobrze oświetli drogę podczas jazdy nocnej? W związku z tym, że ulice są zazwyczaj dobrze oświetlone, to trochę czasu spędziłem na szukaniu takiego miejsca, gdzie latarnie będą świeciły kiepsko. Właśnie w takiej bocznej, słabo oświetlonej uliczce przekonałem się, że duży, pięknie chromowany reflektor jest nie tylko ozdobą. Doskonale oświetlał drogę przed skuterem.
Podsumowanie Moto-Magnus Retro 1966 swoim lanserskim wyglądem zwracał uwagę innych użytkowników drogi. Jadąc nim, można przez chwilę poczuć się jak VIP. Jednak to nie kierowca przykuwa uwagę, tylko skuter. Pozycja za kierownicą, wykończenie w starym stylu powodują, że zaczyna się czerpać przyjemność z samej jazdy i to niekoniecznie szybkiej. Właśnie w tym przypadku bardziej stosowna wydaje się być jazda kontemplacyjna. Jednak gdy się spieszyłem, utrzymanie prędkości przelotowej na poziomie 60 km/h nie stanowiło problemu. Początkowo irytowała mnie szeroka kierownica, jednak po kilku dniach przywykłem do niej. Zresztą pasuje do stylistyki skutera, wiec nie ma się o co czepiać. Podobała mi się praca zawieszenia przedniego i dobre prowadzenie w zakrętach. Krótko mówiąc – bardzo fajny skuter za rozsądną cenę, prezentujący dobrą jakość wykonania.
Z pozoru prosty pojazd z rurek, skręcony śrubami, nic fajnego pomyślicie... Jednym się spodoba, drudzy powiedzą, że to dziwoląg. Ale ten "Hummer na dwóch kołach" ma coś jeszcze,...