Stylistycznie Retro 1966 przypomina połączenie motocykla typu cruiser ze skuterem z lat pięćdziesiątych.
W nadwoziu dominują miękko zarysowane linie. Wiele drobnych elementów zostało pokrytych chromem.
Na pierwszy plan wysuwa się szeroka, wygięta na modłę customową kierownica i duży, zamocowany na górnej półce, chromowany reflektor.
W schowku pod siodłem nie mieści się nawet niewielki kask typu Jet.
Zwieńczeniem tyłu nadwozia jest błyszcząca nakładka niczym zderzak w amerykańskim krążowniku.
Podróżowanie tym skuterem po mieście jest łatwe, a jego trakcja bardzo dobra.
Zawieszenie i napęd
Jak przystało na skuter nawiązujący swoim wyglądem do rollerów sprzed pół wieku, koła muszą mieć średnicę porównywalną do tych z tamtych lat. Nasz pojazd ma koła o średnicy dziesięciu cali, czyli najczęściej wówczas spotykane. Jakby tego było mało, w Retro 1966 zastosowano zawieszenie przednie, w którym koło jest zawieszone na podwójnym krótkim wahaczu wleczonym. Takie zawieszenie stosowano m.in. w kultowej już Lambrettcie. Natomiast jeśli chodzi o hamulce, to konstruktorzy nie byli już tak bardzo wierni dawnym czasom i górę wziął rozsądek oraz bezpieczeństwo. Koło przednie spowalnia hamulec tarczowy. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie tzw. chiński ABS, co – jak wiadomo – z prawdziwym ABS-em ma niewiele wspólnego. Stosują go prawie wszyscy producenci jednośladów w Chinach i montują do eksportowanych pojazdów. Jest to zawór ciśnieniowy, który w przypadku nagłego i silnego nacisku na dźwignię hamulca przedniego obniży częściowo ciśnienie w układzie hydraulicznym, ale tylko podczas jazdy po bardzo przyczepnej nawierzchni. Natomiast na nawierzchni o niskim współczynniku przyczepności zablokowanie przedniego koła, niestety, nie stanowi większego problemu. Przy tylnym hamulcu żadnych wynalazków nie znajdziemy – tradycyjny bęben hamulcowy uruchamiany mechanicznie za pomocą cięgna bowdena.
Do napędu skutera zastosowano ekonomiczny silniczek czterosuwowy chłodzony powietrzem. Jest to jednostka powszechnie znana w skuterach z Chin. Obsługa ogranicza się jedynie do okresowej kontroli poziomu oleju. Pamiętać należy, że podczas pomiaru poziomu oleju nie wkręcamy korka z bagnetem, a jedynie go wkładamy! Regulacji zaworów wraz ze zmianą oleju dokonuje serwis podczas przeglądów okresowych. Silniki te potrafią osiągać bardzo duże przebiegi międzynaprawcze, pod warunkiem starannej obsługi i niekatowania ciągłą jazdą na maksymalnych obrotach.
Jazda
Chociaż kierownica nawiązuje swoim kształtem do customów, to zajęcie pozycji z wyciągniętymi do przodu nogami jest niemożliwe. Toż to skuterek miejski, a nie maxiskuter czy cruiser. Typowa pozycja na takich pojazdach to pozycja krzesełkowa. Jedynie szeroka, fikuśnie wygięta kierownica daje wrażenie mocarnego jednośladu. Jeszcze kilka słów o tej kierownicy. Wygląda ładnie, jednak jej projektant miał najwyraźniej znikome pojęcie o ergonomii. Nadgarstki i dłonie są wygięte jak w rowerze holenderskim, wiec obsługa manetki gazu i dźwigni hamulców jest bardzo utrudniona. Ponieważ nijak nie da się tego zmienić, to należy ją polubić i nauczyć się z nią jeździć. Miejsca jest wystarczająco, jednak bardzo wysoki miłośnik skuterów może mieć problem ze zmieszczeniem się i jedynym dla niego wyjściem będzie wykorzystanie kanapy jako jednoosobowej. Niżsi kierowcy, tak do około 176 cm wzrostu, zmieszczą się z pasażerką.
Uruchomienie silnika nie nastręczyło żadnych problemów – zapalił od razu po naciśnięciu przycisku rozrusznika. Kilka chwil na rozgrzanie i jedziemy. Mały czterosuw nie ma atomowych przyspieszeń jak dwusuw, ale nie jest źle. Dodaję gazu i skuterek równomiernie przyspiesza wraz ze wszystkimi, nie będąc zawalidrogą. Odczucia po przejechaniu pierwszych kilkuset metrów są mocno mieszane. Odnoszę wrażenie pewnej niestabilności kierunkowej pojazdu. Kontrola ciśnienia w ogumieniu – wszystko w porządku, wiec pozostaje pytanie: o co chodzi? Chwila zastanowienia i problem-zagadka został odgadnięty. Otóż okazało się, że kierownica jest nieproporcjonalnie szeroka w stosunku do małego skutera. Jej duża rozłożystość i nieergonomiczny kształt działają jak długie ramię dźwigni jednostronnej w połączeniu ze wspomaganiem na małe koło i typowe delikatne zawieszenie przednie. Każdy mały ruch kierownicą z uchwytami jak w rowerze holenderskim powoduje kiepskie czucie przodu i stąd owe poczucie chybotliwości pojazdu.
Z pozoru prosty pojazd z rurek, skręcony śrubami, nic fajnego pomyślicie... Jednym się spodoba, drudzy powiedzą, że to dziwoląg. Ale ten "Hummer na dwóch kołach" ma coś jeszcze,...