Znana hiszpańska marka motocykli wyczynowych i sportowych Derbi w ubiegłym roku stała się własnością włoskiego koncernu Piaggio. Na szczęście, nie wpłynęło to negatywnie na zmianę oferty jej jednośladów, dzięki czemu mamy możliwość przetestowania motoroweru stanowiącego przedsionek do sportów terenowych, czyli Derbi Senda X-Race 50.
Miłośnicy sportów motocyklowych bardziej znają Derbi z torów wyścigowych, gdzie w klasie 125 ccm startują na nich czołowi zawodnicy Mistrzostw Świata. Prezentowany motorower jest typowym lekkim motocyklem klasy 50 ccm, który – ze względu na obowiązujące w większości krajów Unii Europejskiej przepisy dotyczące motorowerów – ma bardzo ograniczone osiągi. Kastracja prędkości maksymalnej do ustawowych 45 km/h została przeprowadzona m.in. poprzez zastosowanie zwężki w układzie wydechowym. Tym sposobem mamy teraz do dyspozycji tylko 2,85 KM. Teoretycznie do kręcenia się w lekkim terenie mogłoby to wystarczyć, jednak taką moc osiągnięto po zablokowaniu mocy silnika w wersji otwartej, czyli 8 KM. Efektem tego zabiegu jest popsucie charakterystyki silnika w całym zakresie; utracił nie tylko swoje osiągi w górnym zakresie obrotów, ale również przy niskich zachowuje się niemrawo, a przecież nie o to chodziło. Kompletnie nie rozumiem polityki producenta, skądinąd doskonałych silników, czyli firmy Minarelli – po co obecnie produkuje silniki ośmiokonne? Jako napęd do motorowerów są bezużyteczne, gdyż ograniczenia prędkości maksymalnej, obowiązujące w UE, wynoszą 45 km/h, więc wystarczy o wiele niższa moc, by zachować podobną dynamikę. Do sportu również się nie nadają, gdyż każdy nabywca, przeznaczający Sendę do sportów terenowych, od razu wymienia cylinder, tłok, gaźnik i wydech na zestaw tuningowy, generujący kilkanaście koni mechanicznych. 8 KM było dobre w motorowerach z wyższej półki w połowie lat siedemdziesiątych, a nie obecnie. Kto nie wierzy, niech spojrzy w katalogi sprzed 35 lat i mocno się zdziwi jak wysokie moce miały ówczesne motorowery
Nasze źródło napędu jest chłodzone cieczą, ma dozownik oleju i jest połączone z sześcioprzekładniową skrzynią biegów. Jak przystało na terenówkę, która ma być lekką, nie posiada rozrusznika.
Niestety, waga całego „enduraka” nie jest mała i wynosi 90 kg. Jednak w tym podwoziu jest również montowany silnik czterosuwowy o pojemności skokowej 125 ccm, dysponujący sporo większą mocą i momentem obrotowym, więc wymogi wytrzymałościowe ramy i zawieszeń muszą być wyższe niż w przeciętnej 50-tce. W tym właśnie tkwi tajemnica lekkiej nadwagi Sendy X-Race 50, która ma w zasadzie taką samą ramę i zawieszenie w obu wersjach silnikowych.