W dodatkową lampę na kierownicy został wbudowany wyświetlacz informujący nas o: ilości przejechanych kilometrów – licznik ogólny i dodatkowo dwa liczniki dzienne, ilości motogodzin, jakie przejechał pojazd, poziomie paliwa, aktualnej prędkości i włączonym biegu czy też rodzaju napędu. Ponadto zainstalowano tam kontrolki przegrzania, załączonej blokady dyferencjału i biegu wstecznego. Naszym zdaniem jest to optymalne rozwiązanie, posiadające jedną zasadniczą wadę – w razie wypadku po lampie pozostaje tylko ślad, ulega ona wraz z licznikiem natychmiastowemu uszkodzeniu. Rozwiązanie zastosowane np. w Yamaha Gryzzli wydaje się być dużo lepsze – brak lampy na kierownicy, wyświetlacz schowany tak, że jego uszkodzenie nawet podczas wywrotki graniczy z cudem, a dodatkowe halogeny zawsze można zamontować i na pewno nie będą kosztować tyle co kompletna lampa z wyświetlaczem.
Ciężki teren i próba wszystkich rodzajów napędu
Mając do dyspozycji takiego quada, grzechem byłoby nie skorzystać z napędu na 4 koła czy też blokady przedniego mostu. I tak po zapoznaniu się z quadem, zaczynamy szukać pierwszego błota i kilku stromych podjazdów. Nie musimy daleko szukać – w końcu teren wprost stworzony dla quada przeprawowego. Wreszcie nadarza się okazja, aby użyć reduktora i włączyć napęd na 4 koła. KQ wyposażony został w automatyczną skrzynię biegów. Do dyspozycji mamy aż 4 pozycje na wzorowo pracującej skrzyni biegów: L – reduktor (używamy do ostrych podjazdów, zjazdów, błota i w ciężkim terenie), H – jazda normalna, N – luz i R – bieg wsteczny. Włączamy więc bieg L, napęd na 4 koła i w górę – podjazdy dla KQ to żadna trudność, odpowiednio spożytkowane moc i moment obrotowy zapewniają pełen sukces w terenie. W przypadku problemów z trakcją, zawsze skorzystać można z blokady przedniego dyferencjału, która da się włączyć dopiero po załączeniu napędu na 4 koła.
Po włączeniu blokady moc jest przekazywana równo na wszystkie koła naszego pojazdu i żadna górka czy też ciężki teren nie jest mu straszny. Skoro już wjechaliśmy do góry, wypada zjechać na dół. Genialne hamowanie silnikiem zabezpiecza nas przed zbyt dużym rozpędzeniem się podczas zjazdu. Powiem więcej, hamulce czasem są zbędne. Ogromny plus dla Suzuki za takie rozwiązanie.
Światła nocy
Cały dzień minął bardzo szybko i powoli zaczęło robić się ciemno. Co tam, żadne ciemności dla KQ nie są straszne. Przekręcamy kluczyk do ostatniej pozycji, włączając tym sposobem normalne światła plus wcześniej wspomnianą już lampę na kierownicy. Przełączamy światła na długie przełącznikiem w lewej manetce – takie światła rozświetlą nawet najgorsze ciemności. Powoli, bez żadnych problemów wracamy do bazy.
Nie tylko w teren
Nasz testowy quad był wyposażony w homologację, która pozwala legalnie poruszać się po drogach publicznych. Posiadał m.in. kierunkowskazy, lampę cofania, podświetlenie tablicy rejestracyjnej i, co najważniejsze, rejestrację, co w dzisiejszych, trudnych dla off-roadowców czasach nie pozostaje bez znaczenia. Tak wyposażonym pojazdem, oczywiście, po założeniu lusterek, bez problemu da się poruszać po drogach publicznych, a, niestety, dojazd w teren często wymaga pokonania kilku kilometrów asfaltu i drogi, na której w każdej chwili spotkać możemy służby mundurowe. Producent mógł się bardziej postarać i lepiej umiejscowić kierunki – użyć dużo ładniejszych lub zastosować wyświetlacz z kierunkowskazami nie przeszkadzający w jeździe.
Tylny schowek, nadaje się telko do wożenia smieci. Wszystko w srodku pływa wręcz w gnoju.
Druga sprawa to bagażniki. Ich konstrukcja z rurek, powoduje że każda torba miekka, zostaje pod obciązeniem poprzecinana przez te rurki. Mamy XXI wiek, i mozna by tam zrobić coś z tworzywa sztucznego, albo użyc profili bardzie ładownych. Nie wspomne o wiekszej ilości schowków, które by były mile widziane.
Uważam, też , że nie potrzenie są robione wersje z dziwnymi kolorami, zamiast np wersja polarna z grzanymi manetkami siedzeniem i cynglem gazu! To by było zajefajne!
Opony Dunlopa, nie są faktyczne najlepsze, ale przesadziliście, że można je użyc tylko na szuterki... Pierwszy rok , używąłem tych opon, potem ITP, i powiem tak, że gdyby nie efekty wizualne kół 26 cali, to bym opon nie zmieniał... Quad daje rady...
Kolejna wadą były spinki ginące w boju... Teraz to poprawiono, stosując już trzecią generacje spinek...
Wieszym problemem sa felgi. Od dwu bodajże lat, stosowane są czarne, których ranty momentalnie obrzerają się z lakieru, dając efekt felgi ztyranej życiem po dwu dniach używania. Jakby nie mogli dalej stosować srebrnych. Było by i taniej, i ładniej. Cóż. Gusta... Ale teraz przez to, musże od razu kupic inne felgi, żeby w czasie użytkowania cieszyć oczy widokiem mojego Kinga.
Brak wspomagania kierownicy nie uznaje za wadę, ale i tak, właśnie nabyłem takiego ze wspomaganiem i zaczynam docieranie w przyszły wekend. Poprawiono sporo elementów, zmieniono przedłużki błotników, a wspomaganie działa porównywalnie go tego w Grizlakach. Boje się tylko, że przez to wspomaganie, całkiem mi mięsnie zanikną ;-) I to by było na tyle... a jak tu jeszcze zaglądne, to może cos dodam o tym wspomaganiu.