Wystarczyło jednak odpuścić lekko gaz, wytracić trochę prędkość, „przyciąć” skuter hamulcem (działa na gąsienicę, którą zatrzymuje dwutłoczkowy zacisk we współpracy z wentylowaną tarczą, a operujemy nim przy pomocy pompy umieszczonej z prawej strony kierownicy), stawiając go czasami lekko bokiem. Następnie należało wcisnąć do oporu manetę, zwieszając się jednocześnie z siodła, tak by przezwyciężyć siłę odśrodkową, stawiającą pojazd na zewnętrznej do winkla płozie. Bezwzględnie trzeba mieć w pamięci fakt, że Ventura w stosunku do swojej długości całkowitej jest stosunkowo wąska, więc przy pokonywaniu nierówności czy najeżdżaniu na wzniesienia pod kątem, kierowca musi dobrze balansować ciałem i uważać na przechyły skutera. Nie wywaliłem się i nie wydachowałem sprzętu, ale podejrzewam, że podniesienie bydlaka w pojedynkę mogłoby przysporzyć nie lada problemów. Poza tym straty mogłyby być całkiem kosztowne…
Ventura rwie do przodu, ale nie ma chęci podnosić się na gąsienicę; w końcu to nie sport-skuter. Z hopek wylatuje w powietrze, chociaż skoki nie są imponujące. Masa i gabaryty robią swoje, skutecznie poddając się sile grawitacji i zmuszając skuter do natychmiastowego lądowania. Zawieszenie pracuje wielce poprawnie, wybierając pomniejsze nierówności i pozwalając na przejazdy przez koleiny, pozostawione przez użytkowników terenówek i quadów, czy dołki i ośnieżone górki. Gdzieniegdzie pokrywa śnieżna ustępowała miejsca łachom wyschniętej trawy lub gołej ziemi i wtedy, mimo że skuter bez sprzeciwu parł do przodu, okazywało się, że domeną pojazdu jest śnieg. Skręcenie na innym podłożu jest po prostu nie tyle trudne, co po prostu niemożliwe. Płozy, mimo usilnej chęci zmiany kierunku jazdy, nie dawały rady, a napęd uparcie przesuwał cały pojazd po prostej. Ciekawostką natomiast okazała się wielka, pokryta cienkim lodem kałuża. Po kolejnym przejeździe przez lodową taflę ta pękła, rozsypując się w drobny mak i odsłaniając brunatną topiel. Po chwili namysłu postanowiłem spróbować wodowania. I tu zaskoczenie. Rozpędzona do ok. 60 km/h Yamaha prześlizgnęła się po powierzchni wody, pokonując dumnie nieduże rozlewisko i wyjeżdżając spokojnie w śnieg. Tu zgrabnie poradziły sobie płozy i szeroka gąsienica.
Dużo radości czerpać można też z powolnych i statecznych przejazdów, kiedy jest okazja do spokojnego obserwowania okolicy, podglądania zajęcy podgryzających niewielkie drzewka czy wybiegających spomiędzy chojniaków saren. Kierowca może dostojnie rozpierać się w siodle, a pasażer beztrosko podróżuje, wspierając plecy o solidne, miękkie oparcie. Nogi oparte są na porządnych, metalowych podłogach (kierowca dysponuje rolkami, o które od góry może zaprzeć stopy, zapobiegając ich ewentualnemu ślizganiu się czy odrywaniu przy ostrej jeździe). Jedynym mankamentem okazuje się być szyba, która chwilami mocno zniekształca obraz oraz zaburza poczucie położenia i odległości. Tu Yamaha powinna zadbać o jakość tego elementu, bo szyba jest przydatna w momencie opadów śniegu i ogólnie dobrze chroni przed rozbryzgami białego puchu i śnieżnego błota....Ventura nie dość, że znakomicie radzi sobie w terenie, to jeszcze zapewnia użytkownikom należyty komfort....
Podsumowując, Yamaha w przypadku skuterów użytkowych, w tym naszego pojazdu testowego, postawiła na walory użytkowe i wygodę podróżujących. Ventura nie dość, że znakomicie radzi sobie w terenie, to jeszcze zapewnia użytkownikom należyty komfort. Nie sprawia też najmniejszych problemów przy eksploatacji, dysponuje czytelnym wyświetlaczem, informującym kierowcę o podstawowych parametrach pracy pojazdu: prędkości, obrotach, przebiegu, poziomie paliwa, ewentualnych nieprawidłowościach w pracy systemu zasilania silnika i układu chłodzenia, kończąc na tak trywialnych sprawach, jak zegarek czy poziom podgrzewania manetek i uchwytów dla pasażera. Oprócz szyby przyczepić się można jeszcze do zbyt małych przycisków przy wyświetlaczu, które odpowiadają za zmianę jego trybu pracy czy włączenie/wyłączenie biegu wstecznego. Jeśli kierowca przywdziewa grube, zimowe rękawice, może mieć małe problemy z właściwym operowaniem. W przypadku standardowych rękawiczek typu offroad i użyciu podgrzewania manetek problem przestaje istnieć.
Ogólnie rzecz biorąc, „mała” Venture jest znakomitą propozycją dla osób, które nie szukają sportowego skutera, ale mają trochę większe wymogi wobec sprzętów śnieżnych, typowo turystycznych. Jednym słowem – POLECAMY!