Jeżeli komuś fabryczne ustawienia amortyzatorów nie przypadną do gustu, zawsze jest w stanie je zmodyfikować we własnym zakresie w ciągu kilku minut – amortyzatory zaopatrzone są w kilkustopniową regulację napięcia wstępnego sprężyn. Poza zawieszeniem, na ogromny komfort podróżowania Kingiem wpływa duża, miękka i bardzo wygodna kanapa, która sprawdzi się nawet wtedy, gdy na quadzie będą podróżowały dwie osoby i to całkiem swobodnie. Szybkie zakręty nie sprawiają naszej 750-tce najmniejszego problemu, niestety, rajd między drzewami w lesie nie wypada już tak rewelacyjnie – King nie należy do najmniejszych w swojej klasie i trzeba o tym pamiętać. Skoro jesteśmy przy temacie szybkości, czasem trzeba się zatrzymać – na układ hamulcowy składają się: podwójny tarczowy hamulec z przodu i mokry hamulec wielotarczowy z tyłu. Całość spisuje się bardzo dobrze, dzięki czemu za każdym razem mamy pewność, że zatrzymamy się we właściwym momencie.
Nowinki i przydatne dodatki
Suzuki wyposażyło swoje najmłodsze dziecko we wbrew pozorom przydatne urządzenie, a właściwie sterownik elektroniczny tzw. lag . Odpowiada on za nasze bezpieczeństwo przy ruszaniu, utrudniając przy dużym dodaniu gazu postawienie quada na dwa tylne koła. Przydaje się także podczas ruszania pod ostre wzniesienia. Ale to nie wszystko – to również dzięki temu rozwiązaniu, KQ jest uważany za quada o umiarkowanym apetycie na paliwo. Ostatnią kwestią, za którą odpowiada lag jest odcinanie zapłonu, kiedy podczas cofania do tyłu dodamy za dużo gazu – minimalizuje ryzyka wywrotki. Gniazdo zapalniczki o napięciu 12 V służy do podłączenia urządzenia o maksymalnym poborze prądu 120 W, co w zupełności wystarczy na podłączenie przenośnego GPS-a.
Schowek w przednim błotniku, jak okazało się na koniec testu, jest dosyć szczelny, nie zaobserwowaliśmy w nim ani kropli wody – w poprzednim modelu KQ 700 zdarzały się partie quadów, w których schowek nie spełniał pokładanych w nim nadziei. Jeśli zabrakłoby Wam w nim miejsca, zawsze pozostaje jeszcze jedno miejsce na schowanie drobnych rzeczy – schowek z tyłu quada, który jest tylko w minimalnym stopniu zajęty przez komplet narzędzi, który dostajemy razem z pojazdem – czasem przydatna rzecz, a w jego skład wchodzi: śrubokręt, kleszczyki, płaski kluczyk, klucz do świecy, specjalny ciśnieniomierz do pomiaru niskich wartości ciśnienia w kołach i klucz do regulacji amortyzatorów.
Zarówno z przodu, jak i z tyłu quada zostały zamontowane bagażniki, które w razie potrzeby pomieszczą dodatkowe kilogramy bagażu. Można je wykorzystać na zamontowanie dodatkowych toreb, karnistra na paliwo czy też dodatkowych akcesoriów do quada. Na pojeździe do naszej dyspozycji mamy dodatkowe chlapacze – z przodu wizualnie poszerzające pojazd, nadające mu jeszcze bardziej agresywnej sylwetki i minimalizujące ryzyko dostania się na twarz błota, piachu czy też wszelakiego dostępnego akurat pod kołami materiału, z tyłu zaś chroniące przed zarzucaniem błotem pleców jeźdźca. Zrywka składa się z dwóch elementów: jeden przytwierdzony na stałe do ramy, drugi element przymocowujemy do naszego ubioru. Podczas nieprzewidzianej sytuacji (wypadku i spadnięcia z quada) elementy odłączają się od siebie i wyłączają pompę paliwa, po czym quad gaśnie.
Tylny schowek, nadaje się telko do wożenia smieci. Wszystko w srodku pływa wręcz w gnoju.
Druga sprawa to bagażniki. Ich konstrukcja z rurek, powoduje że każda torba miekka, zostaje pod obciązeniem poprzecinana przez te rurki. Mamy XXI wiek, i mozna by tam zrobić coś z tworzywa sztucznego, albo użyc profili bardzie ładownych. Nie wspomne o wiekszej ilości schowków, które by były mile widziane.
Uważam, też , że nie potrzenie są robione wersje z dziwnymi kolorami, zamiast np wersja polarna z grzanymi manetkami siedzeniem i cynglem gazu! To by było zajefajne!
Opony Dunlopa, nie są faktyczne najlepsze, ale przesadziliście, że można je użyc tylko na szuterki... Pierwszy rok , używąłem tych opon, potem ITP, i powiem tak, że gdyby nie efekty wizualne kół 26 cali, to bym opon nie zmieniał... Quad daje rady...
Kolejna wadą były spinki ginące w boju... Teraz to poprawiono, stosując już trzecią generacje spinek...
Wieszym problemem sa felgi. Od dwu bodajże lat, stosowane są czarne, których ranty momentalnie obrzerają się z lakieru, dając efekt felgi ztyranej życiem po dwu dniach używania. Jakby nie mogli dalej stosować srebrnych. Było by i taniej, i ładniej. Cóż. Gusta... Ale teraz przez to, musże od razu kupic inne felgi, żeby w czasie użytkowania cieszyć oczy widokiem mojego Kinga.
Brak wspomagania kierownicy nie uznaje za wadę, ale i tak, właśnie nabyłem takiego ze wspomaganiem i zaczynam docieranie w przyszły wekend. Poprawiono sporo elementów, zmieniono przedłużki błotników, a wspomaganie działa porównywalnie go tego w Grizlakach. Boje się tylko, że przez to wspomaganie, całkiem mi mięsnie zanikną ;-) I to by było na tyle... a jak tu jeszcze zaglądne, to może cos dodam o tym wspomaganiu.