OCENA UŻYTKOWNIKÓW
Suzuki Eiger 400kliknij i przesuń wskaźnik
Suzuki Eiger 400
Suzuki Eiger 400
Suzuki Eiger 400
Suzuki Eiger 400
Suzuki Eiger 400
Suzuki Eiger 400
Suzuki Eiger 400
Suzuki Eiger 400
Według opinii, jakie udało nam się wydobyć od użytkowników Eigera, seryjne opony warto zastąpić takimi o bardziej agresywnej rzeźbie bieżnika. Ja na brak przyczepności absolutnie nie narzekałem, ale warto o tym wspomnieć.
Jak na dobrą maszynę użytkową przystało, Eiger potrafi wziąć na swoje barki spore ciężary. Na bagażnik z przodu wrzucimy bagaże o łącznej masie do 30kg, na tył spokojnie wchodzi dwa razy tyle. Co prawda w scenerii błotno-wodnistej chętnych na przejażdżkę blondynek raczej nie znajdziemy, jednak zawsze jest gdzie przytroczyć upolowanego dzikiego zwierza. Jeżeli to za mało, to nie ma problemu aby podczepić nawet 500 kilogramową przyczepę. Nie masz przyczepy?
Spokojnie, są i inne zastosowania. Zawsze możesz zimą zrobić kulig dzieciakom, radocha i ubaw po pachy gwarantowane!
Wspomnieć należy też o fabrycznym, schowanym pod kanapą zestawie narzędzi, w skład którego wchodzą: klucze, śrubokręt, obcęgi oraz specjalny miernik ciśnienia opon.
Jeszcze a propos zbliżającej do zimy. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby z przodu zamontować specjalną łychę do śniegu. Dla właścicieli dużych posesji tak doposażony quad to doskonały sposób na szybkie odśnieżanie. A jak jakiś sąsiad wpakuje się w wysoki śnieg to zawsze możesz okazać trochę litości i bez czekania na pomoc drogową samemu wyciągnąć samochód nieszczęśnika z zaspy. Jak widać zastosowań jest cała masa.
Ostatnią ważną sprawą godną opisania jest oświetlenie. Jadąc Eigerem egipskie ciemności rozjaśniają podwójne reflektory, światło stop oraz światło cofania. Te pierwsze całkiem dobrze dają sobie radę o ile nie jedziemy zbyt szybko. Gdy przekroczymy pewną prędkość i postanowimy przełączyć na długie okazuje się, że teren tuż przed nami jest słabo widoczny. Jeżeli przełączymy z powrotem na krótkie, te będą doskonale oświetlały wszystko kilka-kilkanaście metrów w przód, za to dalej już nic nie zobaczymy.
Spocznij!
Uff... maszyna maszyną, ale ja też muszę troszkę odpocząć. Trzeba przyznać, że te wszystkie szosowe sprzęty to nic w porównaniu do akrobatyki, jaką trzeba uprawiać na quadzie. Karmiony głównie pizzami i coca-colą szybko wymiękłem. Dało to jednak chwilę na przyjrzenie się pojazdowi z bliska. Jak tylko "Karcher" zmył warstwę błota moim oczom ukazał się nie najciekawszy widok.
Zapinkom od owiewek tak bardzo spodobały się pobliskie lasy, że postanowiły zostać już tam na stałe.
Dwa z czterech błotników trzymały się chyba tylko dzięki dobrej woli. Nienajlepiej wyglądały też zespawane z rurek bagażniki. Pod koniec testu na drogomierzu widniała cyfra 3000 km, czyli sprzęt całkiem świeży a tu już w kilku, czy nawet kilkunastu miejscach odnaleźć można było na nich ogniska rdzy. A felgi... Suzuki dało je chyba japońskim przedszkolakom do ulepienia z plasteliny. Ranty pozawijały się lepiej niż francuskie rogaliki. Oprócz tego więcej usterek nie stwierdziłem. Najważniejsze, że serce Eigera nie wykazywało oznak przedzawałowych. Tak więc pod względem źródła napędu jak i wszystkich pozostałych podzespołów mechanicznych Suzi mnie nie zawiodło i raczej nikogo nie zawiedzie. Nieskomplikowana konstrukcja wróży długowieczność i bezawaryjną obsługę.
Czołem żołnierzu
Tak więc przyszła pora podsumowania. Eiger 400 jest bardzo dobrym i przyjaznym użytkownikowi quadem. Niestety wizerunek niezniszczalnego twardziela psują nieco wcześniej wymienione niedociągnięcia. Dzięki łatwości obsługi Suzuki jest bardzo wszechstronnym pojazdem: czy to służba w straży granicznej, pomoc w dużym gospodarstwie, czy też aktywny sposób spędzenia wolnego czasu - ten ATV fantastycznie odnajduje się w każdej sytuacji. Nigdy nie daje za wygraną, a rola jaką mu przypiszecie zależy tylko od Was - jedno jest pewne, nie rozczarujecie się!
… a czasem nawet po wodzie. Zimową nudę i marazm przerwałem, kiedy w moje ręce wpadł śnieżny skuter Yamaha Venture. Yamaha w swojej ofercie ma pokaźną gamę skuterów...