Yeti 700, spory quad przeprawowy, wygląda imponująco – to mu należy przyznać. Egzemplarz, który trafił w moje ręce, miał karoserię w barwach ochronnych (popularny kamuflaż) oraz ranty błotników chronione przez przykręcane poszerzenia z czarnego tworzywa, zabezpieczające przed porysowaniem czy połamaniem w trakcie terenowych eskapad.
Yamaha w swojej ofercie ma pokaźną gamę skuterów śnieżnych, które podzielone są na „rodziny”: sportowe, górskie, turystyczne, użytkowe i lekkie użytkowe. Kiedy śnieg jeszcze zalegał w lasach i na polach, na pickupa zapakowałem „lekki” użytkowy skuter Venture Multi Purpose i wyruszyłem w teren.
Oto quad gigant. Kiedy tak sobie stał przede mną pośród innych, zablokowany przez sprzęt różnej maści na parkingu w Grześkowym serwisie, miałem wizualną skalę porównawczą. Pozostałe quady wyglądały przy nim jak zabawki, a oparte o niego motocykle filigranowo i śmiesznie.
Pierwszą wersją Grizzly był model z 1998 roku z silnikiem o pojemności 600 ccm. Jak na ówczesne standardy, oferował wówczas niebagatelną moc i niezłe osiągi w terenie. W 2002 roku zaprezentowano następcę z większym silnikiem o pojemności 660 ccm...
Jak nie trudno zauważyć wyścig zbrojeń, walka o coraz to większe pojemności trwa w najlepsze. Suzuki wcale w tej kwestii nie pozostaje w tyle, co więcej, jest w ścisłej światowej czołówce. Najnowsza odsłona KING QUADA ("Król QUAD"), będąca następcą znanego i lubianego King Quada 700, ma w dalszym ciągu silnik jednocylindrowy, chłodzony cieczą. Jego pojemność wzrosła jednak do 722 ccm i osiąga moc 50 KM przy 6000 obr./min.
Czy to jeszcze samochód, czy już motocykl? A może coś zupełnie innego? Według producenta to po prostu Carver. Jedno jest pewne: mamy tu do czynienia z czymś zupełnie niestandardowym, kontrowersyjnym, dającym mnóstwo frajdy z jazdy i wzbudzającym olbrzymie zainteresowanie. Zapraszamy Was do pierwszego testu w historii naszej redakcji, przeprowadzonego bez kasku na głowie!
Szczerze mówiąc kiedy dowiedziałem się, że będę testował Suzuki Eigera miałem mieszane uczucia. Niby fajnie, że w tym sezonie jeszcze sobie pojeżdżę i to nie byle czym tylko solidnym markowym sprzętem, ale... to tylko quad użytkowy - pomyślałem, brak emocji, zero zabawy. Nawet kumple mówili: pożycz lepiej leśniczemu, niech powie czy dobrze się tym zające gania. Wystarczyło jednak pojechać w odpowiednie miejsce, gdzie Suzuki będzie czuło się najlepiej i będzie mogło pokazać pełnię swoich możliwości. Tylko gdzie takie miejsce znaleźć?