Historia modelu Tiger sięga 1993 roku, kiedy posiadał on trzycylindrowy silnik o pojemności 885 ccm. Modernizacja w 2001 roku przyniosła wzrost pojemności do 995 ccm, odświeżony wygląd i... niestety, nic szczególnego poza tym. Nadal była to kiepsko przyspieszająca, kiepsko prowadząca się kanapa na dwóch kołach.
W sezon 2006 Triumph wkroczył z zupełnie nowym motocyklem. Ciężko mówić o modernizacji, bowiem Tiger to pojazd zbudowany od podstaw przy wykorzystaniu tego samego silnika, który napędza Speed Triple`a oraz turystycznego Sprint ST. Moc na poziomie 115 KM, moment 100 Nm, aluminiowa rama, sportowe podwozie – czy mamy jeszcze do czynienia ze spokojnym turystycznym enduro? Odpowiedź jest bardzo prosta. Nie!
Tiger – power is back!
W swojej najnowszej odsłonie Tiger zatracił wszelkie zdolności terenowe na rzecz właściwości jezdnych i osiągów na drogach utwardzanych. Wystarczy przyjrzeć się podwoziu. Przedni widelec został odwrócony (upside down), posiada regulację wstępnego napięcia sprężyn, a średnica goleni wynosi 43 mm. Tylny dwustronny wahacz współpracuje z amortyzatorem Showa z możliwością regulacji napięcia wstępnego oraz tłumienia odbicia. Do tego kompletu idealnie pasują 17-calowe felgi i szosowe opony. Pełnią szczęścia byłyby skuteczne hamulce Nissina, gdyby nie jedno ale. O tym jednak później.
Tiger, wbrew powszechnej modzie na coraz mniejsze gabarytowo motocykle, jest naprawdę dużym sprzętem. To nie to samo, gdy siadasz na nowego sportowego litra i poważnie zastanawiasz się, czy to przypadkiem nie 600-tka albo przerośnięta 125-tka... Tu po prostu widać, że to nieprzeciętna pojemność oraz nieprzeciętny motocykl. Nie ma to, na szczęście, odbicia w masie własnej, bo ta wynosi zaledwie 198 kg, czyli o 17 kg mniej niż poprzednik. Nie można też powiedzieć, aby wielkość zaszkodziła proporcjom i aparycji. Tiger wygląda nowocześnie i na swój sposób agresywnie. Skąpany w czerni lakieru wydaje się być gotów do ataku....Tiger potrafi pokazać pazur i złoić tyłek nawet sportowym motocyklom...
Silnik
Pod względem napędu Triumph idzie własną drogą. O ile motocykle japońskie kojarzą się nam głównie z rzędowymi czwórkami, motocykle włoskie z konstrukcjami V2, o tyle wyspiarze postanowili być oryginalni i serwują nam trzycylindrową rzędówkę. Po odpaleniu do naszych uszu dochodzi charakterystyczne „miauczenie”. Kultura jego pracy jest jak najbardziej zadowalająca, gorzej jeżeli chodzi o skrzynię biegów. Ta lubi, niestety, raz na jakiś czas chrupnąć czy zgrzytnąć, ciężko niekiedy odnaleźć bieg jałowy. Jest to jeden z tych elementów, do których trzeba się przyzwyczaić i wczuć.
Dość narzekania, przejdźmy do najważniejszego – silnika, który jest wprost fenomenalny! Znacie to uczucie, gdy odkręcacie gaz, a deklarowanych przez producenta koni mechanicznych jakoś nie widać? Tu jest zupełnie odwrotnie! Przez cały okres testu nie mogłem uwierzyć, że w silniku drzemie moc „tylko” 115 KM, wydaje się, że jest jej o wiele, wiele więcej. Z pewnością zasługą tego jest charakterystyka trzycylindrowego silnika, który ciągnie już od niskich obrotów, przechodząc przez całą skalę z niespotykaną werwą po to, aby wcale nie osłabnąć w górnych rejestrach. Nieważne który bieg masz aktualnie zapięty. Zdecydowane odkręcenie gazu zawsze skutkuje potężnym przyspieszeniem, które na pierwszym biegu zwykle kończy się z wysoko zadartym w górę kołem! Tiger potrafi pokazać pazur i złoić tyłek nawet sportowym motocyklom, które zanim wkręcą się na obroty godne sokowirówki, zostają w tyle.
Poza tym w opiniach użytkowników silnik męczył się w średnich i wyższych partiach obrotów, zestrojenie zawieszenia było dalekie od ideału. Przy wysokich prędkościach trudno było mówić o stabilnej jeździe. Kanapa dla mnie to motocykl, który posiada kiepskie właściwości jezdne. Oczywiście zinterpretować to możesz dowolnie, ale to, a nie nic innego miałem na myśli.
Po sposobie, w jaki bronisz starego Tigera rozumiem, że jesteś jego użytkownikiem. Może więc porównasz go do aktualnych konstrukcji :)
Pozdrawiam
MM
Ciekawe skąd Autor zaczerpnął takie niesamowite parametry Tigera.... :-) chyba z własnego małego palca...
Tiger zawsze miał silnik trzycylindrowy. W roku 1993 również.
Nie wiem jakie dla Autora przyspieszenie jest nie kiepskie, ale dla mnie przyspieszenie w okolicy 3,6 s do 100 km/h takie nie jest.
Tak samo jak prędkość maksymalna w okolicach 200 km/h.
Szczególnie jeżeli mówimy o motocyklu enduro i to ciężkie enduro jakim były poprzednie generacje Tigera.
A skąd koncepcja że była to kanapa, tego już chyba nikt nie jest w stanie pojąć. Bo jak można nazwać kanapą motocykl enduro siodłem na wys. 860 mm ?
pzdr
X