załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

TRIUMPH THUNDERBIRD VS TRIUMPH THUNDERBIRD STORM - THE TWINS - TESTY MOTOCYKLI / MOTORÓW

Triumph Thunderbird vs Triumph Thunderbird Storm - The Twins

Jakub Olkowski, Olaf Popanda
W pierwsze ciepłe, wiosenne dni Triumph przywalił z grubej rury i do testów otrzymaliśmy motocykle ze wspólnymi genami – Thunderbirda i Thunderbirda Storm.
W pierwsze ciepłe, wiosenne dni Triumph przywalił z grubej rury i do testów otrzymaliśmy motocykle ze wspólnymi genami – Thunderbirda i Thunderbirda Storm.
Storm jest niski, długi, umiarkowanie szeroki, ma żal do otaczającego go świata, jest agresywny i zupełnie się z tym nie kryje.
Storm jest niski, długi, umiarkowanie szeroki, ma żal do otaczającego go świata, jest agresywny i zupełnie się z tym nie kryje.
Zwykły Thunderbird jest zdecydowanie bardziej cywilizowany, przyjazny, spokojny i rozpieszcza swego właściciela komfortem.
Zwykły Thunderbird jest zdecydowanie bardziej cywilizowany, przyjazny, spokojny i rozpieszcza swego właściciela komfortem.
Zawadiackie, podwójne reflektory Storma.
Zawadiackie, podwójne reflektory Storma.
Thunderbird został wyposażony w akcesoryjną szybę.
Thunderbird został wyposażony w akcesoryjną szybę.
Dwa gary w rzędzie plus chłodzenie cieczą, wykazują bardzo wysoką kulturę pracy. Tu w wersji chrom...
Dwa gary w rzędzie plus chłodzenie cieczą, wykazują bardzo wysoką kulturę pracy. Tu w wersji chrom...
...natomiast w Stormie oczywiste jest wykorzystanie czarnego matu.
...natomiast w Stormie oczywiste jest wykorzystanie czarnego matu.
Storm zamyka licznik, po czym dalej wychyla wskazówkę prędkościomierza.
Storm zamyka licznik, po czym dalej wychyla wskazówkę prędkościomierza.
Podczas kontemplacyjnej jazdy  przejedziemy ponad 300km na jednym baku a w razie potrzeby dysponujemy dużo większą ilością momentu obrotowego, niż dostarczają umięśnione, krótkie nogi statystycznej Niemki ciągnącej w polu bronę.
Podczas kontemplacyjnej jazdy przejedziemy ponad 300km na jednym baku a w razie potrzeby dysponujemy dużo większą ilością momentu obrotowego, niż dostarczają umięśnione, krótkie nogi statystycznej Niemki ciągnącej w polu bronę.
Łatwo dostępny, masakrujący zwoje mózgowe moment obrotowy szybko potrafi zamienić tylną oponę w kłęby dymu.
Łatwo dostępny, masakrujący zwoje mózgowe moment obrotowy szybko potrafi zamienić tylną oponę w kłęby dymu.

Przedstawiamy Wam dwa brytyjskie cruisery. Bazujące na tym samym motocyklu, a jednak tak od siebie różne: Triumph Thunderbird i Triumph Thunderbird Storm. Aby było ciekawiej, swoje opinie przedstawią dwaj główni testerzy motocykli, Kuba i Olaf.

 

Kuba: Było sobie dwóch braci jeden dobry drugi zły; taki początek mają opowieści ciotek i wujków z dalekich stron; w podobny sposób rozwija się fabuła kilkudziesięciu dalekowschodnich filmów kina klasy B. W pierwsze ciepłe, wiosenne dni Triumph przywalił z grubej rury i do testów otrzymaliśmy motocykle ze wspólnymi genami – Thunderbirda i Thunderbirda Storm.
 

Olaf: A dupa prawda! Nie można tu wprowadzać podziału dobry i zły. Jest to kwestia indywidualnego wyboru – który lepszy dla kogo. Motocykle reprezentują dwa światy. Spokojny i stateczny, stonowany walec drogowy w zestawieniu z jakże podobnym dzikusem, niepokornym i wojowniczym.

 

Brat Dobry: Triumph Thunderbird
Kuba: Zwykły Thunderbird jest cruiserem i to jego największa wada. Cieszy oko na podjeździe do domu, jest świetnie wykończony, a silnik o pojemności niemal 1.6l pozwala na przyjemną, odprężającą jazdę dla kierowcy i pasażera. Hamulce są relatywnie skuteczne, ale geometria zawieszenia i jego twardość przypomina grubasa próbującego wziąć udział w zajęciach z akrobatyki. Tragedia i dziecięcy materac. Nie da się nim jechać szybko-co najwyżej wygodnie. W czasie dynamicznej jazdy motocykl wężykuje bardziej niż będący pod ochroną zaskroniec. Pozycja jest odprężona, ale niezbyt ekstremalna-dlatego T-bird świetnie sprawdzi się jako pojazd, do spokojnej, wygodnej jazdy z prędkościami zarezerwowanymi dla podmiejskich autobusów. Lusterka są nieco za wąsko rozstawione. Podczas kontemplacyjnej jazdy przejedziemy ponad 300km na jednym baku a w razie potrzeby dysponujemy dużo większą ilością momentu obrotowego, niż dostarczają umięśnione, krótkie nogi statystycznej Niemki ciągnącej w polu bronę. Wibracje są pozytywne i mało uciążliwe. Mimo miękkiego zawieszenia motocykl pozwala poczuć dużo radości w czasie cruisingu, ma własny styl, wysoką jakość detali a dzięki napędowi pasem zębatym czynności obsługowe zostały mocno zredukowane. Pojemne kufry i turystyczna szyba (za krótka) przekształcają go w turystyka. Mi najbardziej przypadł do gustu fakt, że nie jest bezpłciową kopią Harleya-Davidsona, tylko hybrydą klasycznego stylu, oraz silnika o konfiguracji cylindrów typowej dla starszych Triumphów. Jazda w deszczu obnaża słabą ochronę przed czynnikami atmosferycznymi, a elementem poprawiającym samopoczucie byłby ABS (dopłata ok. 2tyś). Pomimo wad nakręciliśmy nim sporo kilometrów, pasażerka tylnego siedzenia szybko przekonała się do miękkiego zawieszenia. Motocykl jest poręczny i zwinny, jak na tą klasę. Manewrowanie w korkach nie sprawia żadnych kłopotów - radzi sobie zadziwiająco dobrze.

 

Olaf: Dobry motocykl. Bycie cruiserem nie jest jego wadą, on jest cruiserem i takie było jego przeznaczenie. Toczy się, jak walec drogowy, miele tylną oponą, dobrze wygląda bez zbędnych ozdóbek i pierdółek, chociaż nasz pojazd testowy został wyposażony w szybę (taką akurat, spoko, spoko), którą natychmiast zdemontowałem. Wybaczcie, ale ta szyba, jest taką samą porażką, jak podobne wynalazki u konkurentów (np. H-D). Zgroza i pożoga, zniekształca i przekłamuje. Jak poszła w cholerę, to było całkiem nieźle. Motocykl prowadzi się poprawnie, bardzo poprawnie, jeśli zachowujemy prędkości tzw. rozsądne i przepisowe. Natomiast przy próbie jakiejkolwiek grubszej napierdówy, Thunderbird stara się jak najmocniej wężykować, nie tylko w zakrętach, ale nawet na prostej. Całość można zniwelować zwiększeniem napięcia wstępnego sprężyn tylnych amortyzatorów. Kubie się nie podobało, bo on jest wielki i ciężki, jak trol górski, więc miał problemy. Oczywiście, jeśli z uporem maniaka wykorzystywać będziemy dostępny, masakrujący zwoje mózgowe, moment obrotowy, raz, że tylna guma szybko zakończy swój żywot, a dwa, motocykl będzie trochę „pływał” na zawieszeniach. Mimo wszystko, zwrotny jest nad wyraz – to zaleta niewielkiego, jak na takiego kloca o masie mastodonta, rozstawu osi. Praca samego silnika, to bajka. Dwa gary w rzędzie plus chłodzenie cieczą, wykazują bardzo wysoką kulturę pracy, brak efektów „cofki” i nawet znikomego strzelania w puchę filtra powietrza. Mamy do czynienia z Brytyjczykiem najwyższej klasy, ale idącym z duchem czasu i na wskroś nowoczesnym. Do tego widać, że chłopaki z Triumpha dostrzegli, jak skutecznie konkurować z legendą zza Oceanu, tworząc naprawdę dobrego cruisera z wlasnym sznytem i stylem, chociaż idącego w kierunku klasyki gatunku. Wielkie brawa. ...Storm jest niski, długi, umiarkowanie szeroki, ma żal do otaczającego go świata, jest agresywny i zupełnie się z tym nie kryje...

 

Brat Zły: Triumph Thunderbird Storm
Kuba: Niektórzy osobnicy mają prosty, a jakże genialny zasób słów: zniszczenie, striptease, mord, przemoc, nienawiść. Co innego, niż duża ilość chromu, miękkie, wygodne zawieszenie, przyjazny, elastyczny silnik i modlitwa Św. Krzysztofa przyklejona na baku, bo są im tak samo potrzebne, jak rude włosy latynoskiemu playboyowi. Specjalnie dla nich przygotowano wersję Storm

 

Kierownica zwykłego T-Birda wylądowała w śmietniku, chociaż jej historia ma jeszcze krótki epizod-stała się przedmiotem zażartej walki pomiędzy złomiarzami. Podobny los spotkał reflektor, wydechy i wnętrzności silnika. Większość części chromowanych zastąpiono czarnym matem. Uzyskany efekt jest wyjątkowo miły dla oka i super się komponuje z resztą motocykla, która w testowym egzemplarzu miała jedyny słuszny, kojarzący się z samym złem, kolor czarny. W miejscu pojedynczego reflektora umieszczono podwójny, skuteczny, znany z najbardziej hardcore'owych modeli firmy. Dzieła dopełnia prawie prosta kierownica, wysunięte do przodu podnóżki i zestaw podnoszacy pojemność do 1.7litra. Motocykl wygląda groźniej niż monster-trucki - przyciąga wzrok, a co ważne brak mu barokowo-bazarowych upiększaczy. Nasz egzemplarz wyposażono w gmole i lusterka z listy części dodatkowych oraz wydechy zapewniające szacunek wśród kierowców ciężarówek reagujących nerwowym rozglądaniem się ze swoich kabin w poszukiwaniu spadającego B-52. Storm jest niski, długi, umiarkowanie szeroki, ma żal do otaczającego go świata, jest agresywny i zupełnie się z tym nie kryje.

 
Strony:
1 2
 

Triumph Thunderbird Storm zdjęcia(zdjęć: 28)

Triumph Thunderbird zdjęcia(zdjęć: 26)

Komentarze użytkowników
(2)
19-05-2011 14:57
~fex
Czytając ten tekst uśmiałem się bardziej, niż oglądając Clarksona :D Proszę o więcej takich materiałów.
18-05-2011 15:08
~Czesio
Miałem okazję testować oba modele, przy czym Storm to dokładnie ten sam egzemplarz, który widać na zdjęciach powyżej. Powiem krótko - w obu przypadkach nie ma się do czego przyczepić, motory są po prostu genialne. Dają niesamowicie dużo radości z jazdy, na zakrętach zachowują się jak niecruisery, kultura pracy silnika, reakcja na odkręcenie manetki, hamulce itd. to szczyt inżynierii.
Jeśli zastanawiacie się nad kupnem Cruisera to właśnie Thunderbird a potem długo długo nic...... !!!

PODOBNE TESTY

Ducati Hypermotard 796 - mały Hipek

Wraz z nadejściem wiosny do redakcyjnego laboratorium trafił produkowany od 2010 r. Ducati Hypermotard. Z redakcyjnego parkingu wszystkie hardcorowe motocykle znikają szybciej niż programy...
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms