Spece z Triumpha mając znakomity motocykl sportowy rozebrali Daytonę 675 do rosołu, zmienili to i owo, wrzucili kilka elementów wzorowanych na Speed Triple i w ten sposób powstał Street Triple.
Street Triple daje dużo radości, takiej czystej, niczym niezmąconej. Jest kwintesencją tego, czym powinien być motocykl: ucieleśnieniem łatwości poruszania się, przyspieszeń i sportowego sznytu. Siedzi w nim duch rozrabiaki.
Promieniowo mocowane zaciski hamulcowe Nissina, zaadoptowane z przedliftingowej Daytony.
Zwieńczeniem wszystkiego są zegary z wielofunkcyjną tarczą obrotomierza, zaprojektowaną w komiksowo-zawadiackim stylu.
Aby charakterystyka Streeta nie była zbyt sportowa, trzycylindrowy silnik o pojemności 675 ccm został lekko zmodyfikowany.
Wersja R zachowała bardzo charakterystyczne dla klasy Supersport pełne możliwości regulacji zawieszenia.
Wykonane z tytanu tłumiki Arrow posiadają grawerowaną laserem sygnaturę Triumpha.
Biorąc pod uwagę wszystkie zalety tego motocykla, jego stylistykę i osiągi, nie może dziwić fakt, że w Polsce jest najlepiej sprzedającym się modelem Triumpha.
Hamownia nie kłamie - Street dysponuje mocą "na kole" prawie 97 KM i momentem 57 Nm!
OCENA REDAKCJI
9.1
Biorąc pod uwagę...
Biorąc pod uwagę wszystkie zalety tego motocykla, jego stylistykę i osiągi, nie może dziwić fakt, że w Polsce Street Triple jest najlepiej sprzedającym się modelem Triumpha!
Brytole to jednak banda łebskich ludków. Mając znakomity motocykl sportowy, a widząc potrzebę dostarczenia klientom średniolitrażowego nagusa, rozebrali Daytonę 675 do rosołu, zmienili to i owo, wrzucili kilka elementów wzorowanych na Speed Triple i w ten sposób powstał Street Triple.
Aby charakterystyka nowej-starej konstrukcji nie była zbyt sportowa, trzycylindrowy silnik o pojemności 675 ccm został „lekko” zmieniony. Moc oscyluje wokół 106 KM, bez zmian pozostała wartość momentu obrotowego, jednak jego charakterystyka dostosowana została do bardziej cywilnych potrzeb. 68 Nm przy masie pojazdu 174 kg to całkiem przyzwoity wynik, szczególnie biorąc pod uwagę, że na wykresie zobaczyć możemy praktycznie płaską linię pnącą się w górę aż do granicy prędkości obrotowych silnika. Ależ mądrze i technicznie się zrobiło! Aby dodatkowo podgrzać atmosferę i pognębić konkurencję, wkrótce po prezentacji Street Triple’a na rynku pojawiła się wersja R. I to R pisane jest bardzo wielką literą.
Bo R to taka zajebista sprawa…
O ile podstawowa wersja brytyjskiego nagusa była hamulcowo i zawieszeniowo zubożona względem Daytony (co nie oznacza, że była zła, bo naprawdę znakomicie się nią ganiało), to R zachowała bardzo charakterystyczne dla klasy Supersport pełne możliwości regulacji zawieszenia i promieniowo mocowane zaciski hamulcowe Nissina, zaadoptowane z przedliftingowej Daytony. Niby nic, a jednak… Nagiego agresora jeszcze łatwiej opanować i jeszcze skuteczniej zatrzymać. Jest pięknie! A do tego egzemplarz, który wpadł w nasze ręce, cieszył oczy efektownym matowo pomarańczowym lakierem, zgrabną, przyciemniana szybką oraz perfekcyjnie wykonanymi z tytanu tłumikami Arrow z grawerowaną laserem sygnaturą Triumpha. Aby było jeszcze ciekawiej, kominy włoskiego producenta dostępne są jedynie w sieci sprzedaży Triumph; w katalogu Arrow ich brak! Ot, ciekawostka, a raczej efekt ścisłej współpracy obu producentów. Street przypasował nam od pierwszych chwil, a kiedy zadudnił z uwolnionego wydechu, popłakaliśmy się ze wzruszenia. Jedyna rzecz, którą należałoby zmienić, to siodło – dwuosobowe, trochę zbyt turystyczne. Ale tu w sukurs przychodzi nakładka, pokrywająca miejsce pasażera. Jakby jakaś sympatyczna pani miała chęć na chwilę mocnych doznań na gołym Angolu, wystarczy klucz imbusowy i wykręcenie dwóch śrub. Zwieńczeniem wszystkiego są zegary z wielofunkcyjną tarczą obrotomierza, zaprojektowaną w trochę komiksowo-zawadiackim stylu, zawierającą sporej wielkości kontrolki luzu, ciśnienia oleju, rezerwy paliwa i wielu, wielu innych rzeczy, o których powinien wiedzieć kierowca. Wyświetlacz LCD, sąsiadujący z obrotomierzem, został żywcem przejęty ze sportowej siostry. ...po przekroczeniu 8.000 obr./min. wybucha wulkan, a basowy pomruk, dobywający się z wydechu, przechodzi we wściekłe wycie...
Tydzień z przerażaczem
Street Tripla zaczęliśmy upalać, kiedy Warszawa „stała” – korki były wszechobecne, jak to zwykle bywa przed weekendem. Wysoko umieszczona kierownica, zgodna z ostatnią modą, czyli szeroka i ze zmienną średnicą, znacznie ułatwia manewrowanie i niweluje działanie sił wywieranych na przednie koło przez nierówności drogi. Brak fabrycznego amortyzatora skrętu nie jest więc zbytnim utrapieniem, a właściwie pozostaje niezauważalny. Pozycja kierowcy jest dosyć odprężona, nie tylko z powodu wspomnianej wcześniej kierownicy, ale również dzięki podnóżkom, które poprowadzone są trochę niżej niż w Daytonie, a samo mocowanie jest solidnym aluminiowym odlewem. Różnica w położeniu podparcia stopy jest minimalna, ale efekt jest wyraźnie odczuwalny. Co ciekawe, nie jest to jednoznaczne z darciem stopami po asfalcie przy zamykaniu gum w ostrych zakrętach. Street znakomicie czuje się w trakcie jazdy w korkach, przy przeciskaniu się między samochodami, prowadzonymi przez uwięzionych wewnątrz frustratów.
widelec teleskopowy Kayaba, 43 mm, upside down, skok 120 mm, pełna regulacja tłumienia dobicia i odbicia
Tylne zawieszenie
amortyzator Kayaba Monoshock, z regulacją napięcia wstępnego, skok koła 126 mm, pełna regulacja tłumienia dobicia i odbicia
Przedni hamulec
hydrauliczny, 2 tarcze pływające o śr. 308 mm, zaciski dwutłoczkowe Nissin mocowane radialnie
Tylny hamulec
hydrauliczny 1 tarcza śr. 220 mm, zacisk jednotłoczkowy Nissin
Przednia opona
120/70 ZR 17
Tylna opona
180/55 ZR 17
Długość/Wysokość
2000 / 1060 mm
Wysokość siedzenia
800 mm
Masa własna
174 kg
Zbiornik paliwa
17.4 litra
Komentarze użytkowników
(11)
19-01-2012 22:56
~STIW
Mogę parę słów napisać po ok 2000 km użytkowania Streeta R. Motocykl idealnie nadaje się na ulicę, choć wcale nie jest taki łatwy do przeciskania się pomiedzy autami. Przyczyniają się do tego szoroko rozstawione seryjne lusterka. Silnik jest świetny i równo oddaje moc i jest bardzo elastyczny, choć wiadomo że bmw s1000rr to to nie jest ale spokojnie daje radę ze sportowymi 600 tkami. Silnik bardzo lubi dobre paliwko szczególnie upodobał sobie Shela Vpower Racing na którym przynajmniej mój egzemplarz chodzi najżwawiej. Niestety ma też swoje "wady" tzn. paliwożerność. Nie mam z innymi 600 tkami doświadczeń ale 9 litrów/100km po mieście może spokojnie wypić, a nawet wiecej. Standardowo po mieście bierze 7,5-8 literków. Heble dobre, szczególnie przedni jest dobrze wyczuwalny, tył trochę gorzej i nie chodzi mi o skutecznoć tylko czucie hebla (albo prawie nic nie hamuje albo blokada koła). Prowadzenie wzorowe, lubi zakręty i jest prosty w prowadzeniu pomimo 108 km. Ochrona przed waitrem z akcesoryją szybką znośna do ok. 150 KM/H daje radę potem wichura. Przy ok. 190 KM/H motocykl wyraźnie dostaje zadyszki z uwagi na ogromne opory powietrza, a sama jazda z taka prędkoscią to udręka. Warto także podłubać w regulacjach zawieszenia, bo jest pełna regulacja standard jest trochę dziwnie ustawiony (przód trochę miękki, tył za twardy). Ogólnie motocykl ma duszę i charakter i nie zamienił bym go na żadnego ścigacza czy innego nakeda.
Pozdrowionka
Przemek
27-12-2011 00:33
~Sławek M
Z pewnością to najciekawszy i najładniejszy (w mojej opinii) golas dostępny na rynku. Jeżdżę modelem Speed Four z 2006 roku, ale już się cieszę na zmianę właśnie na Streeta. Z pewnością kupię go w Anglii, różnice w cenie są powalające. I jeszcze jedno, mój Trampek się nie psuje a z dwoma kolegąmi, którzy mają Hornety goniliśmy się nie raz. Hornet jest bez szans. Triumph ma jeszcze jeden plus, może dla mnie kluczowy... wprowadza nas w świat motocykli, których na naszych ulicach prawie nie ma, są rzadkością a przez to zawsze wzbudzają zainteresowanie.
14-07-2011 15:05
~Stiw
No i zakupiłem.. Stało się nówka z salonu z pakietem owiewek i tank padem oraz szybką akcesoryjną i alarmem. Super sprzęt..
16-04-2011 19:23
~xiaze
Hehe,dobra jest informacja ze sprzedaja sie jak cieple bulki ;-)Od konca poprzedniego sezonu obserwuje sytuacje na rynku,gdyz jestem zainteresowany zakupem street'a- u dealerow ceny z sufitu i brak checi do obnizek.Motocykle ktore byly na stoku sa tam nadal,sprzedalo sie moze z 5 szt.Co najciekawsze,cena modelu 2010 i 2011 jest taka sama ;-)Niestety,ale polscy dealerzy chyba nie zarobia,motocykl sciagne z UK,gdzie cena modelu 2012 (inne malowanie) to 7349 funtow,czyli jakies 31800 zl.
03-04-2011 09:54
evil
tak patrzę i zastanawiam się, gdzie ja tam miałem TRAMPKI??? :D co do samego motocykla - jest znakomity. w porównaniu z Hornetami i Fazerami, ma sznyt chuligana, którego zdecydowanie brakuje konkurentom.
@Zygmuś - jeśli Twój Hornet był szybszy, znaczy to tylko jedno: sprzęt gwizda, jeno kierowiec piz**. Trypel zjada Horneta i wypuszcza wydechem.
01-04-2011 10:12
~STIW
Do Zygmuś.....
Ja wcale nie reklamuję Triumpha R-ki pisze tylko o faktach. Zastanawiałem się nad Hornetem po 2007 i Fazerze s2 po 2008 i powiem tylko tyle, że Street Triple R jest przy nich jak - BMW przy Oplach/VW. Ma to "coś" jest ich mało, to tego wszystko idealnie. Hornet i Fazer to wozidła które dowiozą od punktu A do punktu B bezawaryjnie ale to wszystko.. A gdzie emocje i frajda ???? ..i jeszcze jest coś. Jak staniesz na światłach to jest mało prawdopodobne że kolega obok bedzie miał takie moto jak ty. A Hornetów i Fazerek jest na pęczki i dlatego szybko tracą na wartości.
31-03-2011 09:10
~Harvard
A ja mam Tigera 1050 i jestem mega zadowolony. Wcześniej stara Tenera, później Transalp - te sprzęty nie wywiązywały więzi emocjonalnej, a na Tigera zawsze jak tylko wsiadam,to już mi się gęba śmieje. CO ciekawsze, ciesze się, że ludzie boją się kupować Triumphy, bo myślą że awaryjne. Wcale nie, a dzięki temu pozostają nieco... ekskluzywne.
31-03-2011 07:57
~Zygmuś
Kilka egzemplarzy z ubiegłego roku zostało to trzeba im reklamę zrobić, prawda STIW :>
Na temat wyglądu nie wypowiadam się bo to indywidualna sprawa, ale miałem okazję pojeździć tym bo kumpel ma. Dół faktycznie lepszy od mojego Horneta ale później różnicy nie ma. Jak nie raz się ścigaliśmy to w zasadzie wiele razy mój był szybszy.
Do tego laseczkom wygodniej jest na moim tylnim siedzeniu :P
30-03-2011 12:20
~STIW
Sprzęt jest zajeb..Siedziałem na nim kolor szary mat. Rewelacja. Robię przymiarki do zakupu cena 34.900 PLN z kompletem owiewek gratis wartości 1800PLN rocznik 2010.Wersji R praktycznie nie mozna kupić z używki. Na Alegro jedna, dwie sztuki wszytsko rozbite a i tak w cenie kosmicznej.. Szkoda czasu na takie rozbitki lepiej brać nowy i dbać....Dam znać jak kupię jak to lata ...
30-03-2011 01:47
~Regular John
@ active - bandzior pełną gębą, nie wsiadamy przecież na Honde CBF ;) Kocham motocykle z charakterem. Szkoda że nie stać mnie na tą maszyne. Troche walnięty, nie wiadomo dla kogo, nie ma jasnego przeznaczenia, pluje w twarz pseudo łobuzom robiącym krzywe miny pod monopolem. Zdecydowanie istnieją inne, bardziej praktyczne rozwiązania, ale mnie ta maszyna w jakiś dziwny, pokręcony sposób jara ;)
29-03-2011 21:19
~active
co to za propagowanie latania w trampkach i bluzie na moto??
Wraz z nadejściem wiosny do redakcyjnego laboratorium trafił produkowany od 2010 r. Ducati Hypermotard. Z redakcyjnego parkingu wszystkie hardcorowe motocykle znikają szybciej niż programy...
Pozdrowionka
Przemek
@Zygmuś - jeśli Twój Hornet był szybszy, znaczy to tylko jedno: sprzęt gwizda, jeno kierowiec piz**. Trypel zjada Horneta i wypuszcza wydechem.
Ja wcale nie reklamuję Triumpha R-ki pisze tylko o faktach. Zastanawiałem się nad Hornetem po 2007 i Fazerze s2 po 2008 i powiem tylko tyle, że Street Triple R jest przy nich jak - BMW przy Oplach/VW. Ma to "coś" jest ich mało, to tego wszystko idealnie. Hornet i Fazer to wozidła które dowiozą od punktu A do punktu B bezawaryjnie ale to wszystko.. A gdzie emocje i frajda ???? ..i jeszcze jest coś. Jak staniesz na światłach to jest mało prawdopodobne że kolega obok bedzie miał takie moto jak ty. A Hornetów i Fazerek jest na pęczki i dlatego szybko tracą na wartości.
Na temat wyglądu nie wypowiadam się bo to indywidualna sprawa, ale miałem okazję pojeździć tym bo kumpel ma. Dół faktycznie lepszy od mojego Horneta ale później różnicy nie ma. Jak nie raz się ścigaliśmy to w zasadzie wiele razy mój był szybszy.
Do tego laseczkom wygodniej jest na moim tylnim siedzeniu :P