Wyższa szyba, wyżej usytuowane lusterka i delikatne przemodelowane owiewki to główne cechy zewnętrzne nowego GTR-a
Zegary - bez polotu, za to przejrzyście i z dużą ilością informacji.
Klawiszologia stosowana, na szczęście po chwili wszystko się da ogarnąć.
Jeden z lepiej dopracowanych wałów napędowych na rynku.
Z takim gabarytem w mieście nie powalczymy, ale w końcu Jennifer Lopez też ma swoich fanów...
KIPASS, czyli czujnik zbliżeniowy, dzięki któremu nie musimy korzystać z kluczyka, wystarczy trzymać małe urządzenie w kieszeni.
Kawasaki GTR 1400 mimo swoich rozmiarów, wygląda dynamicznie i elegancko.
OCENA REDAKCJI
8.5
Bardzo wygodny motocykl,...
Bardzo wygodny motocykl, który zachęca do dynamicznej, wręcz sportowej jak na te gabaryty jazdy – im dalej i bardziej kręto, tym lepiej.
Klasa superturystyków rządzi się swoimi prawami. Tu nie ma szaleńczego pędu, aby co roku podnosić moc oraz odchudzać i tak już anorektyczce kształty motocykli sportowych. Konstruktorzy mają dużo czasu na dopracowywanie i wprowadzanie poprawek do swoich pojazdów, dzięki czemu klienci mają nadzieję, że, zostawiając dubelt waluty w stosunku do uniwersalnego motocykla średniej klasy, otrzymają sprzęt pewny i sprawdzony.
Tak właśnie jest w przypadku testowanego Kawasaki. Prezentowany motocykl jest drugą generacją, wprowadzoną po zaprezentowanym w 2007 roku pierwszym GTR 1400. Lista zmian może nie jest rewolucyjna, ale konstruktorzy, skupiając się na poprawie komfortu i bezpieczeństwa, poszli jak najbardziej poprawną drogą.
Aparycja
Choć turystyczny motocykl tej klasy kupuje się, powiedzmy, z premedytacją – bo decydując się na coś tego pokroju ma się raczej konkretnie sprecyzowane wymagania wobec jednośladu i nie wchodzą tu w grę porywy serca – to GTR 1400, mimo dużego „cielska”, wygląda całkiem atrakcyjnie, a już na pewno na czasie. Najwięksi japońscy konkurenci w postaci Hondy Pan-European oraz Yamahy FJR 1300 po wielu latach od premiery zdążyli się już opatrzyć i aktualnie jedynym godnym rywalem pod względem wyglądu i zaawansowania technologicznego pozostaje BMW K1300 GT.
Wróćmy jednak do GTR-a. Zgrabnie wkomponowane w owiewki, przezroczyste kierunkowskazy, charakterystyczne dla Kawasaki nacinane tarcze oraz liczne przetłoczenia nadają wyglądowi „Kawy” odpowiedniego charakteru i zadziorności, a dodatkowo w przekazanym nam kolorze Metallic Magnesium Gray GTR 1400 prezentuje się naprawdę elegancko. Pozytywnie nastraja również jakość montażu, do której nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Jeżeli ktoś ciągle z pogardą patrzy na motocykle Kawasaki, opierając się na starych przesądach o awaryjności i kiepskiej jakości tych motocykli… niech lepiej odwiedzi najbliższego dealera i przekona się sam jak bardzo się myli.
Gadżetomania
Jeżeli chodzi o sprawy techniczne, to nie ma się tu co specjalnie nad tematem rozwodzić. Czterocylindrowy „generator mocy” wytwarza 160 KM oraz 136 Nm – wystarczające aż nadto, aby ten ciężki motocykl poruszał się bardzo, bardzo żwawo. Silnik, przejęty z bardziej sportowo zorientowanego modelu ZZR1400 wyciągającego równo 200 KM, został przekonstruowany tak, aby zapewniać odpowiednią moc przez cały zakres obrotów. Trzeba przyznać, że Zielonym się to udało.
Ważniejsza jest lista wyczekiwanych przez wielu motocyklistów dodatków. Oczywiście, o takich detalach, jak: seryjne kufy, grzane manetki, gniazdko 12 V, elektrycznie regulowana szyba, Kipass (kluczyk zbliżeniowy), ABS i rozbudowany komputer pokładowy trzeba wspomnieć. Są to jednak swego rodzaju standardy, które nie robią większego wrażenia, a stają się raczej podstawą w klasie luksusowej.
Czy spotkaliście się kiedyś z motocyklem, który prowadzi się równie dobrze jak wygląda, jest solidnie wykonany, tani i przy tym modny niczym ciuchy Diesla? Nie? Nic dziwnego. W końcu Suzuki...