Cienkie jak ciasto pizzy siodło typu Badlander, kierownica T-Bar, brak chromów i polerek - to styl Black Spirita
Jednak na pierwszy rzut oka stwierdzić można, że konieczne jest usunięcie ohydnych kierunkowskazów i lusterek
Koła prezentują się wyśmienicie – połączenie szprych z czarnymi obręczami było strzałem w dziesiątkę!
Żywcem przeniesiony z normalnego Shadowa zbiornik łączy się z siodłem bez ładu i składu
Silnik to klasyczny V-Twin generujący 46 KM i 64 Nm
Klasyczne usytuowanie zegarów na zbiorniku
Honda Black Spirit jest dobrym motocyklem do miasta, receptą na korki w mocno klasycznej formie
OCENA REDAKCJI
5.8
Black Spirit jest...
Black Spirit jest udawaczem. Udaje bardzo poważny motocykl, w dobrym stylu, co jest jego dużym minusem.
Projektanci w Hondzie wpadli na pomysł uatrakcyjnienia modelu Shadow i nadania mu lekko customowego sznytu. Miało być niepowtarzalnie, wyszło mało ciekawie. Ale od początku.
Po raz pierwszy zobaczyłem Shadow Black Spirit na warszawskich targach motocyklowych, gdzie był oblegany przez publikę. Rzucał się w oczy – czarny lakier, matowe dodatki, elementy wyglądające jak malowane lakierem proszkowym, mało chromów... Był surowy i ponętny. Wiedziałem, że chcę dorwać ten motocykl w swoje ręce. „Skoro Honda zaczyna stylizować motocykle na bobberową modłę, może być nieźle” – tak sobie wtedy myślałem. ...czarny lakier, matowe dodatki, elementy wyglądające jak malowane lakierem proszkowym, mało chromów. Był surowy i ponętny...
Uwierz w ducha?
Porzuciłem nasze motogenowe WRC pod siedzibą redakcji, żeby zasiąść za sterami Black Spirita. Motocykl pięknie prezentował się w słońcu, kusząc kształtem i sprawiając wrażenie customa, a nie fabrycznego jednośladu. Cienkie jak ciasto pizzy siodło typu Badlander, kierownica T-Bar, brak chromów i polerek, pomijając układ wydechowy. Na pierwszy rzut oka stwierdzić można, że konieczne jest usunięcie ohydnych kierunkowskazów i lusterek, za to np. koła prezentują się wyśmienicie – połączenie polerowanych szprych z czarnymi obręczami było strzałem w dziesiątkę. Do tego minimalizm w układzie hamulcowym (jedna tarcza z przodu i zacisk, który pamięta chyba czasy CBR 600F którejś tam) i błotniki, które dużo odsłaniają. Surowa forma, zgodna z obecnie panującymi trendami, którym hołduje ostatnio np. Harley. Pierwsze wrażenie po tym, jak zasiadłem za kierownicą: „ojej, jakoś tak mało tego sprzętu”. Przy moich 186 cm wzrostu nogi miałem ułożone w dosyć dziwnej pozycji, a ręce ugięte przez cofniętą kierownicę. Pozycja przypominała mi tę, którą przyjmuję z reguły na porcelanowym tronie. Lekka konsternacja i... zsiadłem i popatrzyłem jeszcze raz na ducha ( tym razem z bliska), dokładnie ogarniając szczegóły. W tym momencie nastąpiło moje największe rozczarowanie; pogrzebane zostały wszelkie nadzieje na dobrą ocenę motocykla. Takiej ilości plastiku nie powstydziłyby się typowo sportowe motocykle, ubrane od góry do dołu w tworzywo sztuczne. Black Spirit to jeden wielki fake! Plastikowe błotniki, pokrywy dekli silnikowych czy wreszcie osłony dekli zaworowych i przegubu wału napędowego. Coraz szerzej otwierałem oczy, znajdując kolejne detale wykonane z granulatu na wtryskarce. Kto ma na tyle nierówno pod kopułą, że z całkiem przyzwoitego sprzętu zrobił coś takiego?! Fakt jest jeden – na rynek trafił motocykl, który jest tak prawdziwy, jak plastikowe gwiazdki muzyki pop, pseudopunkowe dzierlatki z czarnym makijażem i cycki Dody… Do tego wszystkiego kiedy patrzyłem, jak bez ładu i składu zbiornik łączy się z siodłem, krew mnie zalewała i płakałem krokodylimi łzami.
Nie jesteśmy tu dla przyjemności!
Czas ruszać. Zniesmaczony wymysłami Hondy, nie chciałem nawet podejrzewać, że Black Spirit może mnie czymkolwiek pozytywnie zaskoczyć. Jednak byłbym niesprawiedliwy, jeśli nie wspomniałbym słowem o dobrych hamulcach czy niekiepskim zawieszeniu. A więc do rzeczy…
Wahacz wleczony, podwójne konwencjonalne amortyzatory z 5-stopniową regulacją napięcia wstępnego sprężyny, skok 90 mm
Przedni hamulec
296 x 6 mm, pojedyńczy tarczowy, 2-tłoczkowy
Tylny hamulec
180 mm, bębnowy
Przednia opona
120/90-17M/C (64S)
Tylna opona
160/80-15M/C (74S)
Długość/Wysokość
2,405 / 1,090 mm
Wysokość siedzenia
652mm
Masa własna
251 kg z płynami i paliwem
Spalanie
4,4 l/100km
Zbiornik paliwa
14,5 litra (zawiera 3,5 litra rezerwy)
Komentarze użytkowników
(3)
31-08-2010 21:40
~nikolau
ja akurat bym się nie dziwił że tak dużo w nim plastiku . Osobiście posiadam Kawasaki VN 900 i niestety też w nim jest masa plastiku który na pierwszy rzut oka imituje metal lub chromowany metal- szkoda ale Harley też to wprowadził w tej klasie typu motocykli ie jeśli ma ise na wydanie trochę pieniędzy można plastikowy shit zamienić na metal :)
02-08-2010 23:22
evil
ale 48 to inna klasa motocykla. jeśli weźmiemy pod uwagę podstawowe wersje Sporciaków z silnikiem 883, to Black Spirit dostaje wpierdziel, aż miło...
31-07-2010 16:51
~duddits
Wspomniany "48" jest jednak nieco droższy, w polskim salonie jego cena przekracza 40 tys. PLN. Aczkolwiek rzeczywiście dostajemy za tę cenę amerykański sen :) No i naprawdę silną jednostkę napędową (98Nm).
Bycie żywą legendą to czasem naprawdę kiepska sprawa. Zauważyliście, że wszyscy superbohaterowie mają zwykle spaprane życie prywatne? Właśnie z takim problemem musieli zmierzyć się...