załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

HARLEY-DAVIDSON DYNA STREET BOB – MNIEJ ZNACZY LEPIEJ - TESTY MOTOCYKLI / MOTORÓW

Harley-Davidson Dyna Street Bob – mniej znaczy lepiej

Olaf Popanda
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob
Harley-Davidson Dyna Street Bob
OCENA REDAKCJI
9.0
„Slow ride, take it...
„Slow ride, take it easy”. I to jest to!

Nie. Nie pomyliłem się. Zdecydowanie. Oczywiście, nie chodzi mi tu o minimalizowanie motocykla czy też usilne zmniejszanie pojemności silnika, bo mam w niedoważaniu wołania ekologów i innych pomylonych „zielonych”. Nothing Beats Cubic Inches! O tak, w tym wypadku więcej znaczy lepiej. Więc o co tak naprawdę mi chodzi? Już wyjaśniam.

 

Dawno, dawno temu w Ameryce...
Pierwszy raz go zobaczyłem, kiedy tylko transport motocykli dotarł do Polski i kartony sygnowane logo H-D zostały rozprute, a ich zawartość ujrzała światło dzienne. Podczas gdy inne maszyny pyszniły się chromami i blaskiem słońca na powierzchni lakieru, on wyróżniał się z tego towarzystwa czarnym matem i cudownym minimalizmem. Do tego wszystkiego bardzo klasyczne kształty, umiarkowany ape hanger, grubaśne opony opasujące szprychowane obręcze kół i pojedyncze siodło, którego wygląd burzył wszelkie podejrzenia o jakikolwiek komfort. Cudo!

 

Pierwszą sztukę Harleya-Davidsona Dyna Street Boba sprawił sobie dentysta-sadysta Artur o dosyć charakterystycznej ksywie „Klocek”. Artur przesiadł się na Dyńkę ze Sporstera, który zrobiony był w stylu starych wyścigówek i tak naprawdę był szatańskim, spartańskim sprzętem, nieźle zapierniczającym, a do tego z narowistym zawieszeniem i zestawem ledwie opóźniaczy w miejscu układu hamulcowego. Pierwsza sprzedana sztuka była moim dziełem i wiedziałem, że poszła w bardzo dobre ręce, bo „Klocek” nie był nigdy typem faceta, który chciałby brać udział w zlotowych konkursach na najpiękniejszy motocykl w kategorii Full Dresser. Wręcz przeciwnie. Artur pozostał minimalistą, delikatnie modyfikując dokonania fabryki, zmieniając tłumiki itd....Starter czka, dobywają się z niego odgłosy męki i nagle silnik ożywa, kolebiąc się wesoło w ramie i wprawiając cały pojazd w drżenie...

 

Przez kilka lat od premiery Dyna Street Bob nie zmienił się wizualnie, pomijając modyfikacje tylnego błotnika i zamocowanie na nim nowej lampy z uchwytem rejestracji. Poza tym Street Bob pozostał minimalistą z sercem Big Twin o pojemności 96 cali sześciennych, pozbawionym wałka wyrównoważającego, a za to, w odróżnieniu od Softaili, mocowanym na gumowych poduszkach. I to jest czad! Zaraz po wciśnięciu przycisku startera rozrusznik mało nie staje dęba, wprawiając w ruch wał i korbowody słusznej długości. Starter czka, dobywają się z niego odgłosy męki i nagle silnik ożywa, kolebiąc się wesoło w ramie i wprawiając cały pojazd w drżenie. Dupa, nie drżenie. Motocykl trzęsie się jak epileptyk podczas ataku; ciężko utrzymać manetki w dłoniach, bo kierownica ma chęć wyrwania się z rąk i życia własnym życiem, niezależnym od reszty. Nie warto na postoju spoglądać w lusterka, bo i tak nic się w nich nie ujrzy poza rozmazanym widokiem tego, co za plecami. Ale wróćmy może do samego wyglądu motocykla. To, co sugeruje nazwa modelu, jest odzwierciedlone w rzeczywistości. Street Bob to rasowy bober zaprojektowany i dostarczony prze fabrykę. OK, banda malkontentów stwierdzi, że nie jest to możliwe, bo bla bla bla… A jednak. Jednak można. To, co dostajemy, to motocykl okrojony z wszelkich niepotrzebnych gadżetów i pozbawiony „przeszkadzajek”, np. siodła i podnóżków dla pasażera. Tak, w tym wypadku mniej znaczy lepiej. Jedyną wtopą producenta jest pozbawienie Street Boba urokliwego, czarnego silnika na rzecz szarości aluminium i takowej farby proszkowej. A nie lepiej było pozostawić wszystko tak jak na początku? Hę? To popsuli… Ale nic. Silnik pali, to i znaczy się, że jechać mu się chce. W tym miejscu dochodzimy do niezmiernie ważnej rzeczy – pozycja za kierownicą.

 

Żadnych klimatów typu „nogi do przodu”, o nie, nie, nie! W Street Bobie podnóżki wraz z dźwigniami biegów i hamulca umieszczone są centralnie, co znacznie ułatwia manewrowanie motocyklem w zatłoczonym mieście, a i przy tym stylowo wygląda.

 
Strony:
1 2 3
 

FILMY

Harley-Davidson Dyna Stret Bob

Harley-Davidson Dyna Street Bob FXDB zdjęcia(zdjęć: 38)

Komentarze użytkowników
(3)
23-08-2010 20:03
Janusz
Minimalizm Street Boba tak mnie porwał, że ja porwałem jego. I jestem bardzo zadowolony. Mocy i momentu mu nie brakuje, zbiera się fantastycznie. Może to niezbyt pozytywnie wpływa na oponę, ale nie ma nic za darmo. Póki co większość rozmówców się zachwyca spartańskim stylem. Popracować trzeba na zawieszeniem z tyłu, ale już kilka pomysłów jest. Nasze drogi jeszcze nie rozpieszczają, a Bob lubi gładki asfalt, zwłaszcza na winklach.
31-07-2010 20:54
adamus28
takiego motocykla powinno być dużo, a jak chcesz żeby motocykla było mało to kup sobie crossa pięćdziesiątkę.
22-07-2010 20:44
jabok
"Mniej znaczy wiecej" lubie takie minimalistyczne motocykle. Moim zdanem ma tylko jedna wade...nie jest moj ;)

PODOBNE TESTY

KTM 990 SMT - turystyka po austriacku

„Biały rower, bardzo chciałbym mieć” to początek pierwszej zwrotki rockowego hitu trójmiejskiego zespołu Korba. Do redakcyjnego laboratorium trafił KTM SM990 w wersji T, a więc próba...
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Czy byłbyś zainteresowany MOTOGEN w wersji drukowanej?
TAK
NIE




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/8
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms