Samotny turysta?
Tigerowi nie sposób odmówić doskonałego przygotowania do pokonywania dużych dystansów, przynajmniej solo. Obszerna i dobrze wyprofilowana kanapa należy do jednej z wygodniejszych, z jakimi miałem dotychczas do czynienia. Odpowiednio wyprofilowany zbiornik paliwa i obszerne owiewki stanowią bardzo skuteczną ochronę przed wiatrem i deszczem, nawet przy prędkościach autostradowych. Te dochodzą do 230 km/h, przy czym o prędkości mówi nam cyfra na prędkościomierzu oraz szybko napierająca wstęga szosy, bowiem stabilność motocykla jest wzorowa. Siadając na Tigera przyjmujemy naturalną, wyprostowaną pozycję, dzięki czemu mało kto będzie mógł narzekać na komfort podróży. Przy średnim spalaniu na poziomie 6 l/100 km i zbiornikowi paliwa o pojemności 20 l teoretycznie można osiągnąć zasięg ponad 330 km! W praktyce po przejechaniu około 270 km lampka rezerwy przypomni nam o suszy w baku. Motocyklowych turystów z pewnością ucieszy też fakt, że przeglądy serwisowe przewidziane są co 10.000 km....przeglądy serwisowe przewidziane są co 10.000 km...
Triumph nie ustrzegł się, niestety, dwóch poważnych błędów, które uniemożliwiają nazwanie go turystą doskonałym. Istotnym problemem jest bardzo wysoko umieszczone miejsce dla pasażera. Co z tego, że z tyłu jest wygodnie, skoro mało kto nie ma wrażenia, że zaraz stamtąd spadnie! To zresztą nie tylko problem dla załogi z tyłu, bowiem wysoko siedzący pasażer to wysoko umieszczony środek ciężkości, który daje o sobie znać przy manewrach z małymi prędkościami. Podczas jazdy solo podobne kłopoty w ogóle nie występują.
Drugi nieprzemyślany ruch to wysoko poprowadzony układ wydechowy. Trzeba przyznać, wygląda naprawdę ostro i dodaje sportowego sznytu. Tylko czy jest to właśnie to, czego oczekują klienci szukający motocykla, na którym bez problemu będą mogli przytroczyć sakwy bez obawy, że cały ekwipunek stopi się po kilku kilometrach? Wychodzi na to, że bez dedykowanych kufrów ani rusz.
Jakieś inne minusy?
Upierdliwym problemem jest niedokładna praca niektórych przyrządów pokładowych. Przykładowo: po zatankowaniu motocykla do pełna i ruszeniu spod stacji dopiero po kilkuset metrach lampka rezerwy przestała się świecić. Raz, przy bardzo dynamicznej jeździe komputer radośnie oznajmił mi, że paliwa w zbiorniku pozostało, aby przejechać 0 (słownie: zero) km, po czym wartość stopniowo wzrosła do 300 km... Będąc już przy zegarach, przyczepić się również muszę do mikroskopijnych cyferek, jakimi wyświetlane są oba przebiegi dzienne oraz całkowity licznik przebiegu. Aby odczytać, co one wskazują, trzeba się mocno skupić, a to może zakończyć naszą podróż w bagażniku poprzedzającego samochodu.
Na koniec „potworek stylistyczny” w postaci wężyka wychodzącego ze zbiorniczka płynu hamulcowego. Ciągnie się on i wije przez kilka centymetrów, szpecąc okolice prawej klamki. Z pewnością nie pasuje to do eleganckiego wyglądu motocykla. Gość, który to projektował musiał mieć naprawdę ciężki dzień w pracy. Przecież setki innych motocykli mają tą sprawę rozwiązaną prościej i schludniej.
Podsumowanie
Motocykl Triumph Tiger 1050 to doskonały wybór dla wszystkich tych, którym średnio uśmiecha się jeździć japońską masówką. Jednocześnie wybór pojazdu mniej popularnego wcale nie oznacza w tym wypadku szczególnych wyrzeczeń czy konieczności pogodzenia się z wyraźnymi wadami. Tiger ma ich kilka, tak samo jak wszystkie inne motocykle. Jak pewnie zdążyliście zauważyć, czepiałem się detali, których niedopracowanie tak czy inaczej nie przysłoni tego, że Tiger to motocykl udany. Tygrys potrafi oczarować nas swoimi nieprzeciętnymi osiągami, stabilnym podwoziem i przydatnością do jazdy zarówno miejskiej, jak i turystycznej.
W jesiennej promocji do końca roku Triumph Tiger 1050 kosztuje 34.900 zł (36.900 zł za wersję z systemem ABS)
Dostępne akcesoria podróżne:
- kufry boczne, poj. łączna 43 l - 2.373 ,-
- kufer centralny 34 l - 933 ,-
- tankbag 15 l - 527 ,-
- wyższa turystyczna szyba - 548 ,-
Poza tym w opiniach użytkowników silnik męczył się w średnich i wyższych partiach obrotów, zestrojenie zawieszenia było dalekie od ideału. Przy wysokich prędkościach trudno było mówić o stabilnej jeździe. Kanapa dla mnie to motocykl, który posiada kiepskie właściwości jezdne. Oczywiście zinterpretować to możesz dowolnie, ale to, a nie nic innego miałem na myśli.
Po sposobie, w jaki bronisz starego Tigera rozumiem, że jesteś jego użytkownikiem. Może więc porównasz go do aktualnych konstrukcji :)
Pozdrawiam
MM
Ciekawe skąd Autor zaczerpnął takie niesamowite parametry Tigera.... :-) chyba z własnego małego palca...
Tiger zawsze miał silnik trzycylindrowy. W roku 1993 również.
Nie wiem jakie dla Autora przyspieszenie jest nie kiepskie, ale dla mnie przyspieszenie w okolicy 3,6 s do 100 km/h takie nie jest.
Tak samo jak prędkość maksymalna w okolicach 200 km/h.
Szczególnie jeżeli mówimy o motocyklu enduro i to ciężkie enduro jakim były poprzednie generacje Tigera.
A skąd koncepcja że była to kanapa, tego już chyba nikt nie jest w stanie pojąć. Bo jak można nazwać kanapą motocykl enduro siodłem na wys. 860 mm ?
pzdr
X