załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

TRIUMPH SPRINT ST 1050 – WZORZEC SPORT TURYSTYKA - TESTY MOTOCYKLI / MOTORÓW

Triumph Sprint ST 1050 – wzorzec sport turystyka

Włodek Panak

Triumph Sprint ST

Sprint ST pojawił się na rynku w roku 1999. Od początku okazał się strzałem w dziesiątkę – dzięki swojej mocy i sportowo-turystycznemu charakterowi zdobył sobie sympatię wielu użytkowników.
Producent: Triumph Motorcycles Ltd
OCENA UŻYTKOWNIKÓW Triumph Sprint ST kliknij i przesuń wskaźnik
<b>Triumph Sprint ST 1050</b>
Triumph Sprint ST 1050
<b>Triumph Sprint ST 1050</b>
Triumph Sprint ST 1050
<b>Triumph Sprint ST 1050</b>
Triumph Sprint ST 1050
<b>Triumph Sprint ST 1050</b>
Triumph Sprint ST 1050
<b>Triumph Sprint ST 1050</b>
Triumph Sprint ST 1050
<b>Triumph Sprint ST 1050</b>
Triumph Sprint ST 1050
<b>Triumph Sprint ST 1050</b>
Triumph Sprint ST 1050

Wydaje mi się, że koszt tego użytecznego patentu jest niewielki. Za to zestaw wskaźników jest rozbudowany, a do tego ładnie podświetlony i czytelny. Nie mam też uwag do ilości i widoczności kontrolek. Oprócz centralnie umieszczonego obrotomierza i szybkościomierza mamy jeszcze wyświetlacz poziomu paliwa, temperatury cieczy i komputera pokładowego. Pokazuje on chwilowe i średni zużycie paliwa, aktualny zasięg i czas, przejechany dystans, czas jazdy, średnią i maksymalną prędkość. Mało? Dla „gadżetomaniaków” do dyspozycji są jeszcze dwa liczniki przebiegu dziennego. Czytelność informacji dostępnych na ekranie jest bardzo dobra i nie rozprasza uwagi. Szkoda tylko, że nie ma sterowania komputera z kierownicy. Żeby przełączyć się np. z chwilowego zużycia paliwa na aktualną godzinę trzeba sięgnąć ręką do guzika umieszczonego pod prędkościomierzem i przycisnąć go klika razy obserwując wskazania. Nie polecam takiej zabawy podczas jazdy. To nie koniec ciekawych dodatków. W standardzie dostajemy dwa firmowe kufry bagażowe z estetycznym mocowaniem, które nie przypomina pracy podpitego, domorosłego kowala. Do tego centralna podstawka, gniazdo zasilania 12 V, płynna regulacja dźwigni biegów i tylnego hamulca. Brakuje za to regulacji wysokości siedzenia, kierownicy a zwłaszcza szyby. Ta ostatnia byłaby bardzo przydatna ponieważ na Sprincie mocno wieje. Dostępne są co prawda wyższe szyby akcesoryjne, ale ich wygląd spowodował, że wybrałem jednak „wiatr we włosach”…

 

Na ergonomię nie mogę narzekać. Siodło jest wystarczająco długie, odpowiednio szerokie a jego twardość dobrana optymalnie. Do tego wąski w okolicach kolan zbiornik nie zmusza do przyjęcia pozycji „ginekologicznej”, która na dłuższą metę może być męcząca i utrudnia kontakt z motocyklem. Po kilkuset kilometrach w siodle nie cierpiałem na ból nadgarstków, mięśni szyi, pleców ani też czterech liter. Na dłuższych trasach także pasażer nie powinien domagać się częstych przerw w podróży. Solidny uchwyt i nisko położone podnóżki nie dały powodów do narzekania. Do tego miejsce pasażera jest nieco wyższe, dzięki czemu plecaczek patrząc do przodu nie ogląda wyłącznie kasku kierowcy.

 

A co z serwisem? Jest całkiem nieźle… W każdym bądź razie lepiej niż myślałem. Przeglądy robimy co 10 tys. km lub raz w roku. Luzy zaworowe regulujemy co 20 tys. km. Dotychczasowe testy długodystansowe wskazują na to, że nie będzie okazji do nadprogramowych odwiedzin serwisu. I bardzo dobrze, bo zamówione w lutym podgrzewane manetki dotarły do importera w połowie maja, a akcja serwisowa wymiany mocowania amortyzatora z różnych powodów trwała od końca sierpnia do płowy listopada. Nie chcę myśleć co by było, gdyby zaszła konieczność zamówienia części w przypadku poważniejszej awarii. Na szczęście materiały i części eksploatacyjne przeważnie są dostępne od ręki, więc nie ma powodów do większych zmartwień. Ponadto importer cały czas próbuje poprawić dostępność części – zobaczymy jakie będą efekty. Codzienna obsługa jest prosta i szybka. Monowahacz, oprócz pozytywnych doznań estetycznych, bardzo ułatwia naciąg łańcucha dzięki mimośrodowemu napinaczowi, a zdjęcie tylnego koła jest dziecinnie proste. Kontroli poziomu oleju dokonamy przy pomocy bagnetu, chociaż przeszklone okienko jest wygodniejsze. Poziom płynu chłodzącego można sprawdzić bez zdejmowania owiewek. Bezpieczniki dostępne są w niewielkim schowku w owiewce, a bateria znajduje się pod siedzeniem i nie trzeba rozbierać połowy motocykla żeby się do niej dostać, chociaż zdjęcie i założenie siodła wymaga nieco wprawy.

 

Na pewno są wygodniejsze motocykle, ale „Fun Factor” na nich jest bez wątpienia mniejszy. Są też takie, które szybciej latają po winklach i mają więcej mocy, ale długa podróż będzie na nich bardziej męcząca. Sprint spełnia wymagania stawiane dla motocykla sportowo turystycznego. Jest w nim coś, co daje się szybko polubić i powoduje że na następną przejażdżkę czeka się niecierpliwie przebierając nogami. Za nieźle wyposażony motocykl musimy zapłacić 41 900 zł (44.900 ABS) co jest dobrą ceną, zwłaszcza, że nie musimy dodatkowo inwestować w stelaż i kufry albo dodatkowe sakwy. Można też spokojnie wyskoczyć ze znajomymi jeżdżącymi na sportach i bez kompleksów dotrzymać im kroku. Również w mieście Sprint radzi sobie doskonale dzięki rozsądnej szerokości, stabilnie pokonując korki. To wystarczające powody, żeby pomimo pewnych niedostatków, Triumph Sprint ST 1050 mógł stanowić skuteczną konkurencję dla japońskich przedstawicieli gatunku. Bez wątpienia jeszcze wiele można zrobić dla poprawienia wizerunku marki poprzez działania importera i serwisów. Jeżeli jednak weźmiemy pod uwagę wysokie miejsca Sprinta w rankingach niezawodności ma to drugorzędne znaczenie.

 
Strony:
1 2 3
 

Triumph Sprint ST 1050 zdjęcia(zdjęć: 43)

Silnik
Trzycylindrowy, rzędowy, czterosuwowy
Pojemność
1050 ccm
Predkość maks.
260 km/h
Stopień spręż.
12,0:1
Moc
125 KM (92 kW) przy 9250 obr/min
Maks. moment obrotowy
104 Nm przy 5000 obr/min
Układ paliwowy
wtrysk elektroniczny
Chłodzenie
cieczą
Skrzynia biegów
sześciostopniowa
Rama
grzbietowa, aluminiowa
Przednie zawieszenie
teleskopowe, 43 mm, skok 145 mm, regulacja napięcia wstępnego
Tylne zawieszenie
1-ramienny wahacz aluminiowy, amortyzator centralny skok 120 mm
Przedni hamulec
podwójny tarczowy, 320 mm, zacisk 4-tłoczkowy
Tylny hamulec
pojedynczy, 255 mm, zacisk 2-tłoczkowy
Przednia opona
120/70-17
Tylna opona
180/55-17
Długość/Wysokość
2114 mm / 1145 mm
Wysokość siedzenia
805 mm
Masa własna
210 kg na sucho
Spalanie
5 – 7 l/100 km
Zbiornik paliwa
21 litrów (4 litry rezerwy)
 
Komentarze użytkowników
(11)
12-11-2010 21:11
~olo
taką właśnie cenę podał autor, więc jest '' Mocno '' aktualna
29-06-2009 12:17
Izzy
Test Tenery:

http://www.motogen.pl/laboratorium/testymotocykli/yamaha-xt660z-tnr-zyrafa-z-gwiezdnych-wojen,art28.html
17-06-2009 00:15
~Krystian
No to mi się podoba. Czekam z niecierpliwością.
16-06-2009 18:24
Izzy
Obiecuje w takim razie test XT660Z Tenere w przeciągu najbliższych paru dni.
16-06-2009 16:32
~
~Mario

No patrz przegapiłem :) Niemniej nadal czekam na testy mniejszego GS i Tenere. Również słyszałem skrajne opinie o Tenerce, a nie ukrywam, że jestem zainteresowany. Niestety 990 Adv jest chwilowo za drogi, z tego co słyszałem kosztowny w serwisowaniu i sporo pali. Także mam spory dylemat co wybrać na następne moto. A ma to być właśnie turystyczne enduro...
15-06-2009 11:00
b3wolf
Jak każdy Trampek :)
14-06-2009 18:21
glizda
czyli ma wiele wad ale z chęcia sama bym wypróbowała ;)
11-06-2009 18:56
~Mario
@ Krystian:

Bardzo fajny test Triumpha Tigera jest przecież na motogenie :) A o XT 660 Z sam chętnie bym poczytał, bo słyszałem zupełnie skrajne opinie.
11-06-2009 16:27
~Krystian
Panowie a kiedy testy BMW F800GS, Yamahy XT660z Tenere? Ze stajni Triumpha o nowym Tigerze chetnie bym przoczytal.
10-06-2009 14:01
~Albi
Ja natomiast śmigam FZ6 z owiewką i zaczyna mi brakować miejsca, wygody oraz mocy. Chyba coraz bardziej idę w turystykę i wychodzi na to, że Sprint ST jest tym, czego szukam. Poza tym świetne fotki. Co prawda to nie Dolomity, ale tak właśnie wygląda Polska turystyka.

Pozdrawiam ekipę motogenu.
09-06-2009 09:58
ociec
Jestem właścicielem Sprinta ST 2008, i ja nie mam gniazda zapalniczki, zawias jest raczej mięki niż twardy, a manewry jednak wymagają sporo miejsca i mam duże uwagi do spalania, ja poniżej 7 litrów jakoś zejść nie mogę. W reszcie aspektów mam podobne oddczucia, no może co do ochrony przed wiatrem bym podyskutował mi tam aż tak mocno nie wieje. I jeszcze jedno cena jest mocno nie aktualna dziś wynosi 41 900 zł za wersje bez ABS.
edytowany [ilosc_modyfikacji]. raz: [data_modyfikacji] przez użytkownika '[edytowal]'

PODOBNE TESTY

KTM SX 250 model 2012

KTM SX 250 zaskoczył mnie chyba najbardziej. Nie miałem okazji jeździć wcześniej takim motocyklem. Spodziewałem się podobnej charakterystyki jak w mniejszych modelach. Obawiałem się tylko...
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms